
Kiedy w 2023 roku Doja Cat zapowiadała album “Scarlet” jako swój powrót do rapu z prawdziwego zdarzenia, nie sądziłam, że krążek ten faktycznie wybrzmi tak rasowo, gniewnie i prowokacyjnie. To był dla mnie punkt zwrotny – moment, kiedy Amalia Dlamini przestała jawić mi się jako marionetka od mdłego pop-rapu. Dwa lata później, promując wydawnictwo “Vie”, Doja określa swój poprzedni projekt mianem wielkiego pierdu, mówiąc, że jest czymś, co musiała z siebie wyrzucić. Jak po latach będzie wspominać “Vie”?








