#1180 Kings of Leon “When You See Yourself” (2021)

Nie trzeba nikogo przekonywać, iż albumem “Only By the Night” amerykańska kapela Kings of Leon rozbiła bank i wylansowała przeboje, od których nie da rady się łatwo odciąć. Lata jednak mijają, a rodzina Followill nie osiadła na laurach. Ponad dekadę od premiery przełomowego krążka zespół wydał ósmą studyjną płytę, która sprawia, że do głosu dochodzi moja nostalgiczna natura. Kiedyś to było…

Czytaj dalej #1180 Kings of Leon “When You See Yourself” (2021)

#710 Kings of Leon “WALLS” (2016)

Nie miałam w planach natychmiastowego zabrania się za najnowszy album Kings of Leon, lecz sam zespół niejako pokrzyżował mi szyki, ujawniając przed premierą płyty cztery utwory z dziesięciu. Zaintrygowana ich eklektyzmem sięgnęłam po całość, nawet jeśli nieco odpychała mnie okładka – cztery laleczkowate twarze zanurzające się z podejrzanej, białej cieszy? Ale że muzyki po wyglądzie się nie ocenia, warto sprawdzić, cóż to za mury grupa wybudowała swoim siódmym dziełem “WALLS”.

Czytaj dalej #710 Kings of Leon “WALLS” (2016)

RANKING: Moje festiwalowe marzenia 2016

Dwa lata temu zaczęłam w połowie maja prezentować wam pięciu artystów z polskich i taką samą liczbę z zagranicznych (europejskich) festiwali, których chciałabym zobaczyć w danym roku na żywo. Line upy są już zazwyczaj skompletowane, więc nic, tylko wybierać. Z listy 2014 roku bawiłam się już na Queens of the Stone Age oraz (z poślizgiem) na Imagine Dragons i Disclosure. Rok później spełniłam swoje marzenie o posłuchaniu na na żywo piosenek Hoziera. Kogo biorę na swój radar w 2016 roku?

Czytaj dalej RANKING: Moje festiwalowe marzenia 2016