RECENZJA: AWOLNATION “My Echo, My Shadow, My Covers & Me” (2022) (#1302)

Chwilę przed wybuchem pandemii amerykańska grupa AWOLNATION (wciąż najbardziej znana z przeboju “Sail”) wydała album “Angel Miners & The Lightning Riders”, którego nie dane jej było promować wielką trasą koncertową. A szkoda – dzięki dźwiękowej różnorodności i wielu wpadających w ucho, lekko roztańczonych nagrań koncerty promujące krążek mogły prezentować się okazale. Czas wolny zespół wykorzystał na nowy projekt.

Czytaj dalej RECENZJA: AWOLNATION “My Echo, My Shadow, My Covers & Me” (2022) (#1302)

RECENZJA: Father John Misty “Chloë and the Next 20th Century” (2022) (#1297)

Nie pozwalał sobie dotąd na jakieś większe przerwy wydawnicze amerykański wokalista Joshua Tillman, który przed dekadą przyjął pseudonim Father John Misty. Odrzucenie własnego imienia i nazwiska oraz wejście w rolę Mglistego Ojca Jana zaowocowało albumami, które komentowane są na długo po ich premierach. Niemalże cztery lata po ukazaniu się “God’s Favorite Customer” Tillman gotowy był na kolejny muzyczny krok. Tym razem mocno w tył – w czasoprzestrzeni.

Czytaj dalej RECENZJA: Father John Misty “Chloë and the Next 20th Century” (2022) (#1297)

RECENZJA: BANKS “Serpentina” (2022) (#1295)

Gdy wydawała w 2014 roku swój debiutancki album “Goddess”, byliśmy świadkami niemałej popularności gatunku PBR&B zwanego też alternatywnym r&b. Na scenę weszły wówczas takie artystki jak FKA twigs, Tinashe czy właśnie ona, BANKS. Jak bardzo show biznes jest bezlitosny i jak szybko o tobie zapomina, amerykańska wokalistka przekonała się dość szybko. Dziś wydaje album z ramienia wytwórni AWAL wspierającej niezależnych twórców.

Czytaj dalej RECENZJA: BANKS “Serpentina” (2022) (#1295)

RECENZJA: Kilo Kish “American Gurl” (2022) (#1293)

Śpiewała u Gorillaz, Vince Staplesa, Cheta Fakera i Childisha Gambino, a mimo wszystko o pochodzącej z USA wokalistce Lakishy Kimberly Robinson (występującej jako Kilo Kish) jest dość cicho. Nawet informacja o tym, że wydaje swój drugi studyjny krążek spadła na mnie niespodziewanie, choć o przymiarkach do premiery drugiej płyty artystka informowała dobre pół roku temu. Kiedy jednak “American Gurl” się ukazało, ciężko było jej nie zauważyć. Nie tylko ze względu na świecącą okładkę.

Czytaj dalej RECENZJA: Kilo Kish “American Gurl” (2022) (#1293)

RECENZJA: Placebo “Never Let Me Go” (2022) (#1292)

Kariera działającej od połowy lat 90. brytyjskiej kapeli Placebo utknęła jakiś czas temu w dziwnym punkcie. Z zespołu odszedł jeden z jego członków (perkusista Steve Forrest), a sama grupa złożona już tylko z androgenicznego wokalisty Briana Molko i gitarzysty Stefana Olsdala bardziej niż na tworzeniu nowych piosenek skupiła się na hucznym świętowaniu dwudziestolecia działalności pod marką Placebo. Gdy straciłam nadzieję na nowy krążek, ukazało się “Never Let Me Go”.

Czytaj dalej RECENZJA: Placebo “Never Let Me Go” (2022) (#1292)

RECENZJA: Rosalía “MOTOMAMI” (2022) (#1291)

Pojawiła się dziewczyna, która postanowiła odczarować latynoskie brzmienia i na nowo mnie nimi zainteresować – pisałam w recenzji albumu “El mal querer” sprzed niemalże czterech lat. Hiszpańska wokalistka Rosalía szturmem podbiła muzyczny rynek wykreślając przy tym ze swojego słownika słowo kompromis. Słuchało się tego świetnie i nic dziwnego, że od miesięcy wypatrywaliśmy kolejnego dzieła artystki.

Czytaj dalej RECENZJA: Rosalía “MOTOMAMI” (2022) (#1291)

RECENZJA: BENEE “Lychee” (EP) (2022) (#1290)

Jakiś czas temu przedstawiałam wam wokalistkę, która rozpoznawalność zawdzięcza aplikacji TikTok. Wykonawców, który tym sposobem zdobywają coraz większą publiczność będzie coraz więcej, stąd niegłupie przekonanie, że apka ta jest dziś tym, czym niegdyś były MySpace i YouTube – trampoliną do sławy. Dziś podskakuje sobie na niej pochodząca z Nowej Zelandii Stella Rose Bennett.

Czytaj dalej RECENZJA: BENEE “Lychee” (EP) (2022) (#1290)

RECENZJA: Luna Li “Duality” (2022) (#1287)

To z pewnością dość śmiałe stwierdzenie, ale gdyby nie pandemia Hannah Bussiere długo jeszcze nie wydałaby debiutanckiej płyty. Kształcąca się w kierunku muzyki klasycznej wokalistka o kanadyjskich i koreańskich korzeniach przyjęła pseudonim Luna Li, ale niechętnie dzieliła się swoimi kompozycjami. Wszystko zmieniła lockdown’owa nuda oraz pewna aplikacja.

Czytaj dalej RECENZJA: Luna Li “Duality” (2022) (#1287)

RECENZJA: Avril Lavigne “Love Sux” (2022) (#1281)

Z nowym kontraktem. Z nową ekipą. Z nową energią. Kanadyjska wokalistka Avril Lavigne, której muzyczna kariera rozpoczęła się dwie dekady temu, ani myśli odpuszczać i całą sobą angażuje się w nowy projekt. Za nic ma komentarze, że powinna dorosnąć i opuścić licealne mury. Na nowym krążku, już siódmym w jej dyskografii, jeszcze wygodniej rozsiada się w szkolnej ławce, przekonując młodsze pokolenie, że nie wyśpiewała jeszcze ostatniego słowa.

Czytaj dalej RECENZJA: Avril Lavigne “Love Sux” (2022) (#1281)

RECENZJA: Glass Animals “How to Be a Human Being” (2016) (#1278)

Zaczynający na tej samej studenckiej scenie co Radiohead zespół Glass Animals stał się sensacją 2014 roku. Stworzona przy pomocy Paula Epwortha (producent kompozycji m.in. Adele, Florence + The Machine i Coldplay) płyta “Zaba” rozlała się po całym świecie, a jej autorzy rozpoczęli przygodę, o jakiej pewnie nawet nigdy nie śnili. Aby ten piękny sen trwał nadal, potrzebny był nowy zestaw utworów.

Czytaj dalej RECENZJA: Glass Animals “How to Be a Human Being” (2016) (#1278)