#1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

Ostatnią dekadę ubiegłego tysiąclecia australijski zespół Nick Cave and the Bad Seeds pożegnali w zaskakującym stylu. Grupa, która dotąd prezentowała nam krwawe utwory o miłości, śmierci czy religii osadzone często w gorączkowym, alt rockowym stylu, skręciła w stronę minimalistycznych, jeszcze bardziej ponurych i markotnych kompozycji. Wydawnictwo “The Boatman’s Call” okazało się być zapowiedzią nowej ery w twórczości kapeli.

Czytaj dalej #1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

#1061 Björk “Vespertine” (2001)

Twórczość pochodzącej z odległej Islandii wokalistki Björk od lat dostarcza mi wiele problemów. Doceniam, szanuję, ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że czegoś jest w tym wszystkim za dużo. A nie lubię obcować z czymś, co podsumować można słowami przerost formy nad treścią. A właśnie takie momentami były trzy poprzednie krążki artystki, wszystkie wydane w latach 90. – “Debut”, “Post” i “Homogenic”. Długie miesiące trzymałam się od Björk z daleka, ale postanowiłam zanurkować w jej świecie ponownie.

Czytaj dalej #1061 Björk “Vespertine” (2001)

#1048 Macy Gray “The Id” (2001)

1999 rok był rokiem wielu niezapomnianych debiutów w mainstreamowej muzyce. Sukcesy odnosiły wówczas pierwsze studyjne krążki Britney Spears, Jennifer Lopez, Christiny Aguilery i Jessiki Simpson. Z grona debiutantek wyróżniała się Macy Gray. Jej mikstura złożona z funku, soulu i r&b, okraszona charakterystycznym, mogącym irytować wokalem narobiła sporo szumu. Dwa lata później amerykańska artystka postanowiła umocnić swoją pozycję w show biznesie.

Czytaj dalej #1048 Macy Gray “The Id” (2001)

#981 Mariah Carey “Glitter” (2001)

2001 rok. Po spełnieniu swoich zobowiązań wobec wytwórni Sony Mariah Carey przechodzi do Virgin Records. Jej umowa z labelem opiewa na sto milionów dolarów. Musi tylko nagrać pod skrzydłami wytwórni pięć płyt, ale ma artystyczną wolność. W tym samym czasie sypie się jej prywatne życie, pogorszeniu ulega zdrowie psychiczne. W tym całym zamieszaniu powstaje towarzysząca filmowi “Glitter” płyta, która – jakby mało ostatnio pecha było w życiu Carey – premierę ma 11 września 2001 roku – dniu, w którym mało kogo interesowały wydarzenia z show biznesu.

Czytaj dalej #981 Mariah Carey “Glitter” (2001)

#731 Kelis “Wanderland” (2001)


Podopieczna The Neptunes nie dała sobie dużo czasu na rozmyślanie o kolejnym wydawnictwie. Nie zdążyły ucichnąć echa porządnego i odważnie patrzącego w przyszłość rhythm’and’bluesa “Kaleidoscope”, a Kelis już uraczyła swoich fanów nowym albumem. O “Wanderland” mówi się dziś bardzo mało (hmm, no dobra, o samej Kelis niewiele więcej), chętniej przeskakując do prowadzonego paroma przebojami “Tasty”. Czy słuchacze coś stracili? A może dobrą decyzją było zapomnienie o krążku? Wyruszam na poszukiwanie odpowiedzi.

Czytaj dalej #731 Kelis “Wanderland” (2001)

#577 Sophie Ellis-Bextor “Read My Lips” (2001)

W ubiegłym roku zasłuchiwałam się w jej indie popowych kompozycjach o bogatym instrumentarium. Album “ШАNDԐЯLUЅT” zostawił po sobie masę wspomnień i miłych myśli o Sophie Ellis-Bextor. Zmobilizował mnie też do sięgnięcia po starsze wydawnictwa Brytyjki. Na pierwszy ogień poszedł debiut. Płyta “Read My Lips” ukazała się w 2001 roku i podbiła parkiety w wielu miejscach na świecie. Czy naprawdę jest się czym podniecać? Folkowa Sophie jest bezkonkurencyjna, ale w końcu są wakacje, więc przydałby się jakiś soundtrack do letnich imprez.

Czytaj dalej #577 Sophie Ellis-Bextor “Read My Lips” (2001)