RANKING: debiuty lepsze od drugich albumów (part II)

Kilka lat temu (ponad cztery!) przedstawiłam wam listę debiutanckich albumów, które do gustu przypadły mi bardziej od ich następców. Przyjęłam wówczas kryterium, iż pod uwagę biorę tylko tych artystów, którzy na koncie mają jedynie dwie płyty. Trochę przez ten czas krążków się ukazało, przez co mogłam przygotować drugą część zestawienia. Krążki, tak jak poprzednio, uszeregowane są według największej przepaści między pierwszym a drugim wydawnictwem.

Czytaj dalej RANKING: debiuty lepsze od drugich albumów (part II)

Relacja z koncertu Rhye

Gdyby kiedyś ktoś poprosił mnie o wskazanie artysty, którego twórczość najszybciej mogłaby pomóc na bezsenne noce, jako pierwszy na myśl z pewnością przyszedłby mi kanadyjski wokalista Mike Milosh, który w 2010 roku powołał do życia projekt Rhye. Czy jego sypialniana, intymna muzyka w ogóle miała szansę odnaleźć się w dużym klubie? Czytaj dalej Relacja z koncertu Rhye

#835 Rhye “Blood” (2018)

Jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat! Takim zdecydowanym stwierdzeniem zakończyłam swoją recenzję albumu “Woman” – debiutanckiego dzieła duetu Rhye. Płyta ta ukazała się w 2013 roku, a na jej następczynię czekać musieliśmy niemalże pół dekady. Trochę się przez ten czas pozmieniało. Przede wszystkim w samym Rhye, które od 2017 roku funkcjonuje jako solowy projekt, skupiający wokół Mike’a Milosha jedynie muzyków sesyjnych i koncertowy live band.

Czytaj dalej #835 Rhye “Blood” (2018)