Relacja z koncertu Squid

Nie mogę powiedzieć, by brytyjski zespół Squid od razu wpadł mi w ucho, ale gdy już trafiłam na muzykę chłopaków (a było to, co bardzo dobrze pamiętam, w lato 2022 roku), szybko stała się ona moim ówczesnym soundtrackiem. Chwilę temu kapela powróciła z trzecim studyjnym krążkiem i w ramach jego promocji postanowiła przemierzać Europę.

Czytaj dalej Relacja z koncertu Squid

ROCZNICA: 25-lecie “Oops!… I Did It Again” Britney Spears

Nie pamiętam już, który to był rok, gdy zobaczyłam teledysk, w którym ubrana w czerwony kombinezon blondynka tańczy na odległej planecie. A potem już nic nie było takie, jak przedtem. Tą dziewczyną była Britney Spears, zaś klip zrealizowano do singla “Oops!… I Did It Again”. Dziś piosenka obchodzi swoje dwudzieste piąte urodziny. A ja się zastanawiam, jak to możliwe, że czas tak szybko leci.

Czytaj dalej ROCZNICA: 25-lecie “Oops!… I Did It Again” Britney Spears

RECENZJA: Oklou “Choke Enough” (2025) (#1581)

Są czasem takie płyty, które w pewnych kręgach generują ogromne emocje. I to zanim nawet się ukażą. Przekonałam się ostatnio, że fani nowoczesnego, zabarwianego sporą dawką elektroniki popu wyczekiwali i pokładali spore nadzieje w albumie “Choke Enough” francuskiej wokalistki Marylou Vaniny Mayniel, która muzyczną karierę zdecydowała się robić pod pseudonimem Oklou. Pięć lat po mixtapie “Galore” dopisuje swój rozdział w historii hyperpopu.

Czytaj dalej RECENZJA: Oklou “Choke Enough” (2025) (#1581)

RECENZJA: Mumford & Sons “Rushmere” (2025) (#1580)

Nie wiem, kto w tym roku musiałby wydać płytę, bym przestała określać nowy album Mumford & Sons mianem najbardziej zaskakującego comebacku. Brytyjska formacja, która w latach 2009-2012 biła rekordy popularności i sprawiła, że folk wrócił do łask, szybko spadła ze szczytu i zrobiła sobie długą przerwę, która równie dobrze oznaczać mogła zwyczajny rozpad zespołu. Siedem lat po ostatnim krążku Mumfordzi wrócili z dziełem “Rushmere”. To się naprawdę wydarzyło.

Czytaj dalej RECENZJA: Mumford & Sons “Rushmere” (2025) (#1580)

RECENZJA: Japanese Breakfast “For Melancholy Brunettes (& Sad Women)” (2025) (#1579)


Dowodzony przez wokalistkę Michelle Zauner zespół Japanese Breakfast przed czterema laty miał swój wielki moment. Trzeci krążek grupy, “Jubilee”, przebił się do świadomości słuchaczy, a za swoją pracę formacja miała szansę zostać nagrodzona statuetką Grammy w kategorii Best Alternative Album. Triumfowała wówczas St. Vincent, lecz Japanese Breakfast zmajstrowali teraz taki krążek, że i na nich powinny spłynąć branżowe nagrody.

Czytaj dalej RECENZJA: Japanese Breakfast “For Melancholy Brunettes (& Sad Women)” (2025) (#1579)

Polskie premiery: Wiktoria Zwolińska “Przebłyski” & Bluszcz “Hobby”

Wiosna przyniosła nie tylko ocieplenie, ale i dwa albumy wykonawców z naszego polskiego podwórka, na które czekałam szczególnie mocno. Ważny to był dzień dla Wiktorii Zwolińskiej, która po latach wydawania pojedynczych utworów w końcu nazwać się może artystką z pełnoprawną płytą na koncie. Duet Bluszcz podrzucił nam zaś swój piąty już krążek. Jak brzmią oba te albumy?

Czytaj dalej Polskie premiery: Wiktoria Zwolińska “Przebłyski” & Bluszcz “Hobby”

Luźne taśmy: marzec ’25

Jedna z najpopularniejszych raperek ostatnich miesięcy śmiało wykorzystująca jedyny przebój Gotye. Thom Yorke, który rzuca się w wir nowych projektów byle tylko nie wrócić do Radiohead. Jessica Simpson próbująca swoich sił w country. Te i inne kompozycje zwróciły moją uwagę w marcu 2025 roku.

Czytaj dalej Luźne taśmy: marzec ’25

BONUSLAND: Ariana Grande “Eternal Sunshine”


Wydająca dotąd albumy taśmowo Ariana Grande wystawiła cierpliwość swoich słuchaczy na sporą próbę – na jej nowy krążek czekać musieliśmy niemalże cztery lata. Lekkim zawodem mogła być niewielka liczba kompozycji, ale dziś artystka otwiera swoje archiwa i rozszerza ostatnią płytę o kilka dodatkowych piosenek.

Czytaj dalej BONUSLAND: Ariana Grande “Eternal Sunshine”

RECENZJA: Jennie “Ruby” (2025) (#1576)


Zaledwie przed paroma dniami zagłębialiśmy się w debiutancki solowy album “Alter Ego” Lalisy Manobal z koreańskiego girlsbandu Blackpink, a już zapoznać się możemy z pierwszym wydawnictwem jej koleżanki z zespołu – Jennie Kim. I chociaż w grupie dziewczyny stawiały na współpracę, dziś stają do konkursu, której z nich udało się przygotować płytę robiącą większą furorę. Za obiema stoi dziś potężna biznesowa machina.

Czytaj dalej RECENZJA: Jennie “Ruby” (2025) (#1576)

RECENZJA: Selena Gomez & Benny Blanco “I Said I Love You First” (2025) (#1575)


W ostatnich latach Selena Gomez robiła wiele, by łatka wokalistki szybko od niej odpadła. Zajęła się produkcją filmową, aktorstwem (polecam serial “Zbrodnie po sąsiedzku”) czy rozwijaniem własnej kosmetycznej marki. I gdy nawet na chwilę wracała z pojedynczą piosenką, nie były to premiery, o których długo byśmy pamiętali. Od występów live stroniła. Zaskoczeniem jest więc album “I Said I Love You First”.

Czytaj dalej RECENZJA: Selena Gomez & Benny Blanco “I Said I Love You First” (2025) (#1575)