RECENZJA: Mallrat “Butterfly Blue” (2022) (#1311)

Amerykański punk rockowy zespół The Orwells nagrał przed dekadą piosenkę “Mallrats (La La La), a kilka lat później pewna australijska nastolatka stwierdziła, że fajnie byłoby wykorzystać ich inwencję. Do życia powołana więc została Mallrat – pod pseudonimem tym skrywa się dwudziestotrzyletnia Grace Kathleen Elizabeth Shaw. Siedem lat po swoim singlowym debiucie (“Sunglasses”) gotowa była na zaprezentowanie pierwszego longplay’a.

Czytaj dalej RECENZJA: Mallrat “Butterfly Blue” (2022) (#1311)

RECENZJA: Emeli Sandé “Let’s Say for Instance” (2022) (#1310)

Dziesięć lat temu nie było mocnych na Emeli Sandé. Posiadająca brytyjsko-zambijskie korzenie wokalistka była jedną z największych sensacji 2012 roku, a wylansowane przez nią przeboje “Next to Me” czy “My Kind of Love” docierały do nas zewsząd. Hitem okazała się także płyta “Our Version of Events”, którą w samej tylko Wielkiej Brytanii zakupiło przeszło dwa miliony słuchaczy. Dziś sława Emeli przeminęła, ale ona nie ma ochoty na odcinanie kuponów od dawnych sukcesów.

Czytaj dalej RECENZJA: Emeli Sandé “Let’s Say for Instance” (2022) (#1310)

RECENZJA: Christina Aguilera “La Tormenta” (EP) (2022) (#1309)

Cóż to było za zamieszanie. Gdy już wydawało się, iż Christina Aguilera zapomniała o swojej obietnicy wydania serii hiszpańskojęzycznych epek, ona zapowiedziała rychłą premierę “La Tormenta”. Tę później przesunęła ze względu na tragiczne doniesienia za Stanów Zjednoczonych, by ostatecznie sprezentować nam mini album chwilę później. Co więcej następnego dnia dwie jej epki złożone zostały na pełen krążek zatytułowany “Aguilera”*. Ciężko połapać się już w decyzjach jej managementu. Mniej zawirowań niesie sama muzyka.

Czytaj dalej RECENZJA: Christina Aguilera “La Tormenta” (EP) (2022) (#1309)

RECENZJA: Harry Styles “Harry’s House” (2022) (#1308)

O brytyjskim wokaliście Harrym Stylesie już dawno przestano mówić w kontekście talent show i boysbandu, w którym przez kilka lat działał. Wszystko zmieniła debiutancka, imienna płyta, a opinię, że artysta zdecydowanie nie jest gwiazdką jednego sezonu, tylko ugruntował wydany dwa lata później krążek “Fine Line”. Tamten album był swoistym sprawdzianem, czy twórczość Harry’ego ma szansę zostać z nami na dłużej. Po pozytywnym werdykcie Brytyjczyk mógł odetchnąć.

Czytaj dalej RECENZJA: Harry Styles “Harry’s House” (2022) (#1308)

RECENZJA: Findlay “The Last of the 20th Century Girls” (2022) (#1307)

Gdybym trafiła na brytyjską wokalistkę Natalie Findlay kilka lat temu, gdy ta wydawała swój debiutancki album “Forgotten Pleasures”, nie byłabym zainteresowana ciągiem dalszym jej historii. Czasem jednak to dopiero druga płyta jest tym słynnym rozwinięciem skrzydeł i odnalezieniem może nie od razu całej drogi, ale chociażby początku ścieżki, którą chce się dalej podążyć.

Czytaj dalej RECENZJA: Findlay “The Last of the 20th Century Girls” (2022) (#1307)

RECENZJA: Lykke Li “EYEYE” (2022) (#1306)

Chociaż Szwecja od lat kojarzona jest z wysokiej jakości przebojowym popem, reprezentantka tamtego muzycznego rynku, Li Lykke Timotej Zachrisson, swoją twórczością woli podkreślać chłodny, skandynawski krajobraz własnej ojczyzny, który komponuje się z opowiadanymi przez nią historiami o złamanych sercach. Patent ten lepiej lub gorzej działa od przeszło dekady, ale Lykke Li oznajmia, że pora zamknąć ten smutny rozdział.

Czytaj dalej RECENZJA: Lykke Li “EYEYE” (2022) (#1306)

RECENZJA: Sabrina Claudio “Based on a Feeling” (2022) (#1305)

Amerykańska wokalistka Sabrina Claudio od lat krąży wokół gwiazdorskiej satelity, nie mając na koncie większych przebojów, lecz nagrywając co jakiś czas u boku słynniejszych znajomych po fachu (m.in. Zayn, Alicia Keys, The Weeknd). Ostatnio postanowiła przygotować kilka piosenek do słuchania przy świecącej choince, a dziś wraca z krążkiem, który jeszcze bardziej podniesie temperaturę letnich wieczorów.

Czytaj dalej RECENZJA: Sabrina Claudio “Based on a Feeling” (2022) (#1305)

RECENZJA: Florence + The Machine “Dance Fever” (2022) (#1304)

Taneczna disco gorączka ogarnęła nas przed dwoma laty, gdy w wyniku niespodziewanych zdarzeń parkiety dyskotek i klubów świeciły pustkami. Zamknięta w czterech ścianach Florence Welch zatęskniła za tłumem, gwarem i zamieszaniem. I zaczęła rozmyślać, jak to będzie, gdy wszyscy razem znów spotkamy się pod sceną. By poderwać publikę do zabawy potrzebna jej jednak była płyta pełna przebojowych, zrywających ją z miejsc kompozycji. Tak narodziło się “Dance Fever”.

Czytaj dalej RECENZJA: Florence + The Machine “Dance Fever” (2022) (#1304)

RECENZJA: AWOLNATION “My Echo, My Shadow, My Covers & Me” (2022) (#1302)

Chwilę przed wybuchem pandemii amerykańska grupa AWOLNATION (wciąż najbardziej znana z przeboju “Sail”) wydała album “Angel Miners & The Lightning Riders”, którego nie dane jej było promować wielką trasą koncertową. A szkoda – dzięki dźwiękowej różnorodności i wielu wpadających w ucho, lekko roztańczonych nagrań koncerty promujące krążek mogły prezentować się okazale. Czas wolny zespół wykorzystał na nowy projekt.

Czytaj dalej RECENZJA: AWOLNATION “My Echo, My Shadow, My Covers & Me” (2022) (#1302)

RECENZJA: Kehlani “Blue Water Road” (2022) (#1301)

Amerykańska wokalistka Kehlani zaprosiła nas na ostatniej płycie do swojej posiadłości, w której nie działo się najlepiej. Przetoczyło się przez nią kilka nieszczęść, które zostawiły spory ślad na duszy artystki. Dwa lata później narracja jej kolejnego wydawnictwa jest zgoła inna. Pozująca na plaży Kehlani Ashley Parrish zdaje się nas zapewniać, iż jest spokojna i pogodzona ze sobą jak nigdy wcześniej.

Czytaj dalej RECENZJA: Kehlani “Blue Water Road” (2022) (#1301)