Kto kryje się pod interesująco brzmiącym pseudonimem Soniamiki? To Zosia Mikucka, polska wokalistka pochodząca z Zielonej Góry. Jest świetnym przykładem na to, że Polacy nie potrafią czasem docenić tego, co mają. Swoją debiutancką płytę “7pm” nagrała i wydała w Niemczech. Dopiero drugi album, “SNMK”, ukazał się i na naszym rynku.
Kategoria: Alternatywny pop/rock
#383 Tom Odell “Long Way Down” (2013)

Przynajmniej raz na rok pojawia się w Wielkiej Brytanii artysta, który nie tyle podbija listy przebojów w Europie (a stąd otwarte drzwi do powalenia na kolana całego świata) co zdobywa wielką sympatię ludzi. Pamiętacie Florence + The Machine, Ellie Goulding, Adele, Jessie Ware? To tylko kilka nazwisk z ostatnich trzech lat. Kropla w morzu brytyjskiej muzyki. Już nie raz zaznaczałam, że Anglia jest muzycznie ciekawszym i dużo bardziej wartościowym krajem niż USA. Zza Atlantyku dociera do nas muzyczny fast food. Wielka Brytania eksportuje natomiast to, co najlepsze. Ostatnim takim smakowitym towarem made In UK jest Tom Odell.
#370 Red Hot Chili Peppers “I’m With You” (2011)

Red Hot Chili Peppers to zespół, którego przedstawiać chyba nie trzeba. Nie trzeba, ale warto. Utworzony został w latach 80. Obecnie w jego skład wchodzi czterech członków: Anthony Kiedis (wokalista), Michael Balzary (bas, pianino), Chad Smith (perkusja) oraz Josh Klinghoffer (gitara), który do grupy doszedł dopiero w 2009 roku, czyli “I’m With You” jest pierwszym albumem z jego udziałem.
Czytaj dalej #370 Red Hot Chili Peppers “I’m With You” (2011)
#364, 365 Dawid Podsiadło “Comfort and Happiness” (2013) & Patricia Kazadi “Trip” (2013)

Dawid Podsiadło przygodę z muzyka zaczynał jak wiele innych osób w jego wieku – założył z kolegami zespół. Trochę grali, ale wielkiego z tego efektu nie było. Na chwilę Dawid odłączył się od kolegów i wziął udział w “X-Factorze”. W pierwszej edycji szybko z show się pożegnał, drugą wygrał.
#361 Kate Bush “The Sensual World” (1989)
Siedem lat po zaskakującym, pokazującym inną, ciekawszą stronę Kate Bush i teatralnym (a co!) albumie “The Dreaming” i cztery po cudownym, działającym na wyobraźnię “Hounds of Love” artystka zaprezentowała światu płytę o obiecującym, aczkolwiek ryzykownym tytule “The Sensual World”. Nagrywała ją trzy lata. Podobnie jak w przypadku dwóch wspomnianych wcześniej krążków i na “The Sensual World” Kate zajęła się produkcją oraz tekstami. Mamy więc pewność, że album brzmi tak, jak wymarzyła to sobie Bush.
#360 Woodkid “The Golden Age” (2013)

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po „Iron EP” francuskiego reżysera teledysków – Woodkida – nie mogłam się od jego muzyki uwolnić przez najbliższe nie dni, lecz tygodnie. Więc kiedy zobaczyłam, że debiutancki longplay artysty miał już swoją premierę, również i z nim zapoznałam się w mgnieniu oka. „The Golden Age” to płyta, na jaką warto czekać latami!
#276 Norah Jones “…Little Broken Hearts” (2012)

Fanką amerykańskiej artystki Nory Jones stałam się w przeciągu minionych trzech lat. Uwielbiam jej muzykę. Można się przy niej zrelaksować oraz odpocząć po ciężkim dniu. Wszystkie jej albumy utrzymują wysoki poziom. Lecz te ostatnie (“Not Too Late”, “The Fall”) każą mi jeszcze bardziej uwielbiać Jones. Więc kiedy dowiedziałam się, że w maju ukaże się jej nowy album, zaczęłam odkładać na niego pieniądze. Nie mogłam tego przegapić.
Czytaj dalej #276 Norah Jones “…Little Broken Hearts” (2012)
#269 Kate Bush “The Whole Story” (1986)
![]()
“The Whole Story” to wydana w1986 roku kompilacja największych hitów brytyjskiej wokalistki Kate Bush.Znaleźć na niej możemy jedynie 12 piosenek. To niedużo, biorąc pod uwagę, że„The Whole Story” ukazało się po wydaniu przez Bush pięciu studyjnych albumów.
#264 Gotye “Making Mirrors” (2011)

Raz na jakiś czas pojawia się artysta, na którego punkcie wariuje cały świat. Ostatnio była to chociażby Lana Del Rey, a wcześniej Lady GaGa czy Duffy. Dzisiaj zostały przyćmione przez tego oto pana – Gotye. Skąd się wziął? Pod tym pseudonimem skrywa się Wally De Backer, mieszkający w Australii Belg. Chociaż dla wielu może to być szokiem (proszę teraz mocno trzymać się krzeseł), „Making Mirrors” jest jego trzecim krążkiem. Poprzednie dwa jednak dużego sukcesu nie odniosły. Założę się, że nawet sam zainteresowany nie przypuszczał, jak może skończyć się przygoda z „Somebody That I Used to Know”. Ogólnoświatową histerią.
#255 Coldplay “Viva la Vida or Death and All His Friends” (2008)

„Viva la Vida or Death and All His Friends” znalazło się na moim celowniku już dość dawno temu. Ciągle jedna było coś innego do przesłuchania i ocenienia, że na ten album brakowało mi po prostu nie tylko czasu ale i najzwyczajniej chęci. Zanim sięgnęłam po „Viva la Vida or Death and All His Friends” zdecydowałam się spojrzeć na recenzje, jakie ten album otrzymywał. Nie zdarza mi się to i raczej na tym jednym razie zaprzestanę. Polscy ‘krytycy’ obrzucili krążek Coldplay błotem. Może to dziwnie zabrzmi, ale właśnie po tym zarezerwowałam sobie czas na czwarty album brytyjskiego zespołu by skonfrontować ich opinie z…rzeczywistością.
Czytaj dalej #255 Coldplay “Viva la Vida or Death and All His Friends” (2008)