#1084 The Last Shadow Puppets “Everything You’ve Come to Expect” (2016)

Wszystko, czego mogliście się spodziewać. Tak zaanonsował swój powrót duet The Last Shadow Puppets, tytułując swój drugi studyjny krążek słowami “Everything You’ve Come to Expect”. Sporo w tym sarkazmu. Ze specjalnymi, pobocznymi projektami znanych muzyków często jest bowiem tak, że mało kto wierzy w ich kontynuację. Tymczasem Miles Kane i Alex Turner znaleźli czas, by ponownie razem pograć.

Czytaj dalej #1084 The Last Shadow Puppets “Everything You’ve Come to Expect” (2016)

#1083 James Bay “Electric Light” (2018)

Pół dekady temu brytyjski wokalista James Bay był jednym z najcieplej przyjętych debiutantów. Jego akustyczno-indie rockowe kompozycje z przebojem “Hold Back the River” przypadły do gustu miłośnikom prostych, gitarowych brzmień i fanom takich wykonawców jak James Morrison, Vance Joy czy George Ezra. Trzy lata później Bay ściął włosy, zdjął kapelusz i skręcił w stronę innych muzycznych klimatów.

Czytaj dalej #1083 James Bay “Electric Light” (2018)

#1072 Hayley Williams “Petals for Armor” (2020)

Informacja o tej płycie mnie zaskoczyła. Zatapiając się lata temu w albumach “Paramore” czy “Brand New Eyes” nie pomyślałabym, że Hayley Williams odłączy się od swoich kolegów i będzie szukać szczęścia na własną rękę, pod własnym nazwiskiem. Grupa Paramore nadal istnieje, ale jej liderka poczuła, że ma jeszcze wiele emocji do przepracowania i nie chce wciągać w ten proces swoich przyjaciół z kapeli.

Czytaj dalej #1072 Hayley Williams “Petals for Armor” (2020)

#1070, 1071 Kali Uchis “To Feel Alive” (2020) & Honey Gentry “Dreamlover” (2019)

2020 rok przynieść ma nam studyjne płyty od dwóch wokalistek. Jedna z nich, Kolumbijka Kali Uchis, oczekiwanie na swój drugi krążek postanowiła umilić (?) nam mini albumem “To Feel Alive”. Druga, urodzona w Londynie Honey Gentry, zaostrzyła mi apetyt na swoją przyszłą twórczość epką “Dreamlover”. O ich krótkich wydawnictwach przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Czytaj dalej #1070, 1071 Kali Uchis “To Feel Alive” (2020) & Honey Gentry “Dreamlover” (2019)

#1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

Ostatnią dekadę ubiegłego tysiąclecia australijski zespół Nick Cave and the Bad Seeds pożegnali w zaskakującym stylu. Grupa, która dotąd prezentowała nam krwawe utwory o miłości, śmierci czy religii osadzone często w gorączkowym, alt rockowym stylu, skręciła w stronę minimalistycznych, jeszcze bardziej ponurych i markotnych kompozycji. Wydawnictwo “The Boatman’s Call” okazało się być zapowiedzią nowej ery w twórczości kapeli.

Czytaj dalej #1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

#1065 Rina Sawayama “Sawayama” (2020)

Chociaż we Wschodniej Azji rodzimi wykonawcy biją rekordy popularności, zachodni świat patrzy na nich nieufnie. Gdybym na szybko wymienić miała artystów o tamtejszych korzeniach, którzy przez ostatnich parę lat zainteresowali swoją twórczością słuchaczy w naszej części globu, do głowy przyszłaby mi jedynie Mitski. Na szczęście na posterunku pojawiła się Rina Sawayama, która gotowa jest na zasadzenie ziarenek japońskiej kultury na europejskim gruncie.

Czytaj dalej #1065 Rina Sawayama “Sawayama” (2020)

#1060 Kate Bush “Aerial” (2005)

Dwanaście lat. Na tyle zostawiła swoich fanów Kate Bush. I nie było to zniknięcie w znakomitym stylu. Brytyjska artystka rozpłynęła się w powietrzu po premierze “The Red Shoes” – płyty, która mimo upływu lat (już ponad dwudziestu pięciu!) wciąż budzi skrajne emocje, dzierżąc tytuł najsłabszego dzieła w dyskografii Bush. Po ponad dekadzie wokalistka postanowiła udzielić nam odpowiedzi na pytanie, gdzie się zaszyła i co robiła przez te lata.

Czytaj dalej #1060 Kate Bush “Aerial” (2005)

#1059 PJ Harvey “Uh Huh Her” (2004)

Płytą “Stories from the City, Stories from the Sea” brytyjska wokalistka PJ Harvey wkroczyła na nowe terytorium. Nie tylko dosłownie (na dłuższy czas opuściła Anglię na rzecz Nowego Jorku), ale i metaforycznie. Jej piąty studyjny krążek przyniósł bardziej przystępne alternatywno-rockowe granie, kilka chwytliwych refrenów i trzy kolaboracje z Thomem Yorkiem (“Beautiful Feeling” to wciąż czyste złoto). Ironia – unikająca mainstreamu piosenkarka była jednym z najgorętszych nazwisk 2000 roku. I miała tego dość.

Czytaj dalej #1059 PJ Harvey “Uh Huh Her” (2004)

#1045, 1046 The National “Sad Songs for Dirty Lovers” (2003) & “Alligator” (2005)

Na przełomie lat 90. i nowego tysiąclecia The National byli grupką kumpli, którzy w tygodniu pracowali, a weekendami swoją muzyką umilali czas bywalcom jednego z nowojorskich pubów. Dziś są zespołem, którego wydrukowana dużą czcionką na plakatach nazwa kusi publiczność największych festiwali. Musiało ukazać się jednak kilka płyt, by The National zaczęli cieszyć się mianem jednej z najważniejszych formacji ostatnich lat.

Czytaj dalej #1045, 1046 The National “Sad Songs for Dirty Lovers” (2003) & “Alligator” (2005)

#1044 Anna Calvi “Hunted” (2020)

Gdyby tak się zastanowić, newsami, które zawsze najmniej mnie ekscytowały, były informacje o nowych wersjach kompozycji moich ulubionych artystów. Czy to remixy, czy akustyczne interpretacje tych utworów – niby trochę cieszą, ale ich pojawieniu częściej towarzyszy wrażenie, że “to tylko odgrzewany kotlet”*. I pewnie nowy krążek Anny Calvi by mnie nie zainteresował, gdyby nie obecność kilku ciekawych gości.

Czytaj dalej #1044 Anna Calvi “Hunted” (2020)