RECENZJA: Grace Jones “Nightclubbing” (1981) (#1691)

Na początku lat 80. Grace Jones wykonała zdecydowany ruch – zerwała bowiem z estetyką disco, która wcześniej definiowała jej wizerunek. Płyta “Warm Leatherette” zapoczątkowała odejście artystki od tanecznej stylistyki lat 70. przy jednoczesnym zanurkowaniu w chłodne wody new wave, elementów rocka czy reggae. To, co naszkicował ten album, kolorem wypełnił krążek “Nightclubbing”, który ukazał się po roku. Wypominanie mu wieku jest jednak nie na miejscu. Jones udało się stworzyć spójny materiał, który nie brzmi jak produkt swojej epoki. Ten chłód, dyscyplina i miejski charakter pozostają aktualne dekady później.

Czytaj dalej RECENZJA: Grace Jones “Nightclubbing” (1981) (#1691)

RECENZJA: Grace Jones “Warm Leatherette” (1980) (#1215)


Gdy w wakacje 1979 tysiące płyt z muzyką disco zostało wysadzonych w powietrze w ramach akcji protestacyjnej wywołanej ogromną, zdaniem przeciwników niezasłużoną popularnością tego gatunku, Grace Jones tym polowaniem na wykonawców muzyki tanecznej zupełnie się nie przejęła i jak gdyby nigdy nic zaprezentowała krążek “Muse”. Jak się później okazało, było to ostatni dyskotekowy rozdział jej kariery. Na “Warm Leatherette” przechodzi metamorfozę.

Czytaj dalej RECENZJA: Grace Jones “Warm Leatherette” (1980) (#1215)

#937 Grace Jones “Muse” (1979)

12 lipiec 1979 roku znany jest jako dzień, w którym umarło disco. Tego dnia kilku miłośników rockowych brzmień, którym nie podobało się, że na listach przebojów ich ulubieńcy wciąż przegrywają z wykonawcami z nurtu disco, postanowiło wykorzystać wydarzenie, jakim był mecz baseballu, i zaoferowało tańsze wejściówki w zamian za przyniesienie płyt z muzyką taneczną, które w przerwie zostały wysadzone w powietrze. Informacja o zdemolowaniu winyli obiegła Amerykę, a popularność disco zaczęła systematycznie spadać. W nosie miała to Grace Jones, która dwa miesiące później wydała album “Muse”.

Czytaj dalej #937 Grace Jones “Muse” (1979)

#874 Grace Jones “Fame” (1978)

Chociaż świat na Grace Jones zwrócił oczy po ukazaniu się na singlu coveru “La Vie en rose”, płyta “Portfolio” spotkała się z bardzo średnim zainteresowaniem. Natychmiast przystąpiono do nagrywania jej następcy. Artystka ponownie zamknęła się w studiu z Tomem Moultonem, szybko tworząc kolejne kawałki, jakby wybiegała myślami w przyszłość i przewidywała, że nadchodzi zmierzch ery disco.

Czytaj dalej #874 Grace Jones “Fame” (1978)

#873 Grace Jones “Portfolio” (1977)

Podobno mało komu udaje się przepracować w jednym zawodzie całe życie. Nie wyłamuje się z tego jamajska wokalistka Grace Jones, która karierę zaczynała nie jako piosenkarka, lecz modelka. W Paryżu rozwinęła skrzydła, współpracowała z najróżniejszymi markami i pojawiała się na okładkach kolorowych magazynów. Wiedziała jednak, że w pewnym momencie będzie za stara na chodzenie po wybiegu. Wymyśliła więc siebie na nowo i portfolio pełne zdjęć postanowiła zamienić w muzyczne “Portfolio”.

Czytaj dalej #873 Grace Jones “Portfolio” (1977)

Colours of Ostrava 2018 – ladies first (część 1.)


Kiedy na całym świecie zauważa się brak dużych kobiecych nazwisk w line upach największych festiwali, organizatorzy czeskiej muzycznej imprezy Colours of Ostrava postanowili pójść pod prąd. Trzy z czterech headlinerskich aktów obsadzone zostało właśnie przez płeć piękną. Dowodzone przez zjawiskową Hannah Reid trio London Grammar niestety do Ostrawy nie dotarło, ale bawić się mogliśmy na koncertach Jessie J i Grace Jones. A to i tak nie wszystko. Pierwszą część relacji z Colours of Ostrava dedykuję wokalistkom.

Czytaj dalej Colours of Ostrava 2018 – ladies first (część 1.)

#618 Grace Jones “Inside Story” (1986)

Urodzona w 1948 roku na słonecznej Jamajce Grace Jones zaczynała swoją karierę jako… modelka. Pod koniec lat 70. podpisała jednak kontrakt płytowy i dała się poznać jako charakterna, a przede wszystkim zdolna wokalistka, której śpiewanie przychodzi z niespotykaną łatwością i lekkością. Chociaż w ostatnich latach Grace nie jest zbyt aktywna na muzycznym polu (jej ostatnia studyjna płyta, “Hurricane”, ukazała się w 2008 roku, będąc pierwszym albumem artystki od dziewiętnastu lat), był czas, że wydawała krążki rok po roku. Ja jednak postanowiłam cofnąć się w czasie do połowy lat 80., kiedy to na sklepowe półki wjechał krążek “Inside Story”.

Czytaj dalej #618 Grace Jones “Inside Story” (1986)

#521 VA “The Hunger Games: Mockingjay, Pt. 1” (soundtrack) (2014)

Co wydarzyć się ma w ostatniej części popularnej trylogii “Igrzyska śmierci”, autorstwa Suzanne Collins? Przyznam, że sama nie wiem. I, szczerze mówiąc, średnio mnie to interesuje, chociaż do kina na film (wzorem “Harry’ego Pottera” i “Zmierzchu” podzielony na dwie części) chętnie się wybiorę. Tym bardziej, że drugi obraz o przygodach walecznej Katniss zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Moją uwagę – jako melomanki – bardziej niż sama treść książki, przykuły płyty z piosenkami do kinowych hitów. Żaden z dwóch poprzednich soundtracków do “Igrzysk śmierci” ostatecznie nie zachwycił mnie na tyle, bym z chęcią wracała do całości. A jak będzie z “The Hunger Games: Mockingjay, Pt.1”?

Czytaj dalej #521 VA “The Hunger Games: Mockingjay, Pt. 1” (soundtrack) (2014)