RECENZJA: Teyana Taylor “Escape Room” (2025) (#1623)

Brak wsparcia ze strony wytwórni oraz niemożność odnalezienia się w wymaganiach współczesnego przemysłu muzycznego sprawiły, że przed paroma laty amerykańska wokalistka Teyana Taylor ogłosiła, że chętnie przechodzi na emeryturę. Teraz już wiemy, że nic z jej planów na błogie lenistwo nie wyszło, gdyż na streamingi wjechał właśnie jej czwarty studyjny krążek, “Escape Room”.

Czytaj dalej RECENZJA: Teyana Taylor “Escape Room” (2025) (#1623)

RECENZJA: Ciara “CiCi” (2025) (#1622)

Jak “CiCi” wypada w roli albumu, który podtrzymać ma nasze zainteresowanie kolejną długogrającą płytą Amerykanki? pytałam przed dwoma laty, kiedy spisywałam swoje wrażenia po lekturze epki “CiCi”. Nie sądziłam wówczas, że to fragment większego projektu – swoją drogą noszącego ten sam tytuł i… powtarzającego to, co znamy ze wspomnianego mini albumu. Ciara poszła drogą na skróty, ale warto sprawdzić, czy chociaż faktyczne nowości dają radę. W przypadku artystki nie jest to od lat takie oczywiste.

Czytaj dalej RECENZJA: Ciara “CiCi” (2025) (#1622)

RECENZJA: Alison Goldfrapp “Flux” (2025) (#1620)

Chwytliwe, popowe refreny przypominające o czasach albumu “Supernature” oraz najbardziej poruszające teksty, jakie dotąd wyszły spod jej pióra – brytyjska wokalistka Alison Goldfrapp nie przebierała w słowach zapowiadając swój drugi solowy album, “Flux”. Na nowości spod szyldu duetu Goldfrapp czekamy już prawie dekadę i chyba poczekamy jeszcze długo, bo artystka swobodnie czuje się w autorskim repertuarze. Udowodniła to na “The Love Invention” z 2023 roku, potwierdza nowym wydawnictwem.

Czytaj dalej RECENZJA: Alison Goldfrapp “Flux” (2025) (#1620)

RECENZJA: Jessie Reyez “Paid in Memories” (2025) (#1618)

Śpiewała u boku Lewisa Capaldiego, Sama Smitha, Lil Wayne’a i Kehlani a mimo wszystko pochodząca z Kanady wokalistka Jessie Reyez wciąż błąka się po obrzeżach show biznesu, zdobywając czasem jakieś nagrody, lecz nie generując większego zainteresowania słuchaczy. W marcu 2025 roku ukazała się jej trzecia już studyjna płyta, “Paid in Memories”, i jeśli wykorzystać mogę powiedzenie do trzech razy sztuka, może to właśnie ten album sprawi, że Reyez nie będzie wkrótce tylko wyblakłym wspomnieniem.

Czytaj dalej RECENZJA: Jessie Reyez “Paid in Memories” (2025) (#1618)

RECENZJA: Reneé Rapp “Bite Me” (2025) (#1617)

Po wydaniu debiutanckiej płyty “Snow Angel” w 2023 roku przekonana byłam, że następne miesiące należeć będą do Reneé Rapp – wokalistki i znanej z Broadway’u aktorki, która wcieliła się w rolę legendarnej Reginy George w nowej wersji kultowej produkcji “Mean Girls”. Łączący popową przebojowość ze sporym ładunkiem emocjonalnym album nie wystrzelił jednak kariery Rapp tak gwałtownie, jak ona sama mogła tego oczekiwać. Jej obecność w mainstreamie była nieznaczna, ale nie zniechęciło to wokalistki do kolejnego podejścia. Dziś posłuchać już możemy jej płyty numer dwa – “Bite Me”.

Czytaj dalej RECENZJA: Reneé Rapp “Bite Me” (2025) (#1617)

RECENZJE: Folk Bitch Trio “Now Would Be a Good Time” & Lambrini Girls “Who Let the Dogs Out”

Dwa zespoły – dwa zupełnie różne sposoby mówienia o świecie. Folk Bitch Trio i Lambrini Girls są młodymi grupami z różnych stron globu, które pokazują, że kobiecy głos w muzyce może brzmieć na wiele różnych sposobów. Pierwszy z projektów stawia na spokojne melodie, emocje i bliskość, drugi zaś na hałas, bunt i mocny przekaz. Choć grają inaczej, obie formacje mają coś ważnego do powiedzenia. Obie też zaprezentowały w 2025 roku swoje debiutanckie krążki.

Czytaj dalej RECENZJE: Folk Bitch Trio “Now Would Be a Good Time” & Lambrini Girls “Who Let the Dogs Out”

RECENZJA: Natalie Bergman “My Home Is Not In This World” (2025) (#1614)

Debiutancka płyta amerykańskiej wokalistki Natalie Bergman, “Mercy”, narodził się z żalu po stracie bliskiej osoby. Album ten był intymny i medytacyjny, a jego stylistyka osadzona została w gospelowej modlitwie i folk-popowym minimalizmie. Miała być to muzyka wyciszająca. Cztery lata później Bergman gotowa jest na swój powrót, porzucając nie tylko skromne aranżacje na rzecz tych bogatszych, ale i robiąc zwrot w kierunku jaśniejszych, lżejszych tematów.

Czytaj dalej RECENZJA: Natalie Bergman “My Home Is Not In This World” (2025) (#1614)

RECENZJA: Lord Huron “The Cosmic Selector Vol. 1” (2025) (#1613)

Choć dla wielu słuchaczy wciąż są tym zespołem od “The Night We Met”, Lord Huron od dawna wymykają się wszelkim etykietom i konsekwentnie robią swoje, nie patrząc zbytnio na statystyki. Od czasu, gdy melancholijny hit zespołu rozbrzmiał w serialu “13 powodów”, dowodzona przez Bena Schneidera amerykańska grupa nie spoczęła na laurach i wciąż ma apetyt na rozszerzanie swojego katalogu. Po wydaniu ostatniego studyjnego albumu (“Long Lost”, 2021) Lord Huron na dłużej zniknęli z radarów, zajmując się między innymi pracą nad ścieżką dźwiękową do filmu “The Starling Girl”. Dziś wracają z nowym longplayem.

Czytaj dalej RECENZJA: Lord Huron “The Cosmic Selector Vol. 1” (2025) (#1613)

RECENZJA: Wet Leg “Moisturizer” (2025) (#1612)

Trzy lata to w dzisiejszym świecie muzyki cała epoka – szczególnie dla zespołu, który zadebiutował z takim hukiem jak Wet Leg. Pierwszy krążek tworzonego przez Rhian Teasdale i Hester Chambers duetu był jedną z największych sensacji 2022 roku. Była to muzyka świeża, błyskotliwa, bezczelna. A do tego kusząca kilkoma mocnymi refrenami. Luźny styl dziewczyn i ich ironiczny humor także wpłynęły na sukces tego projektu. A potem zapadła cisza, którą w końcu przerywa płyta “Moisturizer”.

Czytaj dalej RECENZJA: Wet Leg “Moisturizer” (2025) (#1612)

RECENZJA: John Glacier “Like a Ribbon” (2025) (#1611)

O John Glacier, jamajskiej raperce, której domem jest Londyn, nie wiemy zbyt wiele. Zadebiutowała przed czterema laty mixtapem “Shiloh: Lost for Words”, a początek 2025 roku przyniósł nam jej oficjalny debiutancki longplay zatytułowany “Like a Ribbon”. Ta płyta jest jak wstążka, zdaje się nam mówić artystka. Bawi się tym samym symboliką ciągłości i poplątania. Jej emocje oraz myśli wiją się przez cały album niczym tytułowa tasiemka.

Czytaj dalej RECENZJA: John Glacier “Like a Ribbon” (2025) (#1611)