Trzy lata po spektakularnym sukcesie debiutanckiego krążka “Tuesday Night Music Club” Sheryl Crow mogła powtórzyć sprawdzoną formułę. Zamiast tego zrobiła coś znacznie odważniejszego. Ciepłe, letnie aranżacje, które przyniosły jej popularność, ustąpiły miejsca cięższemu, bardziej gitarowemu brzmieniu. Równie istotna była zmiana za kulisami – artystka odpowiada za produkcję albumu, przejmując pełną kontrolę nad jego artystycznym kształtem. Efektem jest płyta znacznie bardziej osobista i surowsza. Tu szczere teksty zastąpiły kompromisy. Imienne wydawnictwo z 1996 roku nie jest próbą powtórzenia debiutanckiego sukcesu, lecz wyraźną deklaracją niezależności artystycznej. To Sheryl w swojej emo erze.
Czytaj dalej Sheryl Crow “Sheryl Crow” – recenzja albumu (1996) (#1733)





:format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-6328470-1416652820-8182.jpeg.jpg)