RECENZJA: Miley Cyrus “Endless Summer Vacation” (2023) (#1376)

Burza krótkich, rozczochranych blond włosów i pozowanie na dziewczynę, która prawdopodobnie dorastała w niewłaściwej dekadzie – Miley Cyrus przed trzema laty próbowała nam udowodnić, że nie jest już pop gwiazdą, jaką znamy. Po intensywnym romansie z pop-glam rockiem i inspirowaniu się latami 80. wraca do popu i wydarzeń, o których – zdawałoby się – już powinna zapomnieć.

Czytaj dalej RECENZJA: Miley Cyrus “Endless Summer Vacation” (2023) (#1376)

SILVER SCREEN: Florence + The Machine

Klimat rodem z filmów fantasy nieobcy jest twórczości Florence + The Machine od ich debiutu przeszło dekadę temu. Dodając do tego barwną postać Florence Welch oraz obrazowe teksty otrzymujemy zespół, który aż chce się zaprosić do współpracy przy soundtrackach wielkich hollywoodzkich produkcji. Kilka filmowych piosenek kapela już na koncie ma – wybieram dziś swoją ulubioną piątkę.

Czytaj dalej SILVER SCREEN: Florence + The Machine

RECENZJA: Kali Uchis “Red Moon in Venus” (2023) (#1375)

Czerwony bądź też krwawy księżyc jest zjawiskiem możliwym do zaobserwowania na niebie podczas jego całkowitego zaćmienia. Mi do fascynacji astrologią bardzo daleko, ale tym, co ponad nami, zainspirowała się kolumbijska wokalistka Kali Uchis. Swoją trzecią studyjną płytą “Red Moon in Venus” zabiera nas w podróż po kosmosie obiecując garść piosenek, które mają pobudzić nasze emocje i sprawić, że świat wokół nas zawiruje.

Czytaj dalej RECENZJA: Kali Uchis “Red Moon in Venus” (2023) (#1375)

RECENZJA: Japanese Breakfast “Psychopomp” (2016) (#1374)

Wydana w 2021 roku płyta “Jubilee” przyniosła dowodzonemu przez Michelle Zauner zespołowi Japanese Breakfast dwie nominacje do nagród Grammy. Jedną ze statuetek grupa mogła zdobyć w kategorii Best New Artist, choć – jak to w przypadku tego wyróżnienia często bywa – debiutantami nie byli już od dawna. Kapela pojawiła się bowiem ze swoją pierwszą płytą już przed siedmioma laty. Wydaje się jednak, że minęło znacznie więcej czasu, gdyż Japanese Breakfast przeszli długą drogę do dźwięków, jakie znamy obecnie.

Czytaj dalej RECENZJA: Japanese Breakfast “Psychopomp” (2016) (#1374)

RECENZJA: Mazzy Star “So Tonight That I Might See” (1993) (#1373)

Na samym początku lat 90. zespół Mazzy Star przedstawił się słuchaczom jako kapela, która nie chce podążać za muzycznymi trendami, wybierając dla siebie dźwięki, które nawet ciężko przyporządkować do którejś z muzycznych dekad. Ich debiutancka płyta “She Hangs Brightly” nie okazała się być więc komercyjnym przebojem, choć dla mnie jest jednym z tych pierwszych albumów, które najmocniej zapadły mi w pamięci.

Czytaj dalej RECENZJA: Mazzy Star “So Tonight That I Might See” (1993) (#1373)

Luźne taśmy: luty ’23

Starocie przemieszane z nowościami – taki był mój drugi miesiąc 2023 roku. Otrzymałam kolejny potężny numer od Jessie Ware i cieszyłam z powrotu zapomnianego Westermana. Przypomniałam sobie o muzycznej stronie dr. House’a i przekonałam po raz kolejny o wszechstronności Damona Albarna. Te i inne piosenki weszły w skład moich lutowych taśm.

Czytaj dalej Luźne taśmy: luty ’23

RECENZJA: The Murder Capital “Gigi’s Recovery” (2023) (#1372)

Ostatni normalny rok, 2019, nie przyniósł nam jakiejś większej ilości debiutów, o których bym pamiętała po latach. Pojawił się jednak zespół, do którego pierwszej płyty wracam regularnie ciągle zastanawiając się, jak to się stało, że nie było o niej szczególnie głośno. Tą kapelą jest irlandzka formacja The Murder Capital, a wspomnianym albumem “When I Have Fears”. Po niemalże czterech latach James McGovern i spółka gotowi są na kolejny rozdział swojej historii.

Czytaj dalej RECENZJA: The Murder Capital “Gigi’s Recovery” (2023) (#1372)

RECENZJA: Wet Leg “Wet Leg” (2022) (#1371)

Obecność na listach najlepszych albumów 2022 roku. Nominacja do prestiżowej nagrody Mercury Prize. Dwie statuetki Grammy i miano najlepszej brytyjskiej kapeli ubiegłego roku. Tworzony przez Rhian Teasdale i Hester Chambers duet Wet Leg stał się jedną z największych sensacji ostatnich miesięcy robiąc furorę po obu stronach Oceanu. Pomogła w tym płyta, która udowodniła nam, że w skomplikowanych czasach lubimy proste rzeczy.

Czytaj dalej RECENZJA: Wet Leg “Wet Leg” (2022) (#1371)

RECENZJA: P!nk “Trustfall” (2023) (#1370)

Prawda, refleksje, niepewność, wiara, akceptacja, miłość – takie słowa przychodzą P!nk na myśl, gdy określić ma nową erę swojej kariery. Album “Trustfall” wydaje cztery lata po dość przeciętnym “Hurts 2B Human” i na kilka chwil przed startem swojej kolejnej trasy koncertowej. Niby po przeszło dwudziestu latach na scenie artystka nic nie musi udowadniać, lecz miło widzieć, że wciąż jej się chce.

Czytaj dalej RECENZJA: P!nk “Trustfall” (2023) (#1370)

RECENZJA: Rozi Plain “Prize” (2023) (#1369)

Gdy przed paroma tygodniami sięgałam po album “Prize” Rozi Plain, przekonana byłam, że mam do czynienia z jedną z tych brytyjskich debiutantek, które rozbłysną niczym gwiazdy ze swoimi debiutanckimi albumami i słuch po nich zaginie. Tymczasem okazało się, że wokalistka aktywna jest od przeszło dekady, a wydana dopiero co płyta jest jej piątym dziełem. Pora na rozgłos.

Czytaj dalej RECENZJA: Rozi Plain “Prize” (2023) (#1369)