#1013 Imany “Time Only Moves” (EP) (2019)

Są wokalistki, których nie słucham jakoś namiętnie, ale kiedy oddają w nasze ręce nowe utwory, chętnie po nie sięgam, bo ufam, że się na nich nie zawiodę. Jedną z takich postaci jest urodzona we Francji Imany. Jej historię dobrze znamy. Porzuciła modeling dla muzycznej kariery, by za chwilę podbić stacje radiowe singlem “You Will Never Know”. Artystka nie kuła jednak żelaza póki gorące. Na swój kolejny krążek kazała nam czekać pół dekady. Dziś ponownie nam o sobie przypomina.

Czytaj dalej #1013 Imany “Time Only Moves” (EP) (2019)

#998 Tom Waits “Foreign Affairs” (1977)

Chociaż przed paroma laty zdarzyło mi się słuchać pojedynczych kompozycji Toma Waitsa (szczególnie podsłuchanego w jednym z odcinków “The Walking Dead” nagrania “Hold On”), jego pierwszą uważnie przesłuchaną przeze mnie płytą było “Foreign Affairs”. Zaintrygowała mnie ciemna, utrzymana w stylistyce filmów noir okładka oraz bijąca z zawartej na niej fotografii tajemniczość. Ponoć wielu krytyków kręci nosem na czwarte dzieło Waitsa, ale ja mam do niego sporą słabość i najzwyklejszy sentyment.

Czytaj dalej #998 Tom Waits “Foreign Affairs” (1977)

#979 The Black Keys “Let’s Rock” (2019)

The mercy seat is waiting and I think my head is burning and in a way I’m yearning (…) and I’m not afraid to die śpiewał Nick Cave w latach 80., wcielając się w postać zbrodniarza skazanego na śmierć na krześle elektrycznym. Trzy dekady później podobna egzekucja zainspirowała duet The Black Keys. Na okładce jego dziewiątej studyjnej płyty widnieje elektryczne krzesło, a tytuł “Let’s Rock” jest niczym innym jak tylko ostatnimi słowami kryminalisty*, który przed rokiem skazany został na śmierć. Mrocznie? Kontrowersyjnie? Ani przez chwilę.

Czytaj dalej #979 The Black Keys “Let’s Rock” (2019)

#960 Bob Dylan “Blonde on Blonde” (1966)

W 1965 roku Bob Dylan zainicjował sporą rewolucję w swojej twórczości. Postanowił odejść od folkowych nagrań na rzecz grania bardziej rock&rollowego. Zebrał zespół i postanowił stworzyć rockową trylogię. Jej pierwszym elementem był album “Bringing It All Back Home”. Drugim zaś wydany parę miesięcy później “Highway 61 Revisited”. Całość wieńczy “Blonde on Blonde”, które przysporzyło muzykowi najwięcej trudności.

Czytaj dalej #960 Bob Dylan “Blonde on Blonde” (1966)

#951 Tom Waits “Small Change” (1976)

Miesiące po premierze rewelacyjnego albumu “The Heart of Saturday Night” Tom Waits spędził w podróży między miastami nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale i Europy. Bynajmniej nie zwiedzając, lecz dzieląc się swoją twórczością z coraz liczniejszą liczbą fanów. Jeden z występów zarejestrował (ukazał się później pod szyldem “Nighthawks at the Diner”), a później rzucił w wir pracy nad nowym studyjnym krążkiem. Wydana we wrześniu 1976 roku płyta “Small Change” uznawana jest za jedną z jego najlepszych.

Czytaj dalej #951 Tom Waits “Small Change” (1976)

#944 Hozier “Wasteland, Baby!” (2019)

Tegoroczny mini album jest rewelacyjnym powrotem i zapowiedzią czegoś naprawdę pięknego i porywającego – pisałam w zakończeniu recenzji epki, którą irlandzki wokalista Hozier oddał w nasze ręce w drugiej połowie 2018 roku. Za nią, na początku marca, przyszła nowa studyjna płyta artysty, “Wasteland, Baby!”. Moje oczekiwania były spore, bo sam Hozier już pierwszym albumem zawiesił sobie wysoko poprzeczkę. Długi czas oczekiwania na następcę imiennego dzieła tylko tę ekscytację zwiększał.

Czytaj dalej #944 Hozier “Wasteland, Baby!” (2019)

#926 Elle King “Shake the Spirit” (2018)

I’m not America’s sweetheart but you love me anyway śpiewała w jednym z bardziej żywiołowych kawałków ze swojego debiutu Elle King. Przewidziała tym samym przyszłość, bo choć singiel “Ex’s & Oh’s” hulał po listach przebojów aż miło, pięć minut niepokornej Amerykanki szybko dobiegło końca. King nie jest jednak osobą, która by się tym przejmowała. Nie spieszyła się z wydaniem następcy “Love Stuff”. Powoli komponowała i pisała, choć na brak inspiracji narzekać nie mogła.

Czytaj dalej #926 Elle King “Shake the Spirit” (2018)