#489 5 Seconds of Summer “5 Seconds of Summer” (2014)

Jeden przebój („She Looks So Perfect”), przemyślany, gładki image i rola supportu najpopularniejszego boysbandu ostatnich lat – One Direction. To wystarczyło, by australijski zespół 5 Seconds of Summer stał się jedną z najgorętszych gwiazd bieżącego roku. Szybko wydali debiutancki, imienny krążek, który od razu poszybował na szczyty list przebojów. Zazwyczaj z rezerwą podchodzę do nowych wokalistów czy zespołów, których droga do panteonu najpopularniejszych nazwisk ostatnich miesięcy okazała się zbyt prosta i mało wyboista. W pięć wakacyjnych sekund od zera do bohatera? Czy 5 Seconds of Summer to kolejny sztucznie wykreowany zespół, będący odpowiedzią na popyt na młodych chłopaczków mających skraść serce niejednej nastolatce?

Czytaj dalej #489 5 Seconds of Summer “5 Seconds of Summer” (2014)

#484, 485 Anna Calvi “Strange Weather” (2014) & Arctic Monkeys “Who the Fuck Are Arctic Monkeys?” (2006)


Swoją pierwszą w karierze epką brytyjska artystka Anna Calvi chce nas przekonać, że mamy dziwną pogodę. Coś w tym musi być, bo mini album “Strange Weather” zasługuje na inną oprawę. Zamiast bezchmurnego nieba – kłębiące się czarne obłoki. Zamiast świecącego Słońca – deszcz, czy nawet burza. Muzyka Calvi nigdy nie była pogodna i sielska. Piosenki artystki zachwycają mrocznym, niepokojącym klimatem. Tak było zarówno na mocnym debiucie, jak i na zeszłorocznym “One Breath”. Epka “Strange Weather” kontynuuje tę tradycję. A przy okazji olśniewa jeszcze bardziej niż studyjne krążki Anny.

Czytaj dalej #484, 485 Anna Calvi “Strange Weather” (2014) & Arctic Monkeys “Who the Fuck Are Arctic Monkeys?” (2006)

#480 Jack White “Lazaretto” (2014)

Naprawdę nazywa się John Anthony Gillis, przyszedł na świat w mieście, w którym Eminem stawiał swoje pierwsze kroki na scenie, ma polskie korzenie i dziewięcioro rodzeństwa – Jack White, jeden z najważniejszych wokalistów i gitarzystów naszych czasów. Chociaż w muzyce siedzi już dobre dwadzieścia lat, tegoroczny album “Lazaretto” jest dopiero jego drugim solowym popisem. Nie można mu mieć tego za złe. Kto jak kto, ale Jack White nie rozstaje się z gitarą, a do głowy ciągle wpadają mu nowe pomysły, jak można spożytkować ogromne pokłady talentu, jakie w nim drzemią. Czy to solowa płyta, czy też nagrana z kolejnym zespołem – na muzykę podpisaną jego nazwiskiem się po prostu czeka.

Czytaj dalej #480 Jack White “Lazaretto” (2014)

#474, 475 Linkin Park “Living Things” (2012) & “The Hunting Party” (2014)


Przez wielu kochany, przez innych nienawidzony. Zespół Linkin Park. Chłopaki zadebiutowali w 2000 roku albumem “Hybrid Theory”. Dziś na koncie mają już sześć studyjnych płyt, wiele muzycznych nagród, przebojów oraz rzeszę fanów. Pora przyjrzeć się ich ostatnim studyjnym krążkom.

Czytaj dalej #474, 475 Linkin Park “Living Things” (2012) & “The Hunting Party” (2014)

#462 The Black Keys “Turn Blue” (2014)

Amerykański duet The Black Keys, w skład którego wchodzi dwójka utalentowanych muzyków, nigdy jeszcze nie wystawił cierpliwości swoich wielbicieli na tak ciężką próbę. Na następcę albumu “El Camino” czekaliśmy ponad dwa lata. Można oczywiście mieć z tego niezły ubaw i mówić, że niektórzy artyści robią sobie dłuższą przerwę między kolejnymi płytami, jednak w przypadku The Black Keys okres oczekiwania na kolejne krążki zazwyczaj był bardzo krótki. Rok, czasem niecałe dwa. Piękne jest to, że każda płyta duetu osiągała pewien poziom, którego po takim zespole w końcu się wymaga. Pytaniem było, czy również słuchanie “Turn Blue” dostarczy mi niezapomnianych przeżyć.

Czytaj dalej #462 The Black Keys “Turn Blue” (2014)

#459 One Direction “Midnight Memories” (2013)

Oops!…I did it again, jak wiele lat temu śpiewała młodziutka Britney Spears. Ponownie sięgnęłam po płytę najpopularniejszego obecnie boysbandu na świecie, One Direction. Po części miały na to wpływ wasze prośby, po części opinie, jakie słyszałam o nowym albumie chłopaków od osób, których nie podejrzewałabym o słuchanie takiej muzyki. W końcu “Midnight Memories” wylądowało w moim odtwarzaczu. Znów klapa? Czy może tym razem zobaczę światełko w tunelu?

Czytaj dalej #459 One Direction “Midnight Memories” (2013)

#454 Imagine Dragons “Night Visions” (2012)

Jeszcze dobre dwa lata temu Imagine Dragons znani byli grupce osób. Szybko jednak, ten pochodzący z rozrywkowego Las Vegas, zespół dorobił się sporego grona wielbicieli. Grupa istnieje od 2008 roku i, zanim doznała zaszczytu nagrania debiutanckiego longplaya, próbowała zwrócić na siebie uwagę minialbumami. Można powiedzieć, że epek na koncie mają tyle, że “Night Visions” to bardziej kompilacja ich utworów, aniżeli album z premierowym materiałem. Do tego mogę się przyczepić. Pójście na łatwiznę. Jeśli jednak przymkniemy na lenistwo chłopaków oko, nasze uszy cieszy niezła muzyka.

Czytaj dalej #454 Imagine Dragons “Night Visions” (2012)

#453 Shakira “Shakira” (2014)

Pojawiła się w 1991 roku, ale sławę zyskała dopiero pięć lat później za sprawą “Pies Descalzos”. Później poszło z górki. Kolejne albumy, rzesze fanów, nagrody, szacunek. Trendy w muzycznym światku się zmieniają. Kariery wielu zaczynają się spektakularnie i równie widowiskowo kończą. Pojawiło się nowe pokolenie słuchaczy, dla którego muzyka ma być przede wszystkim mało absorbującym tłem do codziennych czynności. Im prostsza, tym lepiej. Jak w takim razie Shakirze udało się tyle lat utrzymać w czołówce najpopularniejszych wokalistek, a przy tym pozostać sobą?

Czytaj dalej #453 Shakira “Shakira” (2014)