#817 Kelly Clarkson “Meaning of Life” (2017)

Mam z Kelly Clarkson ogromny kłopot. Niby jest wokalistką o pięknym, mocnym głosie, ale co z tego, skoro żadna z jej studyjnych płyt nie potrafiła na dłużej zatrzymać mnie przy sobie i zaproponować choć jednej piosenki, od której trudno byłoby mi się uwolnić. Nie pomagało również to skakanie po gatunkach (od r&b przez ciężkostrawny pop rock i muzykę świąteczną po nudny dance pop i… orkiestralny pop) i średnio przekonywujące próby odnajdywania się w różnych stylistykach i czasach. Dziś Kelly także podąża za modą – podobnie jak wiele koleżanek po fachu zrywa łańcuchy i zaczyna nagrywać to, na co ma ochotę. Czy “Meaning of Life” pokaże nam prawdziwą twarz artystki?

Czytaj dalej #817 Kelly Clarkson “Meaning of Life” (2017)

#805 Benjamin Clementine “I Tell A Fly” (2017)


Co to była za płyta! Minęło więcej niż dwa lata a ja nadal doskonale pamiętam każdy utwór z debiutanckiego albumu “At Least for Now” Benjamina Clementine’a – urodzonego w Londynie poety, który po wielu trudach osiągnął sukces jako wokalista, mogąc sobie na półce postawić prestiżową nagrodę Mercury Prize dla najlepszego brytyjskiego wydawnictwa. Artysta nie spoczął jednak na laurach i nie kazał długo czekać na następcę swojego wspaniałego debiutu. Poprzeczka zawisła niebywale wysoko.

Czytaj dalej #805 Benjamin Clementine “I Tell A Fly” (2017)

#794 D’Angelo “Brown Sugar” (1995)

Jego ojciec słuchał muzyki gospel a matka jazzu. On sam, choć szanował te gatunki i przyznawał, że miały wpływ na jego muzyczną historię, odnajdywał się w świecie nowocześniejszych brzmień z pogranicza r&b i hip hopu. Zanim jednak D’Angelo dostał szansę nagrania debiutanckiej płyty, stworzył przebój dla supergrupy Black Men United (w jej skład wchodzili m.in. R. Kelly, Usher i Lenny Kravitz) “U Will Know”. Więcej nagrań od zespołu nie otrzymaliśmy, ale ta jedna piosenka otworzyła przed artystą wiele drzwi. Gdyby tego nawet nie zrobiła, “Brown Sugar” z hukiem by je wyważyło.

Czytaj dalej #794 D’Angelo “Brown Sugar” (1995)

#754 Rag’n’Bone Man “Human” (2017)

Kiedy większość osób o robieniu muzycznej kariery myśli jeszcze przed swoimi dwudziestymi urodzinami, wieść, że ktoś swój debiut wydał po trzydziestce, jest dość intrygująca. Trzydzieści dwa. Tyle dokładnie miał lat Rory Graham, szerzej znany jako Rag’n’Bone Man, kiedy w sklepach pojawił się jego pierwszy album “Human”. Historia artysty przypomina mi losy jednego z moich ulubionych wykonawców, notabene też Brytyjczyka, Finka. Obaj szukali swojej szansy w świecie elektronicznych, klubowych brzmień, lecz sławę zdobyli po przestawieniu się na żywe instrumenty.

Czytaj dalej #754 Rag’n’Bone Man “Human” (2017)

#753 George Michael “Older” (1996)

2016 rok dla muzyki był bardzo brutalnym czasem. Co chwila informowani byliśmy o śmierci kolejnych znakomitych artystów. I kiedy już myśleliśmy, że 2016 rok postawił kropkę na swojej czarnej liście, w Boże Narodzenie dotarła do nas smutna wiadomość z Wysp Brytyjskich – w wieku zaledwie pięćdziesięciu trzech lat odszedł George Michael. Wokalista sławę zdobył na początku lat 80., podbijając świat z zespołem Wham!, który zapisał się w historii muzyki za sprawą takich przebojów jak “Last Christmas” czy “Wake Me Up Before You Go-Go”. Nie mniejszą popularnością cieszyła się jego solowa twórczość.

Czytaj dalej #753 George Michael “Older” (1996)

#747 Sampha “Process” (2017)

O Samphie Sisay’u, brytyjskim wokaliście, tekściarzu i producencie działającym po prostu jako Sampha, dziwnie pisze się w kontekście debiutu. Artysta na scenie pojawił się wcześniej niż chociażby Jessie Ware, James Blake czy The Weeknd. Przez cały ten czas zwlekał z wydaniem swego pierwszego długogrającego dzieła, jakby czekał na moment, gdy poziom niecierpliwości jego fanów zbliży się do niebezpiecznej granicy. A tych było sporo, bo mimo iż Sampha nie był zbyt znany z autorskich piosenek, jego neo soulowy, lekko łzawy głos często dobiegał do uszu osób zapatrzonych w klubową brytyjską scenę i jak gąbka chłonących nagrania SBTRKT.

Czytaj dalej #747 Sampha “Process” (2017)

#742 Ray BLK “Durt” (EP) (2016)

Odnoszę wrażenie, że z roku na rok spada nie tyle zainteresowanie, co znaczenie plebiscytu BBC Sound of…, przedstawiającego nam co styczeń artystów, do których rzekomo należeć ma najbliższych dwanaście miesięcy. W poprzednich latach laureatami były m.in. Adele, Ellie Goulding i Jessie J. Ostatnią postacią, która bardziej namieszała i zdobyła ogromną popularność, był triumfujący w 2014 roku Sam Smith. Years&Years (2015) nie wyszli poza Europę, a o Jacku Garracie (2016) już się nie pamięta. Czy “głos 2017”, wokalistka Ray BLK (a właściwie Rita Ekwere), ma w ogóle co marzyć o wielkiej karierze?

Czytaj dalej #742 Ray BLK “Durt” (EP) (2016)

#740 VA “Fifty Shades Darker” (soundtrack) (2017)

Chyba tylko bardzo naiwna osoba mogła myśleć, że po rozjechanej przez krytyków ekranizacji “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a” E. L. James nie powstaną kolejne filmy o skomplikowanym związku Any i Christiana. Kolejna część weszła do kin (zapewne przypadkowo) przed Walentynkami. A wraz z nią ukazał się soundtrack. Poprzednia część wypadała bardzo przyzwoicie (do dziś chętnie wracam do remixu “Crazy in Love” Beyoncé, “I’m on Fire” AWOLNATION czy “Meet Me in the Middle” Jessie Ware), zaskakując obecnością Franka Sinatry, Annie Lennox i The Rolling Stones, oraz lansując przeboje “Earned It” i “Love Me Like You Do”, które zostaną z nami na długo. Poprzeczka zawisła wysoko i naprawdę szkoda, że “Fifty Shades Darker” pozostało się pod nią jedynie czołgać.

Czytaj dalej #740 VA “Fifty Shades Darker” (soundtrack) (2017)

#733 Macy Gray “On How Life Is” (1999)

Kiedy wiele osób muzyczną karierę zaczyna robić już w nastoletnim wieku, Macy Gray swój debiut zaprezentowała nam po trzydziestce. Świat oszalał, wynosząc krążek “On How Life Is” i towarzyszące mu single na wysokie pozycje list przebojów. Mogłaby być to tylko jedna z wielu płyt krzyżujących soul i r&b, gdyby nie głos artystki – jeden z najbardziej charakterystycznych i interesujących. Nagrywanie tego krążka było cool, bo niczego nie oczekiwałam, mówiła Macy, jakby zapominając, że ważne są także oczekiwania melomanów. Warto sprawdzić, czy Amerykanka podołała zadaniu.

Czytaj dalej #733 Macy Gray “On How Life Is” (1999)

#732 Whitney Houston “I’m Your Baby Tonight” (1990)

Trzy lata kazała Whitney Houston swoim wielbicielom czekać na nowe wydawnictwo sygnowane jej imieniem i nazwiskiem. Dodając jednak do tego porządną promocję poprzedniego wydawnictwa i wielką trasę koncertową przerwa przestaje wydawać się taka spora. W nową dekadę artystka weszła u boku nowych współpracowników, którzy pomogli jej nagrać płytę różnorodną, momentami zaskakującą i… nieco dziś przykurzoną, lecz skłonną potwierdzić, iż Houston była jedną z największych gwiazd muzyki pop.

Czytaj dalej #732 Whitney Houston “I’m Your Baby Tonight” (1990)