
Gdy Kanadyjczycy z Men I Trust debiutowali w 2014 roku, ich pierwsza płyta brzmiała raczej jak zbiór poszukiwań niż konkretny manifest. Był to szkic zespołu, który dopiero szukał własnego języka. “Headroom” to kolejny krok w tym procesie. Jest to również album, na którym grupa nadal chętnie sięga po gościnne głosy. Co szczególnie znaczące, jest to zarazem ostatni moment w historii Men I Trust, gdy Emmanuelle Proulx – dziś absolutnie kluczowa dla tożsamości zespołu postać – funkcjonowała jeszcze jako jedna z zaproszonych wokalistek, a nie jego centralny punkt ciężkości.
Czytaj dalej RECENZJA: Men I Trust “Headroom” (2015) (#1665)




