#1188 Nick Cave & Warren Ellis “Carnage” (2021)

Pandemia odcisnęła swoje piętno na każdej jednostce i sprawiła, że dotychczasowe plany trzeba było modyfikować. Zmieniła także sposób pracy muzyków, którzy nagle zostali odcięci od dotychczasowych współpracowników. W przypadku Nicka Cave’a oznaczało to rozłąkę z The Bad Seeds, której efektem jest nie tylko solowe, koncertowe wydawnictwo “Idiot Prayer”, ale i płyta “Carnage”.

Czytaj dalej #1188 Nick Cave & Warren Ellis “Carnage” (2021)

#1187 Demi Lovato “Confident” (2015)

Premiera głośnego dokumentu o Demi Lovato oraz ukazanie się jej nowej, siódmej już studyjnej płyty zatytułowanej “Dancing With The Devil…The Art of Starting Over” sprawiły, że postanowiłam zmierzyć się sama ze sobą i sięgnąć po album, który przez lata straszył mnie nie tylko plastikową do bólu okładką, ale i jednym z singli. Skoro na tegorocznym krążku Lovato gotowa jest stawić czoła swoim demonom, nic nie stoi na przeszkodzie, bym i ja jednego z nich oswoiła – mowa tu o krążku “Confident”.

Czytaj dalej #1187 Demi Lovato “Confident” (2015)

Luźne taśmy: marzec ’21

Jedna z najbardziej ponurych piosenek, jaka wyszła spod ręki Joy Division. Hołd Andry Day oddany Billie Holiday. Debiutancki singiel wokalistki, której debiutancki krążek narobił ostatnio nieco szumu. Kompozycja z lat 50., którą ostatnio przypomniał pewien filmowy trailer. Te i inne utwory towarzyszyły mi w marcu.

Czytaj dalej Luźne taśmy: marzec ’21

#1186 Lana Del Rey “Chemtrails Over The Country Club” (2021)

W październiku 2011 roku świat usłyszał “Video Games” i natychmiast oszalał na punkcie tajemniczej Lany Del Rey, której życie osobiste okazało się nie mniej wymyślne niż sam sceniczny pseudonim. Mija dekada, a wszystkie grzeszki są amerykańskiej wokalistce z miejsca wybaczane, a ona sama stała się artystką, w której najbardziej elektryzuje nas muzyka. Nieco ponad półtora roku od ukazania się poprzedniego krążka Lana ma dla nas nowe wydawnictwo.

Czytaj dalej #1186 Lana Del Rey “Chemtrails Over The Country Club” (2021)

20 lat kobiecej kolaboracji wszech czasów: Lady Marmalade

“The Boy Is Mine” Brandy z Monicą, “When You Believe” Mariah Carey z Whitney Houston, “Whatta Man” Salt-N-Pepa z En Vogue. Kobiecych wartych uwagi kolaboracji trochę już dostaliśmy, jednak dopiero wydany w 2001 roku remake “Lady Marmalade” sprawił, że słuchacze oszaleli na punkcie utworów, w których spotykają się największe nazwiska w branży. Numer obchodzi właśnie swoje 20. urodziny, a dla mnie nadal jest kobiecą kolaboracją wszech czasów.

Czytaj dalej 20 lat kobiecej kolaboracji wszech czasów: Lady Marmalade

#1185 Zara Larsson “Poster Girl” (2021)

Pochodząca ze Szwecji wokalistka Zara Larsson znana jest z wystawiania cierpliwości swoich słuchaczy na próbę. Pierwsze zapowiedzi jej trzeciej studyjnej płyty pojawiły się już w 2018 roku, lecz ona sama na sklepowe półki wjechała dopiero kilka tygodni temu. Po drodze artystka przypominała o sobie współpracami m.in. z BTS i Kygo. Pora odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po lekturze “Poster Girl” wizerunek Larsson ma szansę zawisnąć na ścianie w pokoju miłośników popowych dźwięków.

Czytaj dalej #1185 Zara Larsson “Poster Girl” (2021)

#1184 Arlo Parks “Collapsed in Sunbeams” (2021)

Arlo Parks tak naprawdę urodziła się jako Anaïs Oluwatoyin Estelle Marinho w rodzinie o nigeryjsko-francuskich korzeniach. Zdając sobie jednak sprawę, że mało kto zapamiętałby jej wszystkie imiona, poszła tropem swoich idoli (King Krule oraz Franka Oceana) i wymyśliła dla siebie sceniczny, krótki pseudonim. Myślę jednak, że nawet bez tej zmiany stacjonująca w Londynie wokalistka mogłaby liczyć na uznanie. Dawno żaden debiut tak mnie nie oczarował. Nawet Celeste.

Czytaj dalej #1184 Arlo Parks “Collapsed in Sunbeams” (2021)