RECENZJA: David Bowie “Station to Station” (1976) (#1214)

Kto by przypuszczał, że po lekkiej, stojącej blue eyed soulowymi i rhythm’and’bluesowymi nagraniami erze “Young Americans” David Bowie wpadnie w takie kłopoty. W jego życiu pojawiły się narkotyki, lecz uzależnienie od nich nie zachwiało artystycznymi zdolnościami Brytyjczyka. Ten zdążył nie tylko kompletować materiał na jubileuszowy, dziesiąty album, ale i wystąpić w filmie “Człowiek, który spadł na ziemię”. Z tych czasów pamiętał ponoć niewiele, ale za to nam zostało dzieło, które z tej pamięci wyrzucić dość trudno.

Czytaj dalej RECENZJA: David Bowie “Station to Station” (1976) (#1214)

#1208 St. Vincent “Daddy’s Home” (2021)

I signed autographs in the visitation room/Waitin’ for you the last time, inmate 502 śpiewa w tytułowej piosence z nowej płyty St. Vincent, kierując słowa do swojego ojca, który po dziesięciu latach opuścił więzienie, do którego trafił za przestępstwa finansowe. Gdy go skazali, Annie Clark wydawała swój drugi krążek “Actor” i dopiero czekała na wybuch sławy. W ciągu dziesięciu lat, które jej ojciec spędził za kratkami, ugruntowała swoją pozycję w panteonie najważniejszych alternatywnych wokalistek. Dziś każdy chce mieć jej autograf.

Czytaj dalej #1208 St. Vincent “Daddy’s Home” (2021)

#1048 Macy Gray “The Id” (2001)

1999 rok był rokiem wielu niezapomnianych debiutów w mainstreamowej muzyce. Sukcesy odnosiły wówczas pierwsze studyjne krążki Britney Spears, Jennifer Lopez, Christiny Aguilery i Jessiki Simpson. Z grona debiutantek wyróżniała się Macy Gray. Jej mikstura złożona z funku, soulu i r&b, okraszona charakterystycznym, mogącym irytować wokalem narobiła sporo szumu. Dwa lata później amerykańska artystka postanowiła umocnić swoją pozycję w show biznesie.

Czytaj dalej #1048 Macy Gray “The Id” (2001)

#942 Janet Jackson “Control” (1986)

Janet Jackson od małego przygotowywana była do zostania gwiazdą muzyki. Nie mogło być inaczej, jeśli nosi nazwisko Jackson. Narzucono jednak zbyt szybkie tempo, a artystka miała zaledwie szesnaście lat, kiedy ukazał się jej debiut. “Janet Jackson” i następujący po nim album “Dream Street” odebrane zostały przez słuchaczy wzruszeniem ramion. Po komercyjnych (i, umówmy się, artystycznych) klapach młoda wokalistka nie miała nic do stracenia. Na luzie nagrała płytę, która zapisała się na kartach historii muzyki rozrywkowej.

Czytaj dalej #942 Janet Jackson “Control” (1986)

#784 Calvin Harris “Funk Wav Bounces Vol. 1” (2017)

We gon’ party like it’s 1980 nawija w jednej z piosenek ScHoolboy Q, a D.R.A.M. w tym samym kawałku przekonuje, że warto jeszcze bardziej cofnąć się w czasie (let’s party like the ’70s). Którego z nich posłucha szkocki producent Calvin Harris? Przypominając sobie jego ostatnie albumy można się zaśmiać i powiedzieć: pewnie, że żadnego. A potem posłuchać “Funk Wav Bounces Vol. 1” i zdziwić się, że artysta po raz drugi postanowił przedefiniować swoją twórczość. Jego tegoroczną płytę spokojnie można polecić osobom, które reagowały alergicznie na starsze piosenki producenta.

Czytaj dalej #784 Calvin Harris “Funk Wav Bounces Vol. 1” (2017)

#718 Bruno Mars “24k Magic” (2016)

Z zapoznaniem się z jego poprzednim albumem “Unorthodox Jukebox” czekałam niemalże trzy lata. W przypadku tegorocznego (a zarazem pierwszego od czasów mającego swoją premierę w 2012 roku wspomnianego wydawnictwa) zabrałam się za słuchanie szybciej. Niemała w tym zasługa skrajnych komentarzy oraz przeboju “Uptown Funk”, który – jak już wspominałam w recenzji poprzedniej płyty Marsa – przekonał mnie, bym dała szansę solowej twórczości Amerykanina. Melomani są podzieleni – “24k Magic” to płyta z serii “kochaj albo rzuć”.

Czytaj dalej #718 Bruno Mars “24k Magic” (2016)

#618 Grace Jones “Inside Story” (1986)

Urodzona w 1948 roku na słonecznej Jamajce Grace Jones zaczynała swoją karierę jako… modelka. Pod koniec lat 70. podpisała jednak kontrakt płytowy i dała się poznać jako charakterna, a przede wszystkim zdolna wokalistka, której śpiewanie przychodzi z niespotykaną łatwością i lekkością. Chociaż w ostatnich latach Grace nie jest zbyt aktywna na muzycznym polu (jej ostatnia studyjna płyta, “Hurricane”, ukazała się w 2008 roku, będąc pierwszym albumem artystki od dziewiętnastu lat), był czas, że wydawała krążki rok po roku. Ja jednak postanowiłam cofnąć się w czasie do połowy lat 80., kiedy to na sklepowe półki wjechał krążek “Inside Story”.

Czytaj dalej #618 Grace Jones “Inside Story” (1986)