
W tym roku postanowiłam ograniczyć liczbę albumów, na których premiery czekam, do bezpiecznej i najmocniej wypatrywanej piątki. Jednak krążków, których jestem najzwyczajniej w świecie ciekawa, jest znacznie więcej. Wydaje mi się, że może to być dobry rok. Zamknięci w domach artyści mogli więcej czasu poświęcić na szukanie inspiracji i tworzenie kolejnych dzieł. I naprawdę liczę, że miło nas zaskoczą.

