#568 The Vaccines “English Graffiti” (2015)

Jak można w ogóle nazwać swój zespół ‘szczepionki’? Mniej więcej taka myśl towarzyszyła mi kilkanaście miesięcy temu, kiedy postanowiłam zapoznać się z twórczością brytyjskiej kapeli The Vaccines. Odbiór dwóch pierwszych płyt grupy porównać mogę do wspominanego na początku zastrzyku, na który jesteśmy ‘zaproszeni’ do lekarza. Na początku lekko boli, ale po chwili i tak nic już nie czujemy, i w zasadzie nawet nie wiemy, czy nam to pomogło czy też nie. Z daleka trzymałabym się pewnie i od tegorocznego wydawnictwa The Vaccines, “English Graffiti”, gdyby nie moja wrodzona ciekawość. Single idealnie spełniły swoje zadanie i zachęciły mnie do sięgnięcia po reprezentowaną przez nie całość.

Czytaj dalej #568 The Vaccines “English Graffiti” (2015)

#564 George Ezra “Wanted on Voyage” (2014)

W 2012 roku oczarował nas Jake Bugg, którego debiutancki, imienny album przepełniony był utworami w retro gitarowym klimacie. Rok później swoje pięć minut miał Tom Odell i jego indie folkowa płyta “Long Way Down”. W 2014 roku kolejny młodzieniec z Wielkiej Brytanii jak gdyby nigdy nic podbił serca słuchaczy na całym świecie. George Ezra ma dwadzieścia jeden lat i, choć wygląda na swój wiek, dojrzałością mógłby obdzielić niejednego starszego kolegę. I właśnie to sprawia, że ciężko mi być obojętną na twórczość Brytyjczyka. Choć mogłabym przysiąść, że w dowodzie ma inne obywatelstwo oraz datę urodzenia.

Czytaj dalej #564 George Ezra “Wanted on Voyage” (2014)

#563 Mumford & Sons “Wilder Mind” (2015)

Brytyjski zespół Mumford & Sons, tworzony przez Marcusa Mumforda i spółkę, podbił świat dość niespodziewanie. Kto by się bowiem spodziewał, że grająca na co dzień folk rockową muzykę kapela spodoba się słuchaczom pod każdą szerokością geograficzną? Dwie pierwsze płyty grupy rozchodziły się jak ciepłe bułeczki i przyniosły zespołowi wiele nagród (w tym i Grammy za “Babel” – Album of the Year). Zmęczeni koncertowaniem Mumfordzi postanowili dwa lata temu udać się na zasłużoną przerwę. Chociaż przez jakiś czas działalność zespołu stała pod znakiem zapytania, nasze uszy cieszyć już może ich kolejne wydawnictwo. Ale czy na pewno nas zadowala?

Czytaj dalej #563 Mumford & Sons “Wilder Mind” (2015)

#548 Kings of Leon “Mechanical Bull” (2013)

Można ich uwielbiać. Można rozbić radio po usłyszeniu pierwszych taktów „Use Somebody”. Trzeba jednak przyznać, że obok amerykańskiej grupy Kings of Leon nie da się przejść obojętnie. Rodzina Followillów pod koniec 2011 roku ogłosiła, że robi sobie przerwę. Zarówno od występowania, jak i nagrywania. Decyzja ta nijak mnie nie zaskoczyła. W końcu Caleb i spółka czas spędzali ze sobą nie tylko podczas pracy, ale i spotykali się w wolnych chwilach. Cóż, w końcu są rodziną. I to nie taką, z którą dobrze wychodzi się jedynie na zdjęciach.

Czytaj dalej #548 Kings of Leon “Mechanical Bull” (2013)

#540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)

Dawno już żadna ekranizacja książki nie wzbudziła takich emocji, jak filmowa wersja dzieła E. L. James “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a”. Powieść skierowana głównie do kobiet, szybko stała się bestsellerem, zyskując tyle samo przeciwników, co zwolenników. Porno dla gospodyń domowych, jak zwykło się określać książkę James, w moje ręce nigdy nie trafiło. Nie mam zbyt dużo czasu na czytanie, dlatego uważnie wybieram książkowe pozycje, kierując zawsze swoje kroki w stronę regałów ze szwedzkimi kryminałami. Dlatego też nie przyłączę się do żadnej ze stron Grey’owego konfliktu i nie pochwalę lub nie skrytykuję pisarskich umiejętności E. L. James. Ale soundtrack do filmu bazującego na powieści to już moja bajka.

Czytaj dalej #540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)

#528 The Killers “(Red) Christmas” (EP) (2011)

Potrafię uwierzyć, że są ludzie, którzy nie znoszą świątecznych piosenek. Którzy dostają białej gorączki na dźwięki “Last Christmas” Wham! czy “All I Want For Christmas Is You” Mariah Carey, i równie źle reagują na pozostałe, typowe dla tego okresu kompozycje. Czy jest jakieś lekarstwo na tę przypadłość? Pewnie! Co powiecie na alternatywną wizję świąt Bożego Narodzenia, jaką co roku polecają nam członkowie zespołu The Killers? Od 2006 roku wypuszczają singiel, ze sprzedaży którego zysk przekazywany jest na cele charytatywne. W 2011 roku piosenki te zebrane zostały w mini album – “(Red) Christmas EP”.

Czytaj dalej #528 The Killers “(Red) Christmas” (EP) (2011)

#516 Curly Heads “Ruby Dress Skinny Dog” (2014)

Z zespołem Curly Heads po raz pierwszy zetknęłam się kilka lat temu, oglądając jeden z odcinków programu “Mam Talent”. Nie pamiętam już dokładnie, czemu chłopacy nie przeszli dalej, ale kojarzę, że jurorzy chcieli dać szansę wokaliście młodej grupy. Wykonawcą tym był Dawid Podsiadło, który, jak wtedy nie porzucił swoich przyjaciół, tak teraz, po wielkim solowym sukcesie (zbudowanym nie tyle udziałem w “X-Factorze”, co wydaniem świetnej płyty) nie odcina się od Curly Heads, ale wraca do kolegów, by jak równy z równym, stanąć z nimi w studiu i nagrać jedną z najciekawszych polskich płyt 2014 roku.

Czytaj dalej #516 Curly Heads “Ruby Dress Skinny Dog” (2014)

#508 Placebo “Loud Like Love” (2013)

Tytułem swojej nowej, siódmej już, studyjnej płyty brytyjski zespół Placebo (obchodzący w tym roku dwudziestolecie istnienia) chce nas przekonać, że Brian Molko i spółka są głośni niczym miłość. Porównanie nie tyle ciekawe, co intrygujące. W zestawieniu z najbardziej kolorową w historii grupy, bijącą po oczach okładką całość zdaje się przynosić nam optymistyczny, romantyczny i pogodny krążek. Przymiotniki te, muszę przyznać, w kontekście Placebo brzmią dość dziwnie czy nawet zabawnie. Chociaż obawiałam się, że zespół zrobił zwrot w kierunku lżejszych, radośniejszych melodii, postanowiłam sprawdzić, jakie kolory dominują w nowych nagraniach Brytyjczyków. Znajdę w nich więcej zieleni, czerwieni oraz złocistych odcieni? Czy może wciąż królują granaty i szarości?

Czytaj dalej #508 Placebo “Loud Like Love” (2013)

#492 Nick Jonas & The Administration “Who I Am” (2010)

Dawno, dawno temu. W odległej galaktyce… . Ups, nie ta bajka. W sumie nawet nie było to tak dawno, bo jakieś pięć-sześć lat temu. Nie było jeszcze One Direction, 5 Seconds of Summer czy The Vamps, więc połowa nastolatek na całym świecie zasłuchiwała się w pop rockowych piosenkach amerykańskiego zespołu rodzinnego Jonas Brothers. A druga połowa muzykę grupy miała gdzieś, ale chowała w szufladzie plakat tria i skrycie wzdychała do jednego z braci. Lata mijają, dziewczyny dorastają, zmieniają się gusta, pojawiają się nowi idole. Jonas Brothers odeszli w zapomnienie, choć nie porzucili marzeń o muzycznej karierze. Dziś Joe, Kevin i Nick nie występują już razem, ale prawie każdy z nich w jakimś stopniu jest obecny na scenie.

Czytaj dalej #492 Nick Jonas & The Administration “Who I Am” (2010)

#490 Within Temptation “Hydra” (2014)

Trzy lata temu ukazał się piąty studyjny album Within Temptation „The Unforgiven”, który sprawił, że, wbrew tytułowi płyty, przebaczyłam holenderskiej grupie odejście od piosenek utrzymanych w gotyckich, magicznych klimatach, mocno osadzonych w symfoniczno-metalowych brzmieniach na rzecz prostych do zanucenia rockowych kompozycji. Dziś słuchać możemy już nowej muzyki zespołu. Krążek zatytułowany „Hydra” ukazał się na początku 2014 roku, ale dopiero teraz naszła mnie ochota na zapoznanie się z zwartym na nim materiałem. Tym bardziej, że niewiele w te wakacje porywających i przysparzających o szybsze bicie serca płytowych premier.

Czytaj dalej #490 Within Temptation “Hydra” (2014)