The Killers “Sam’s Town” – recenzja albumu (2006) (#1734)

Po sukcesie krążka “Hot Fuss” amerykańska formacja The Killers znalazła się w sytuacji, o której większość młodych zespołów może tylko pomarzyć, i której jednocześnie większość wolałaby uniknąć. Debiut z 2004 roku odbił się szerokim echem na całym świecie, sprzedał się w milionach egzemplarzy i przyniósł takie utwory jak “Mr. Brightside” i “Somebody Told Me”, które stały się już rockowymi klasykami. Siłą rzeczy drugi album musiał więc zmierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami.

Czytaj dalej The Killers “Sam’s Town” – recenzja albumu (2006) (#1734)

Janet Jackson “20 Y.O.” – recenzja albumu (2006) (#1731)

“Damita Jo”, wydana w 2004 roku zaledwie kilka tygodni po niesławnym występie na Super Bowl płyta, została niemal całkowicie przykryta przez skandal, którego Janet Jackson stała się główną – i zdecydowanie niesłuszną – bohaterką. Radio i telewizja ograniczyły obecność jej muzyki, a album, który w innych okolicznościach miał wszelkie szanse na znacznie większy sukces, został na długo naznaczony wydarzeniem, które z samą muzyką wiele nie miało wspólnego. “20 Y.O.” pojawiło się więc w momencie szczególnym. Tytuł odnosił się do dwudziestej rocznicy wydania krążka “Control”, który w 1986 roku był dla artystki punktem zwrotnym. Janet miała nadzieję, że podobnie odbije się od dna.

Czytaj dalej Janet Jackson “20 Y.O.” – recenzja albumu (2006) (#1731)

Bat For Lashes “Fur and Gold” – recenzja albumu (2006) (#1729)

Bat For Lashes, a właściwie Natasha Khan, dorastała w dość nietypowym środowisku – a mianowicie w rodzinie zafascynowanej squashem, co samo w sobie bardziej sugeruje sportową dyscyplinę aniżeli artystyczny vibe. Potem przyszły studia muzyczne, ale zamiast natychmiastowego rzucenia się w wir wokalnej kariery, Natasha wybrała spokojniejszą ścieżkę. Została bowiem nauczycielką w przedszkolu. To właśnie wtedy zaczęła powoli składać materiał na swój pierwszy album. Współprodukowała płytę u boku Davida Kostena, którego zaskoczyło, jak przygotowana była do pracy w studiu. Ona nie szukała swojego brzmienia. Ona wiedziała, co chce stworzyć.

Czytaj dalej Bat For Lashes “Fur and Gold” – recenzja albumu (2006) (#1729)

RECENZJA: Arctic Monkeys “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” (2006) (#1662)

Minęło dwadzieścia lat od premiery “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not”, a Arctic Monkeys są dziś zespołem z zupełnie innej bajki – eleganckim, filmowym, pełnym klasy. Trudno uwierzyć, że ta sama grupa zaczynała jako banda nieśmiałych chłopaków z Sheffield, którzy nie planowali podboju świata. Zamiast tego chcieli tylko opowiedzieć, jak wygląda ich typowa piątkowa noc. Album nie brzmiał gwiazdorsko i wymuskanie, lecz jak zbiór historii, przeżyć i emocji młodych ludzi. I właśnie dlatego, dwie dekady później, to wciąż działa i ekscytuje. Alex Turner i spółka w kilka chwil stali się głosem swojego pokolenia.

Czytaj dalej RECENZJA: Arctic Monkeys “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” (2006) (#1662)

RECENZJA: Cat Power “The Greatest” (2006) (#1661)

Dwie dekady temu amerykańska wokalistka Cat Power wypuściła album o tytule, który sugerować mógł podsumowanie jej dotychczasowego muzycznego dorobku. “The Greatest” wyglądało z daleka jak kompilacja jej największych hitów (jeśli można tak powiedzieć w kontekście artystki z alternatywnej strony sceny), jak chwila zatrzymania i spojrzenia wstecz. Tymczasem dostaliśmy nie archiwalne zbiory, lecz zupełnie nowe piosenki. Krążek z 2006 roku był pierwszym momentem, w którym Chan Marshall nie tylko potwierdziła swój status kultowej postaci, ale także przebiła się na światowe listy bestsellerów, zdobywając uwagę słuchaczy spoza niszy.

Czytaj dalej RECENZJA: Cat Power “The Greatest” (2006) (#1661)

RECENZJA: Kelis “Kelis Was Here” (2006) (#1245)

Po dwóch pierwszych krążkach przygotowany przez Kelis mleczny shake okazał się być strzałem w dziesiątkę. Promowana przebojem “Milkshake” płyta “Tasty” może nie uczyniła z amerykańskiej wokalistki światowej megagwiazdy, ale na pewno pozwoliła jej wyjść z niebytu i zaistnieć. Po trzech latach artystka miała ochotę na powtórkę z rozrywki i wyraźniej nam zaznaczyć, że tu była.

Czytaj dalej RECENZJA: Kelis “Kelis Was Here” (2006) (#1245)

#697 Ray LaMontagne “Till the Sun Turns Black” (2006)

Amerykański brodaty bard Ray LaMontagne miał mocne wejście do świata muzycznego biznesu. Jego debiutancka płyta “Trouble”, wydana w 2004 roku, stała się niemałym komercyjnym przebojem, znajdując rzesze nabywców głównie w Wielkiej Brytanii i USA. Z podzieleniem się z nami kolejnym albumem Ray zwlekał niezbyt długo, bo niecałe dwa lata. W tym czasie jednak popularność zdobyli inni faceci z gitarą (m.in. James Blunt) i zainteresowanie muzyką LaMontagne zmalało. Może jednak warto dać płycie “Till the Sun Turns Black” szansę i nie skreślać jej z góry tylko dlatego, że nie zawojowała list bestsellerów?

Czytaj dalej #697 Ray LaMontagne “Till the Sun Turns Black” (2006)

#522 Cassie “Cassie” (2006)

Niektórzy melomani, którzy są mniej więcej w moim wieku (tj. dwadzieścia lat lub troszkę więcej), lubią mówić, że 2006 rok to ostatni udany rok dla muzyki popularnej. Fani mieli  okazję posłuchać premierowych nagrań Gwen Stefani, Fergie czy Christiny Milian, które później zamilkły na długi czas. Swoje premiery miały w przeciągu tych dwunastu miesięcy także takie płyty jak “Oral Fixation Vol. 2” Shakiry,  “Back to Basics” Christiny Aguilery, “FutureSex/LoveSounds”  Justina Timberlake’a, “Loose” Nelly Furtado czy “20 Y.O.” Janet Jackson. Ja sama ten czas wspominam z sentymentem. Elektronika nie siała jeszcze takiego spustoszenia, a komputery nie stawały się podstawowymi instrumentami popowych czy rhythm’and’bluesowych artystów.

Czytaj dalej #522 Cassie “Cassie” (2006)

#484, 485 Anna Calvi “Strange Weather” (2014) & Arctic Monkeys “Who the Fuck Are Arctic Monkeys?” (2006)


Swoją pierwszą w karierze epką brytyjska artystka Anna Calvi chce nas przekonać, że mamy dziwną pogodę. Coś w tym musi być, bo mini album “Strange Weather” zasługuje na inną oprawę. Zamiast bezchmurnego nieba – kłębiące się czarne obłoki. Zamiast świecącego Słońca – deszcz, czy nawet burza. Muzyka Calvi nigdy nie była pogodna i sielska. Piosenki artystki zachwycają mrocznym, niepokojącym klimatem. Tak było zarówno na mocnym debiucie, jak i na zeszłorocznym “One Breath”. Epka “Strange Weather” kontynuuje tę tradycję. A przy okazji olśniewa jeszcze bardziej niż studyjne krążki Anny.

Czytaj dalej #484, 485 Anna Calvi “Strange Weather” (2014) & Arctic Monkeys “Who the Fuck Are Arctic Monkeys?” (2006)

#403, 404, 405, 406 Placebo “Black Market Music” (2000) & “Sleeping with Ghosts” (2003) & “Meds” (2006) & “Battle for the Sun” (2009)


Historia moja i zespołu Placebo sięga 2010 roku, kiedy to w zwiastunie filmu “Daybreakers” usłyszałam ich cover “Running Up That Hill”. Minęło jednak trochę czasu (a dokładniej – dwa lata), zanim zdecydowałam się sięgnąć po ich dyskografię. Zaczęłam od debiutanckiego krążka “Placebo” (całkiem niezły, ale nieczęsto do niego wracam), potem przyszła kolej na “Without You I’m Nothing”, w którym się zakochałam. Do tego stopnia, że po kolejne albumy grupy sięgnęłam dopiero po czasie. Dziś prezentuję wam (mini)recenzje czterech kolejnych płyt Placebo i zapowiadam, że już w przyszłym roku poznacie moje zdanie o najnowszym – “Loud Like Love”. Enjoy!

Czytaj dalej #403, 404, 405, 406 Placebo “Black Market Music” (2000) & “Sleeping with Ghosts” (2003) & “Meds” (2006) & “Battle for the Sun” (2009)