RECENZJA: The Marías “Submarine” (2024) (#1502)

Tej płyty mogło nie być. Wokalistka María Zardoya, od której imienia formacja zaczerpnęła swoją nazwę The Marías, rozstała się z gitarzystą Joshem Conwayem, z którym ten zespół od 2016 roku tworzy. Para wykazała się jednak profesjonalizmem i po kilkumiesięcznej przerwie wznowiła działalność. Ich historia zainspirowała powstanie kilkunastu piosenek, które złożyły się na album “Submarine”. Happy endu tu nie ma, lecz grupa dba, byśmy z podróży ich tytułową łodzią podwodną wrócili bez szwanku na powierzchnię.

Czytaj dalej RECENZJA: The Marías “Submarine” (2024) (#1502)

RECENZJA: English Teacher “This Could Be Texas” (2024) (#1501)

Każdego roku z Wysp Brytyjskich wędruje na kontynent zespół, który podbija serca fanów gitarowych brzmień. Na jak długo takie formacje zostają, to już temat na osobny artykuł, bo karierę na miarę Arctic Monkeys mało która kapela dzisiaj robi. English Teacher, grupa, której historia sięga 2020 roku, zadebiutowała właśnie albumem “This Could Be Texas”, stając się jednym z najbardziej ekscytujących, ale i wymagających czasu na zrozumienie nowych zespołów. 

Czytaj dalej RECENZJA: English Teacher “This Could Be Texas” (2024) (#1501)

RECENZJA: Remi Wolf “Big Ideas” (2024) (#1500)

Miała być narciarką, skończyła na castingu do jednej z edycji “American Idol”. Remi Wolf dość znacząco zmieniła ścieżkę swojej kariery zamieniając sport na muzykę. I chociaż początkowo sukcesów nie było, a wokalistka zahaczyła nawet o odwyk, los w końcu się do niej uśmiechnął. Po premierze debiutanckiej płyty “Juno” dostała możliwość rozgrzewania tłumów przed koncertami Lorde i Olivii Rodrigo. Dziś, po ukazaniu się albumu “Big Ideas”, zasługuje na własną sporą publiczność.

Czytaj dalej RECENZJA: Remi Wolf “Big Ideas” (2024) (#1500)

RECENZJA: Imagine Dragons “Loom” (2024) (#1498)

Można ich lubić bądź też nie, ale przyznać trzeba, że od ponad dekady konsekwentnie budują swoją markę. Amerykańska kapela Imagine Dragons przyzwyczaiła nas do wydawania albumów, które może i nie znajdują nie wiadomo ilu nabywców, ale które zawierają choć kilka tak mocnych singli, że naprawdę nie trzeba śledzić ich kariery by wiedzieć, że grupa powróciła z nowymi piosenkami. Ja w taki sposób dowiedziałam się o nadejściu “Loom”.

Czytaj dalej RECENZJA: Imagine Dragons “Loom” (2024) (#1498)

RECENZJA: Kings of Leon “Can We Please Have Fun” (#1491)

Amerykańska rodzinna formacja Kings of Leon dawno już wypadła z obiegu i przestała ekscytować słuchaczy. Płyty sprzedają się dość słabo, kolejne single przechodzą bez większego echa, lecz w braciach Followill wciąż tli się ogień, choć nieco mniejszy niż kiedyś. Oni już benzyny do tego ogniska dolewać nie zamierzają, choć – jak zasugerować się można tytułem ich najnowszego krążka – wciąż chcą się dobrze bawić.

Czytaj dalej RECENZJA: Kings of Leon “Can We Please Have Fun” (#1491)

RECENZJA: Bat For Lashes “The Dream of Delphi” (2024) (#1489)

Natasha Khan, wokalistka o pakistańsko-brytyjskich korzeniach, już wiele lat temu dała się poznać jako artystka, do której muzycznego stylu nie warto się przywiązywać. Bat For Lashes – bo taki sceniczny pseudonim przyjęła Natasha – daje sobie czas na skompletowanie inspiracji i doświadczeń, które mają później posłużyć za motyw przewodni jej kolejnego albumu. Bodziec do stworzenia “The Dream of Delphi” był jednak bardzo przyziemny. Nawet jeśli sama muzyka jest odrealniona.

Czytaj dalej RECENZJA: Bat For Lashes “The Dream of Delphi” (2024) (#1489)

RECENZJA: St. Vincent “All Born Screaming” (2024) (#1486)

Lounge pop, funk, trochę psychodelii i art rocka – wydana w 2021 roku płyta “Daddy’s Home” uspokoiła nieco temperament Annie Clark i była zaczerpnięciem świeżego powietrza po glam rockowym, kolorowym “Masseduction”. Nawet jeśli reprezentujące ją brzmienie sporo miało w sobie z tego przykurzonego klimatu lat 70. Trzy lata później St. Vincent, jak Annie nam się przedstawia, ma ochotę pohałasować bardziej niż wcześniej.

Czytaj dalej RECENZJA: St. Vincent “All Born Screaming” (2024) (#1486)

RECENZJA: Billie Eilish “Hit Me Hard and Soft” (2024) (#1485)

Pięć lat po płytowym debiucie, “When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”, Billie Eilish udowadnia, że nie była sensacją jednego sezonu. Ukazał się właśnie jej trzeci album, na którym – przy nieodzownej pomocy Finneasa – wokalistka ponownie robi co chce, jak chce i z jaką intensywnością chce. I’m trying my best to keep you satisfied śpiewa nam w jednej z premierowych piosenek, a ja chętnie sprawdzam, ile jej wysiłki są warte.

Czytaj dalej RECENZJA: Billie Eilish “Hit Me Hard and Soft” (2024) (#1485)

RECENZJA: Willow “Empathogen” (2024) (#1483)

W przyszłym roku minie dekada, odkąd Willow Smith zadebiutowała z albumem “ARDIPITHECUS”. Typowana na następczynię samej Rihanny wokalistka szybko jednak stwierdziła, że nowoczesny, potraktowany elektroniką rhythm’and’blues nie jest dla niej. W kolejnych latach poskakała po chamber popie, folku czy psychodelicznym popie. Jej ostatnie dwie płyty pokazały zaś, że Willow ma ochotę (dosłownie) narobić hałasu.
Czytaj dalej RECENZJA: Willow “Empathogen” (2024) (#1483)

RECENZJA: Oxford Drama “The World Is Louder” (2024) (#1480)

Obchodzący wkrótce dziesięciolecie istnienia zespół Oxford Drama sądzi, iż dopiero się rozkręca. Takie słowa krzyczą do nas z krótkiego opisu polskiego duetu w muzycznych serwisach. Tworzony przez Małgorzatę Dryjańską i Marcina Mrówkę projekt powrócił właśnie po trzech latach z nową studyjną płytą. “The World Is Louder” twierdzi tytułem krążka Oxford Drama a ja chętnie dowiem się, czy album będzie u mnie długo i głośno grał.

Czytaj dalej RECENZJA: Oxford Drama “The World Is Louder” (2024) (#1480)