#377 Nicki Minaj “The Re-Up” (2012)

W ciągu trzech lat Nicki Minaj stała się jedną z najpopularniejszych wokalistek. W Polsce może tego tak nie widać, ale za oceanem jest bardzo lubiana. Swój debiutancki album “Pink Friday” wydała w 2010 roku. Kolejny, “Pink Friday: Roman Reloaded”, w kwietniu ubiegłego. “Pink Friday: Roman Reloaded – The Re-Up” to reedycja jej drugiego krążka. Wydawnictwo składa się z dwóch płyt. Jedna zawiera podstawowa wersję albumu, druga to osiem nowych piosenek plus znane już wcześniej “Va Va Voom”. Nie będę oceniać całości, gdyż recenzja “Pink Friday: Roman Reloaded” ukazała się już na blogu. Dzisiaj zajmę się “The Re-Up”, gdyż jestem ciekawa, jakie piosenki raperka ukryła przed nami za pierwszym razem.

Czytaj dalej #377 Nicki Minaj “The Re-Up” (2012)

#242, 243 Nicki Minaj “Pink Friday: Roman Reloaded” (2012) & Melanie Fiona “The MF Life” (2012)

Rok. Tyle potrzebowała Nicki Minaj by podbić światowy rynek. Z nikomu nieznanej wcześniej raperki stała się wielką gwiazdą. Ma już na koncie współpracę z takimi gwiazdami jak: Christina Aguilera, Rihanna, niezliczona ilość raperów, czy w końcu sama Madonna. „Pink Friday: Roman Reloaded” to drugie wydawnictwo tej zwariowanej, pochodzącej z gorącego Trynidadu i Tobago raperki. Jeśli ktoś myśli, że to jedynie nieco ulepszona wersja debiutanckiego „Pink Friday” z 2010 roku, jest w błędzie. To całkiem nowy materiał. Nicki zrobiła fanom wielką niespodziankę. Na nowej płycie umieściła aż 19 utworów! Całość daje nam ok. 70 minut muzyki. Czy spędzimy przy niej miło czas, czy może nie będziemy marzyć o niczym innym niż o tym, by jak najszybciej album wyłączyć?

Czytaj dalej #242, 243 Nicki Minaj “Pink Friday: Roman Reloaded” (2012) & Melanie Fiona “The MF Life” (2012)

#153 Nicki Minaj “Pink Friday” (2010)

Nicki Minaj poznałam słuchając piosenki “Woohoo”, którą raperka nagrała razem z Christiną Aguilerą (utwór znalazł się na “Bionic”). Bardzo spodobała mi się jej partia w tym numerze. Od tego czasu na całym świecie Nicki przestała być anonimowa. Pod koniec roku wydała nawet debiutancki krążek pt. “Pink Friday”. Podoba mi się to, że Minaj ma pomysł na siebie. Na razie udaje lalkę Barbie. Różowe dodatki, czasem różowa peruka. A na okładce płyty nawet na lalkę pozuje (widzieliście te jakby plastikowe, wydłużone nienaturalnie nogi?). Na szczęście dla nas w jej muzyce nie dominuje plastik. Świat hip hopu zdominowany jest przez mężczyzn. Jest wprawdzie Missy Elliott i Lil’ Kim, ale to wyjątki. Dlatego zainteresowałam się Nicki. Uwielbiam, kiedy rapuje. Mniej, gdy śpiewa, ale wybaczę jej to. Największym atutem płyty są teksty. Wszystkie tworzone przez Nicki. W otwierającym płytę “I’m The Best” opowiada o początkach swojej kariery: It was back in ’07 did a couple of tapes did a couple DVD’s made a couple mistakes (PL: To było w 2007, nagrałam parę taśm Zrobiłam parę DVD, zrobiłam wiele błędów). W “Dear Old Nicki” wydaje się tęsknić za starszą wersją siebie: But Dear Old Nicki Please Call Back  (PL: Ale droga stara Nicki Proszę oddzwoń). Dobrym sposobem na zwiększenie swojej popularności są duety z wziętymi, lubianymi gwiazdami. Nicki to wie doskonale stąd na jej debiutanckiej płycie gości nie brakuje. W świetnym kawałku “Roman’s Revenge” obok Minaj rapuje Eminem. Obawiałam się, że zupełnie przyćmi wschodzącą raperkę a tym czasem to ona bardziej spodobała mi się w tym numerze. Szkoda, że już w żadnej piosence do końca albumu tak dobrze nie wypadła. W “Fly” wspiera Nicki Rihanna. To już drugi ich duet. Poprzedni – “Raining Man” (z płyty “Loud”) – jest straszny. To na szczęście jest lepiej. W singlowym “Moment 4 Life” partnerującego jej Drake’a nawet się nie zauważa. Troche bałam się, czy will.i.am nie sp*eprzy “Check It Out”. Mógł przecież zrobić z tego coś na wzór utworów z “The Beginning”. Jest na szczęście dobrze. Nawet bardzo. Fajny numer. Podoba mi się też “Blazin” z Kanye Westem. Na końcu płyty Nicki umieściła duet z Natashą Bedingfield pt. “Last Chance”. Partie Nicki nie różnią się za bardzo od tych prezentowanych w innych utworach. Refren najmniej mi się podoba. Brrr. I tak ta piosenka wypada niezwykle dobrze w porównaniu do “Save Me”. Bardzo nudny kawałek. Nicki Minaj nagrała całkiem niezły album. Kilka piosenek (“Roman’s Revenge” czy “Dear Old Nicki”) naprawdę warto posłuchać. Wokalistka lepiej wypada kiedy rapuje, niż kiedy śpiewa. Wierzę, że na następnej płycie będzie jeszcze lepiej.