#1118 Troye Sivan “In a Dream” (EP) (2020)

Za mało na cały album. Za dobrze, by wrzucić to do szuflady. Australijski wokalista Troye Sivan dwa lata po premierze albumu “Bloom” poczuł nagły przypływ weny, który przekłuł w porcję sześciu kompozycji. Ukrył je pod interesująco brzmiącym szyldem “In a Dream”, jakoby podpowiadając nam, iż pomysły na nowe nagrania przyszły do niego wraz ze snami. Te, o czym chyba każdy choć raz w życiu się przekonał, bywają szalone.  Czytaj dalej #1118 Troye Sivan “In a Dream” (EP) (2020)

#1117 Hurts “Faith” (2020)

2010 rok. Pod koniec sierpnia na sklepowe półki wjeżdża debiutancka płyta duetu Hurts – tych samych panów, którzy chwilę wcześniej podbili Europę singlem “Wonderful Life”. Na okładce “Happiness” widzimy eleganckich, przylizanych mężczyzn wyglądających na przybyszy z lat 50. Prezentowana wówczas muzyka celowała jednak w chłodny synth pop inspirowany latami 80. Dekadę później Theo Hutchcraft i Adam Anderson są nie do poznania.

Czytaj dalej #1117 Hurts “Faith” (2020)

#1116 Toni Braxton “Spell My Name” (2020)

Kiedy w pierwszej połowie 2018 roku Toni Braxton oddawała w nasze ręce album “Sex & Cigarettes”, mało to przypuszczał, jak szybko będziemy mogli posłuchać jej kolejnej płyty. Ta ukazała się pod koniec tegorocznych wakacji i od razu udowodniła nam, w jak dobrej formie jest obecnie amerykańska wokalistka. I tak dobrze nie słuchało mi się jej od czasów “The Heat” sprzed dwudziestu lat.

Czytaj dalej #1116 Toni Braxton “Spell My Name” (2020)

#1115 Katy Perry “Smile” (2020)

Katy Perry za sprawą swojego dowcipnego podejścia do muzyki pop (dość wspomnieć tu takie kawałki jak “I Kissed a Girl”, “Waking Up in Vegas” czy “Last Friday Night (T.G.I.F)”) od przeszło dekady jawiła mi się jako jedna z najbarwniejszych i najzabawniejszych kobiecych postaci na mainstreamowej scenie. Dziwnie więc patrzy się na okładkę jej piątego studyjnego albumu – niby “Smile”, ale przebranej za klauna Perry daleko do uśmiechu.

Czytaj dalej #1115 Katy Perry “Smile” (2020)

#1114 Brandy “B7” (2020)

W połowie lat 90. scena r&b widziała debiuty młodziutkich wokalistek (czternasto- i piętnastoletnich). Aaliyah, Monica i Brandy dyktowały warunki oraz zaskakiwały muzyczną dojrzałością i wrażliwością. Dziś pierwsza nie żyje, druga polubiła występy przed kamerą, a trzecia po latach odważyła się na come back. Brandy sporadycznie dzieliła się nowymi piosenkami, by kilka tygodni temu oddać w nasze ręce pierwszą od ośmiu lat płytę. Ponoć najważniejszą w jej karierze.

Czytaj dalej #1114 Brandy “B7” (2020)