RECENZJA: Kirby “Miss Black America” (2025) (#1630)

Po pisaniu piosenek dla m.in. Rihanny, Ariany Grande, Christiny Aguilery i Brandy amerykańska tekściarka Kirby Lauryen stwierdziła, że pora zaśpiewać własne słowa pod swoim prawdziwym imieniem. Zadebiutowała w 2020 roku albumem “Sis. He Wasn’t the One”, lecz to tegoroczna “Miss Black America” skuteczniej przyciąga uwagę. Wychowana pomiędzy Memphis a Mississippi artystka chce, by jej dzieło było powrotem do korzeni, świadectwem dziedzictwa oraz hołdem dla przeszłości.

Czytaj dalej RECENZJA: Kirby “Miss Black America” (2025) (#1630)

RECENZJA: Teyana Taylor “Escape Room” (2025) (#1623)

Brak wsparcia ze strony wytwórni oraz niemożność odnalezienia się w wymaganiach współczesnego przemysłu muzycznego sprawiły, że przed paroma laty amerykańska wokalistka Teyana Taylor ogłosiła, że chętnie przechodzi na emeryturę. Teraz już wiemy, że nic z jej planów na błogie lenistwo nie wyszło, gdyż na streamingi wjechał właśnie jej czwarty studyjny krążek, “Escape Room”.

Czytaj dalej RECENZJA: Teyana Taylor “Escape Room” (2025) (#1623)

RECENZJA: Kali Uchis “Sincerely” (2025) (#1591)

Kolumbijsko-amerykańska wokalistka Kali Uchis od lat pracuje w pocie czoła na swój sukces nie dając nam dłuższej chwili, by za sobą zatęsknić. Świat usłyszał o niej w 2018 roku, kiedy to ukazał się jej debiut “Isolation”, a od tego czasu dyskografia artystki rozrosła się o cztery kolejne albumy. Najnowszy, “Sincerely”, ukazał się na początku maja i przyniósł trochę niespodzianek.

Czytaj dalej RECENZJA: Kali Uchis “Sincerely” (2025) (#1591)

RECENZJA: Hope Tala “Hope Handwritten” (2025) (#1587)

Hope Natasha McDonald, wokalistka o brytyjsko-jamajskich korzeniach, tak długo kręci się po show biznesowej orbicie, że aż dziwnie pisać o niej jak o tegorocznej debiutantce. Z pierwszymi piosenkami pojawiła się bowiem już w 2018 roku. Regularnie zaczęła wydawać epki i prezentować kolejne utwory. Zwieńczeniem jej drogi przez ten melodyjny krajobraz jest album “Hope Handwritten”, na którym zawarła aż szesnaście nagrań.

Czytaj dalej RECENZJA: Hope Tala “Hope Handwritten” (2025) (#1587)

RECENZJA: Mary J. Blige “No More Drama” (2001) (#1544)

Dopiero gdy wydałam “No More Drama”, wiedziałam, że udało mi się odnieść sukces mówiła w wywiadach Mary J. Blige. Mimo kilku bestsellerowych albumów wydanych w latach 90. i singli, które nieźle przyjęły się w USA (m.in. “Real Love”, “Not Gon’ Cry”, “I’m Goin’ Down”), pozostała część świata wciąż nie była zaprzyjaźniona z twórczością Amerykanki. Wszystko zmieniło się w 2001 roku.

Czytaj dalej RECENZJA: Mary J. Blige “No More Drama” (2001) (#1544)

RECENZJA: Macy Gray “Big” (2007) (#1541)

Wydana w 2003 roku płyta “The Trouble with Being Myself” doczekała się jednego singla i odsłoniła smutną prawdę – cztery lata po debiucie z wielkim przebojem “I Try” amerykańska wokalistka Macy Gray mało kogo już elektryzowała. Bez pośpiechu podeszła więc do nagrywania albumu numer cztery, bo znów chciała być wielka i sławna.

Czytaj dalej RECENZJA: Macy Gray “Big” (2007) (#1541)

RECENZJA: Emeli Sandé “How Were We To Know” (2023) (#1481)

Po opuszczeniu wielkiego labelu i związaniu się ze znacznie mniejszą, nie tak komercyjną wytwórnią brytyjska wokalistka Emeli Sandé poczuła duży przypływ weny. Być może wielu słuchaczy nie zdążyło zarejestrować premiery albumu “Let’s Say for Instance”, a rok później artystka skompletowane miała kolejne dzieło. Ono także nie spotkało się z głośnym aplauzem.

Czytaj dalej RECENZJA: Emeli Sandé “How Were We To Know” (2023) (#1481)

RECENZJA: Sampha “Lahai” (2023) (#1448)

Brytyjskiemu wokaliście Samphie Lahai Sisay’u nigdy się nie spieszyło. Kilka lat zajęło mu dojście do momentu, kiedy czuł się na tyle komfortowo, by zaprezentować światu swój debiutancki longplay. I równie powoli dojrzewał do tego, by oddać w nasze ręce jego następcę. Album “Lahai” Sampha wydawał z zupełnie innej pozycji, lecz swoją muzyką zdaje się podkreślać, że pozostał tą samą osobą. Z nieco tylko większym optymizmem patrzącą w przyszłość.

Czytaj dalej RECENZJA: Sampha “Lahai” (2023) (#1448)

RECENZJA: Alicia Keys “Santa Baby” (2022) (#1447)

Jeśli ktoś zastanawiał się, czemu Alicia Keys, która dotąd nie wydawała taśmowo płyt i dawała nam szansę za sobą zatęsknić, w latach 2020 i 2021 wyskoczyła aż z dwoma pokaźnymi krążkami, odpowiedź jest czysto biznesowa – zależało jej na jak najszybszym wypełnieniu kontraktu i ruszeniem z własnym labelem. Już po roku ukazał się jej kolejny krążek. Na inaugurację Alicia Keys Records artystka wybrała święta Bożego Narodzenia. I podłożyła pod nią muzykę.

Czytaj dalej RECENZJA: Alicia Keys “Santa Baby” (2022) (#1447)

RECENZJA: Olivia Dean “Messy” (2023) (#1435)

“The Car” Arctic Monkeys, “That! Feels Good!” Jessie Ware czy “I Love You Jennifer B” Jockstrap. A obok nich “Messy” – debiutancka płyta niejakiej Olivii Lauryn Dean. Młoda wokalistka o brytyjsko-gujańsko-jamajskich korzeniach podbiła serca krytyków, co dało jej miejsce na liście artystów nominowanych do nagrody Mercury Prize dla najlepszego albumu na Wyspach Brytyjskich. Warto sprawdzić, czy faktycznie mamy do czynienia z olśniewającym wydawnictwem.

Czytaj dalej RECENZJA: Olivia Dean “Messy” (2023) (#1435)