#800 Leonard Cohen “Death Of a Ladies’ Man” (1977)

Wydane w 1974 roku “New Skin for the Old Ceremony” było pierwszą płytą, z nagrywania której Leonard Cohen czerpał przyjemność. Szybko zaprzyjaźnił się z jej producentem, Johnem Lissauerem, z którym kontakt utrzymywał także po premierze wydawnictwa. Obydwaj zaczęli nawet wspólnie pracować nad kolejnymi kompozycjami, które trafić miały na album Cohena zatytułowany roboczo “Songs for Rebecca”. Niestety. Wmieszał się biznes.

Czytaj dalej #800 Leonard Cohen “Death Of a Ladies’ Man” (1977)

#771 Dan Auerbach “Waiting on a Song” (2017)

Ależ ten czas szybko leci – ciekawi mnie, ile razy ta myśl przemknęła Danowi Auerbachowi przez głowę w ciągu ostatnich tygodni. Chwilę temu z Patrickiem Carney’em świętowali 15-lecie debiutu The Black Keys “The Big Come Up”. Dwa lata minęły od powołania do życia jego nowego zespołu The Arcs, a trzy odkąd ukazała się współtworzona przez niego płyta “Ultraviolence” Lany Del Rey. Zajęty innymi projektami wokalista ze zdziwieniem musiał zauważyć, że jego solowy krążek, “Keep It Hid”, trafił w ręce słuchaczy osiem lat temu. Auerbach zabrał się do pracy i nagrał nową płytę, której z rąk w te wakacje raczej nie wypuszczę. Nawet, jeśli okładka ją zdobiąca jest tak jesienna.

Czytaj dalej #771 Dan Auerbach “Waiting on a Song” (2017)

#768 Harry Styles “Harry Styles” (2017)

Od autorki: to jest recenzja debiutanckiej płyty Harry’ego Stylesa. Postanowiłam potraktować go tak, jak na to zasługuje, i nie wypominać co chwilę, w jakim zespole musiał zaczynać swoją muzyczną karierę. Bez odbioru.

Kiedy w 2010 roku szesnastoletni Harry Styles przyszedł na przesłuchanie do jednej z edycji brytyjskiego X-Factora, nie mógł przypuszczać, że na wydanie solowej płyty poczekać będzie musiał siedem lat. W końcu jednak nadszedł jego czas. Imienny krążek szybko znajduje kolejnych nabywców. Singiel “Sign of the Times” hula po eterze (co bardzo mnie zaskoczyło, bo nie jest to typowy radio friendly kawałek). Czyżbyśmy mieli do czynienia z najgorętszym debiutantem 2017 roku, który oprócz dobrych wyników sprzedażowych może pochwalić się czymś ważniejszym – świetną muzyką?

Czytaj dalej #768 Harry Styles “Harry Styles” (2017)

#762, 763, 764, 765, 766 Lata 80. w perspektywie Nick Cave and the Bad Seeds: “From Her to Eternity” (1984) & “The Firstborn Is Dead” (1985) & “Kicking Against the Pricks” (1986) & “Your Funeral… My Trial” (1986) & “Tender Prey” (1988)

Po rozpadzie The Birthday Party w 1983 roku Nick Cave długo nie szukał na siebie nowego pomysłu. Znalazł nowych kompanów i ruszył z kolejnym projektem, który przez krótką chwilę działał pod dwoma szyldami: Nick Cave – Man Or Myth? i Nick Cave and the Cavemen. Ostatecznie, jak dziś wiemy, stanęło na Nick Cave and the Bad Seeds. Drugi człon zapożyczony został od tytułu jednego z ostatnich wydawnictw The Birthday Party. Duch tego zespołu przez chwilę nawiedzał studio, w którym powstawała pierwsza płyta Nick Cave and the Bad Seeds.

Czytaj dalej #762, 763, 764, 765, 766 Lata 80. w perspektywie Nick Cave and the Bad Seeds: “From Her to Eternity” (1984) & “The Firstborn Is Dead” (1985) & “Kicking Against the Pricks” (1986) & “Your Funeral… My Trial” (1986) & “Tender Prey” (1988)

#758 Evanescence “Lost Whispers” (2017)

Są nagłówki newsów, które potrafią przyprawić o chwilowy zawał serca. Dla  mnie jakiś czas temu takowym była informacja o premierze nowej płyty Evanescence – amerykańskiego zespołu, którego twórczość zahacza o nu metal, rock i gothic rock. Lektura artykułu szybko jednak sprowadziła mnie na ziemię. “Lost Whispers” jest bowiem niczym innym, jak tylko składanką. A może aż składanką, bo zamiast best of’ów otrzymaliśmy kompilację utworów, o których istnieniu tacy niedzielni fani Evanescence jak ja mogli zapomnieć.

Czytaj dalej #758 Evanescence “Lost Whispers” (2017)

#739 Radiohead “Pablo Honey” (1993)

Są soliści i zespoły, których debiutanckie płyty wspomina się latami z rozrzewnieniem, przy okazji premiery każdej następnej rzucając hasłami w stylu “Metallica skończyła się na “Kill ‘Em All”. W przypadku brytyjskiej formacji Radiohead wielu słuchaczy zdaje się zapominać, że przed wydanym w 1997 roku “OK Computer” też było życie. I ta płyta – “Pablo Honey” – która w przyszłym roku świętować będzie swoje dwudzieste piąte urodziny.

Czytaj dalej #739 Radiohead “Pablo Honey” (1993)