#568 The Vaccines “English Graffiti” (2015)

Jak można w ogóle nazwać swój zespół ‘szczepionki’? Mniej więcej taka myśl towarzyszyła mi kilkanaście miesięcy temu, kiedy postanowiłam zapoznać się z twórczością brytyjskiej kapeli The Vaccines. Odbiór dwóch pierwszych płyt grupy porównać mogę do wspominanego na początku zastrzyku, na który jesteśmy ‘zaproszeni’ do lekarza. Na początku lekko boli, ale po chwili i tak nic już nie czujemy, i w zasadzie nawet nie wiemy, czy nam to pomogło czy też nie. Z daleka trzymałabym się pewnie i od tegorocznego wydawnictwa The Vaccines, “English Graffiti”, gdyby nie moja wrodzona ciekawość. Single idealnie spełniły swoje zadanie i zachęciły mnie do sięgnięcia po reprezentowaną przez nie całość.

Czytaj dalej #568 The Vaccines “English Graffiti” (2015)

#566 Maja Olenderek Ensemble “Bubble Town” (2015)

Nie często zdarzało mi się sięgać po polskie płyty. A jeszcze rzadziej zachwycałam się nimi i wyczekiwałam momentu, aż dany album odtworzę od początku. I jeszcze raz, i jeszcze raz. Jednak od pewnego czasu co i raz na rodzimym rynku pojawiają się artyści, którzy potrafią mnie zadowolić. Muszę jednak zaznaczyć, że ich cechą wspólną, mimo gatunkowych rozbieżności, są angielskie teksty. Polacy nie boją się już tworzyć w tym języku, co pozytywnie wpływa na ich muzykę i zwiększa szansę międzynarodowej kariery. Porządnych towarów eksportowych jest u nas pod dostatkiem. Swoją debiutancką płytę zaprezentował nam jeden z nich – zespół Maja Olenderek Ensemble.

Czytaj dalej #566 Maja Olenderek Ensemble “Bubble Town” (2015)

#565 Brandon Flowers “The Desired Effect” (2015)


Wkrótce miną trzy lata od premiery ostatniej studyjnej płyty jednej z najbardziej znanych amerykańskich grup, The Killers. Album “Battle Born” być może długo jeszcze nie doczeka się godnego następcy. Jak tu w końcu działać kiedy wokalista z powodzeniem kontynuuje karierę solową. Brandon Flowers wydał swoją drugą studyjną płytę, lada dzień rusza w trasę i jest gotowy na przyjęcie z otwartymi ramionami nowych fanów. A powinno ich być sporo, bo ciężko jego “The Desired Effect” nie polubić.

Czytaj dalej #565 Brandon Flowers “The Desired Effect” (2015)

#560 St. Vincent “St. Vincent” (2014)

Świętych Wincentów mamy kilku. Któryś z nich został patronem leśników i drwali, inny zaś otacza opieką hodowców winorośli. Czemu w taki a nie inny sposób zaczynam tę recenzję? Bo zastanawiałam się, co kierowało amerykańską wokalistką Annie Clark przy wyborze scenicznego pseudonimu St. Vincent. Po małym przestudiowaniu biografii artystki znalazłam odpowiedź na nękające mnie pytanie. Clark po prostu uważnie wsłuchała się w tekst utworu “There She Goes, My Beautiful World” Nicka Cave’a i jego zespołu. Kontynuując jednak te religijne rozważania mogę powiedzieć, że Wincenty mógłby stać się także patronem… kobiet nierozstających się z gitarą elektroniczną. Takich, jak właśnie St. Vincent.

Czytaj dalej #560 St. Vincent “St. Vincent” (2014)

#559 Sia “Some People Have Real Problems” (2008)

Dziś jest uwielbianą i (przede wszystkim) szanowaną na całym świecie wokalistką i tekściarką. Kiedyś miała problem by przebić się do pierwszej ligi australijskich gwiazd muzyki. Sia nigdy o sławę nie zabiegała. Jest z tego wymierającego gatunku popowych wokalistek, które przedkładają tworzenie muzyki nad lansowanie się i wywoływanie kolejnych skandalików. A i tak show biznes się o nią upomniał. Skromna i nieco nieśmiała artystka zaczęła zasłaniać twarz, choć kiedyś chętnie pokazywała ją publiczności. Nawet taką popisaną kolorowymi kredkami. Niczym z okładki jej czwartej studyjnej płyty.

Czytaj dalej #559 Sia “Some People Have Real Problems” (2008)

#550, 551, 552 VA “Home” (soundtrack) (2015) & VA “Insurgent” (soundtrack) (2015) & VA “Empire” (soundtrack) (2015)

W literaturze młodzieżowej jestem tak samo rozeznana, jak w książkach traktujących o fizyce kwantowej. Wiem, że istnieją, ale po co zaraz się w nie zagłębiać? Jak już nie raz wspominałam, jestem osobą, która nie uważa, że książki parzą. Jednak z uwagi na okrojoną ilość czasu wolnego wybierać wolę powieści kryminalne. A na młodzieżowy bestseller zawsze mogę wybrać się do kina. Tak jak teraz, kiedy lada dzień na polskie ekrany trafi film “Zbuntowana” – obraz na podstawie kolejnej części trylogii pisarki Veroniki Roth “Niezgodna”.

Czytaj dalej #550, 551, 552 VA “Home” (soundtrack) (2015) & VA “Insurgent” (soundtrack) (2015) & VA “Empire” (soundtrack) (2015)

#549 The Neighbourhood “I Love You” (2013)


Skłębione, burzowe chmury. Odwrócony, zerkający na nas trójkąt, serce oraz domek narysowany do góry fundamentami. Żadnego tytułu, nie widać i napisu, który informowałby nas, kto popełnił dany album. A mimo to masa słuchaczy z miejsca potrafi już rozpoznać te symbole. Autorzy tego krążka, amerykański zespół The Neighbourhood, zadebiutował w 2013 roku albumem o wymownym i miło kojarzącym się tytule “I Love You”. Kto z nas nie chciałby często słyszeć tego wyrażenia? Najwyższa pora sprawdzić, czy miłość ta zostanie przeze mnie odwzajemniona.

Czytaj dalej #549 The Neighbourhood “I Love You” (2013)

#548 Kings of Leon “Mechanical Bull” (2013)

Można ich uwielbiać. Można rozbić radio po usłyszeniu pierwszych taktów „Use Somebody”. Trzeba jednak przyznać, że obok amerykańskiej grupy Kings of Leon nie da się przejść obojętnie. Rodzina Followillów pod koniec 2011 roku ogłosiła, że robi sobie przerwę. Zarówno od występowania, jak i nagrywania. Decyzja ta nijak mnie nie zaskoczyła. W końcu Caleb i spółka czas spędzali ze sobą nie tylko podczas pracy, ale i spotykali się w wolnych chwilach. Cóż, w końcu są rodziną. I to nie taką, z którą dobrze wychodzi się jedynie na zdjęciach.

Czytaj dalej #548 Kings of Leon “Mechanical Bull” (2013)

#543 Imagine Dragons “Smoke + Mirrors” (2015)

Amerykańska formacja Imagine Dragons w ubiegłym roku bardzo szybko znalazła sposób na to, bym z prędkością światła wracała do domu, by móc posłuchać ich każdej kolejnej premierowej piosenki. Wystarczyło dwa razy sypnąć nośnymi, muzycznymi gigantami (“Battle Cry”, “Warriors”), bym zaczęła odliczać dni do premiery drugiego wydawnictwa grupy Dana Reynoldsa. Oba utwory były wprawdzie częścią zupełnie innych projektów (jeden zapowiadał film, drugi mistrzostwa świata w grze komputerowej), ale dawały nadzieję na udany krążek Imagine Dragons. Rzeczywistość okazała się być, hmmm, nieco inna. Gorsza?

Czytaj dalej #543 Imagine Dragons “Smoke + Mirrors” (2015)

#540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)

Dawno już żadna ekranizacja książki nie wzbudziła takich emocji, jak filmowa wersja dzieła E. L. James “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a”. Powieść skierowana głównie do kobiet, szybko stała się bestsellerem, zyskując tyle samo przeciwników, co zwolenników. Porno dla gospodyń domowych, jak zwykło się określać książkę James, w moje ręce nigdy nie trafiło. Nie mam zbyt dużo czasu na czytanie, dlatego uważnie wybieram książkowe pozycje, kierując zawsze swoje kroki w stronę regałów ze szwedzkimi kryminałami. Dlatego też nie przyłączę się do żadnej ze stron Grey’owego konfliktu i nie pochwalę lub nie skrytykuję pisarskich umiejętności E. L. James. Ale soundtrack do filmu bazującego na powieści to już moja bajka.

Czytaj dalej #540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)