RECENZJA: Charlotte Day Wilson “Alpha” (2021) (#1268)

Ogromnymi pokładami cierpliwości wykazała się pochodząca z Kanady Charlotte Day Wilson. W przyszłym roku świętować będzie swoje dziesięciolecie pracy artystycznej, a zaledwie przed paroma miesiącami udało jej się w końcu wydać debiutancką płytę. Po drodze było kilka epek i różne kolaboracje, które sprawiły, że Charlotte przystąpiła do kompletowania pierwszego albumu – “Alpha” – z pozycji wokalistki, która już wie, co z czym się je.

Czytaj dalej RECENZJA: Charlotte Day Wilson “Alpha” (2021) (#1268)

RECENZJA: Damon Albarn “The Nearer The Fountain, More Pure The Stream Flows” (2021) (#1267)

Jeśli ktoś w 202 roku zasługiwałby na miano człowieka renesansu, tytuł ten trafić powinien do Damona Albarna. Brytyjski wokalista i muzyk zaskakuje przy okazji każdego nowego projektu. Po brit popowej rewolucji wywołanej przez Blur rozkręcił wirtualny, elektroniczno-hip hopowy zespół Gorillaz, by zmierzyć się z psychodelicznym art rockiem u boku kapeli The Good, The Bad & The Queen i (w końcu!) nagrać co nieco pod własnym nazwiskiem. Po siedmiu latach Albarn znów stawia na samego siebie.

Czytaj dalej RECENZJA: Damon Albarn “The Nearer The Fountain, More Pure The Stream Flows” (2021) (#1267)

RECENZJA: Alicia Keys “Keys” (2021) (#1266)

Odwołana z wiadomych względów trasa koncertowa sprawiła, że Alicia Keys zyskała dużo wolnego czasu. I chociaż przed rokiem oddała w nasze ręce nowy krążek (“ALICIA”), chętnie nadrabianie netflixowych zaległości zamieniła na pracę nad nowymi utworami. I ten swój proces twórczy postanowiła nam pokazać, gdyż na najnowszym albumie zatytułowanym “Keys” udowadnia, że piosenka może być jak niezamalowane płótno, której kolory zależą jedynie od humoru autora dzieła. Ambitny, lecz długi projekt.

Czytaj dalej RECENZJA: Alicia Keys “Keys” (2021) (#1266)

RECENZJA: Japanese Breakfast “Jubilee” (2021) (#1265)

Rosnąca popularność wykonawców pochodzących z dalekiej Azji sprawiła, iż co chwila naszą uwagę przykuwa inny artysta z tamtych stron. Stacjonują oni jednak w Wielkiej Brytanii bądź też Stanach Zjednoczonych, lecz nie wypierają się swoich korzeni. Ostatnio niemałą furorę robiły Mitski z Riną Sawayamą, a w ostatnich miesiącach powoli do mainstreamu przebija się zespół Japanese Breakfast, którego trzeci studyjny krążek zdaniem wielu obowiązkowo znaleźć się powinien na każdej liście zbierającej najlepsze płyty wydane w 2021 roku.

Czytaj dalej RECENZJA: Japanese Breakfast “Jubilee” (2021) (#1265)

RECENZJA: Tinashe “333” (2021) (#1264)

Tinashe miała świetny start, a wydana przez nią w 2014 roku płyta”Aquarius” szybko nadała jej rolę wybawicielki muzyki r&b. Wokalistka była na ustach wszystkich, lecz nie było łatwo dogadać jej się z wytwórnią, która uwierzyła w jej talent. Kiedy kolejne projekty zaczęły skupiać uwagę coraz mniejszej ilości słuchaczy, trasy koncertowe prawie nie dochodziły do skutku a za teledyski artystka płaciła z własnej kieszeni, Tinashe powiedziała dość. I zaczęła wszystko od nowa.

Czytaj dalej RECENZJA: Tinashe “333” (2021) (#1264)