Dla jednych imienna płyta, dla drugich album-zapałka, a dla jeszcze innych pozbawiony jakiegokolwiek tytułu krążek. Jakkolwiek siódme studyjne wydawnictwo niemieckiego zespołu Rammstein by się nie nazywało, sprawiło, iż zainteresowałam się twórczością kapeli. Na kolejną cegiełkę budującą ich dyskografię nie musieliśmy długo czekać. Grupa wykorzystała czas, jaki dała jej pandemia i zmajstrowała nowy album – nieprzypadkowo zatytułowany “Zeit”.
Kategoria: 2022
RECENZJA: Selah Sue “Persona” (2022) (#1299)

Gdy belgijska wokalistka Selah Sue (a właściwie Sanne Putseys) pojawiła się w 2010 roku z singlem “Raggamuffin”, szybko stała się europejską sensacją, która zbierała zaproszenia na muzyczne festiwale, a o supportowanie poprosił ją sam Prince. Zaś od lat batony Kinder Bueno nie kojarzą mi się z niczym innym, jak tylko z jej kompozycją “This World”, którą wykorzystano w pamiętnej reklamie. I aż szkoda, że dziś artystka tak z rzadka dzieli się nowymi utworami.
RECENZJA: Father John Misty “Chloë and the Next 20th Century” (2022) (#1297)

Nie pozwalał sobie dotąd na jakieś większe przerwy wydawnicze amerykański wokalista Joshua Tillman, który przed dekadą przyjął pseudonim Father John Misty. Odrzucenie własnego imienia i nazwiska oraz wejście w rolę Mglistego Ojca Jana zaowocowało albumami, które komentowane są na długo po ich premierach. Niemalże cztery lata po ukazaniu się “God’s Favorite Customer” Tillman gotowy był na kolejny muzyczny krok. Tym razem mocno w tył – w czasoprzestrzeni.
Czytaj dalej RECENZJA: Father John Misty “Chloë and the Next 20th Century” (2022) (#1297)
RECENZJA: Sanah “Uczta” (2022) (#1296)

Nie ma obecnie w Polsce wokalistki, która cieszyłaby się tak dużą popularnością, co Zuzanna Jurczak śpiewająca dla nas pod pseudonimem Sanah. Nie ma też artystki, która sypałaby piosenkami jak z rękawa. Dobrze nie opadł kurz po premierze ubiegłorocznej płyty “Irenka”, a Polka ma dla nas kolejny krążek. Zaprasza nas na ucztę i warto przekonać się, czy po chwili nie wyjdziemy z przyjęcia pod byle pretekstem.
RECENZJA: BANKS “Serpentina” (2022) (#1295)

Gdy wydawała w 2014 roku swój debiutancki album “Goddess”, byliśmy świadkami niemałej popularności gatunku PBR&B zwanego też alternatywnym r&b. Na scenę weszły wówczas takie artystki jak FKA twigs, Tinashe czy właśnie ona, BANKS. Jak bardzo show biznes jest bezlitosny i jak szybko o tobie zapomina, amerykańska wokalistka przekonała się dość szybko. Dziś wydaje album z ramienia wytwórni AWAL wspierającej niezależnych twórców.
RECENZJA: Camila Cabello “Familia” (2022) (#1294)

W chwili wydawania płyty “Romance” niecałe trzy lata temu kubańska wokalistka Camila Cabello była w związku z Shawnem Mendesem, po którym jedyną pamiątką został utwór “Señorita” będący duetem tych dwojga. Echa zakochania i romantycznej miłości ucichły, a nowym, trzecim już studyjnym albumem, artystka zwraca się do rodziny, która jest dla niej oparciem w najtrudniejszych chwilach.
Czytaj dalej RECENZJA: Camila Cabello “Familia” (2022) (#1294)
RECENZJA: Kilo Kish “American Gurl” (2022) (#1293)

Śpiewała u Gorillaz, Vince Staplesa, Cheta Fakera i Childisha Gambino, a mimo wszystko o pochodzącej z USA wokalistce Lakishy Kimberly Robinson (występującej jako Kilo Kish) jest dość cicho. Nawet informacja o tym, że wydaje swój drugi studyjny krążek spadła na mnie niespodziewanie, choć o przymiarkach do premiery drugiej płyty artystka informowała dobre pół roku temu. Kiedy jednak “American Gurl” się ukazało, ciężko było jej nie zauważyć. Nie tylko ze względu na świecącą okładkę.
Czytaj dalej RECENZJA: Kilo Kish “American Gurl” (2022) (#1293)
RECENZJA: Placebo “Never Let Me Go” (2022) (#1292)

Kariera działającej od połowy lat 90. brytyjskiej kapeli Placebo utknęła jakiś czas temu w dziwnym punkcie. Z zespołu odszedł jeden z jego członków (perkusista Steve Forrest), a sama grupa złożona już tylko z androgenicznego wokalisty Briana Molko i gitarzysty Stefana Olsdala bardziej niż na tworzeniu nowych piosenek skupiła się na hucznym świętowaniu dwudziestolecia działalności pod marką Placebo. Gdy straciłam nadzieję na nowy krążek, ukazało się “Never Let Me Go”.
Czytaj dalej RECENZJA: Placebo “Never Let Me Go” (2022) (#1292)
RECENZJA: Rosalía “MOTOMAMI” (2022) (#1291)
Pojawiła się dziewczyna, która postanowiła odczarować latynoskie brzmienia i na nowo mnie nimi zainteresować – pisałam w recenzji albumu “El mal querer” sprzed niemalże czterech lat. Hiszpańska wokalistka Rosalía szturmem podbiła muzyczny rynek wykreślając przy tym ze swojego słownika słowo kompromis. Słuchało się tego świetnie i nic dziwnego, że od miesięcy wypatrywaliśmy kolejnego dzieła artystki.
RECENZJA: BENEE “Lychee” (EP) (2022) (#1290)

Jakiś czas temu przedstawiałam wam wokalistkę, która rozpoznawalność zawdzięcza aplikacji TikTok. Wykonawców, który tym sposobem zdobywają coraz większą publiczność będzie coraz więcej, stąd niegłupie przekonanie, że apka ta jest dziś tym, czym niegdyś były MySpace i YouTube – trampoliną do sławy. Dziś podskakuje sobie na niej pochodząca z Nowej Zelandii Stella Rose Bennett.