RECENZJA: Bebe Rexha “Bebe” (2023) (#1393)

Maj 2021. Albańska (lecz wychowująca się w Stanach Zjednoczonych) wokalistka Bebe Rexha wydaje swój drugi studyjny album “Better Mistakes”, który do dziś kojarzy mi się z ciepłymi, słonecznymi dniami, które spędzałam na rowerowych wycieczkach. Dwa lata później, niemalże w tym samym czasie, artystka serwuje nam kolejny krążek. Rower wprawdzie do sezonu jeszcze nie gotowy, ale na fali miłych wspomnień sięgnęłam po nowość od Rexhy.

Czytaj dalej RECENZJA: Bebe Rexha “Bebe” (2023) (#1393)

Eurowizja 2023: 5 piosenek, za które trzymam kciuki

Już tylko godziny dzielą nas od pierwszego półfinału konkursu piosenki Eurowizji 2023. Tym razem lądujemy w brytyjskim Liverpoolu, który stał się gospodarzem w imieniu Ukrainy. A ja kontynuuję moją dość młodą tradycję i po wysłuchaniu festiwalowych propozycji wybieram te, które zwróciły moją uwagę.

Czytaj dalej Eurowizja 2023: 5 piosenek, za które trzymam kciuki

RECENZJA: The National “First Two Pages of Frankenstein” (2023) (#1392)

Nadzieje ulegają wahaniom i czasem popadam w przygnębienie mówi jeden z bohaterów powieści Mary Shelley “Frankenstein”. Historia szalonego naukowcy, który pracował nad możliwością stworzenia życia w martwym ciele, była inspiracją do powstania nowej, dziewiątej już studyjnej płyty amerykańskiej formacji The National. “First Two Pages of Frankenstein” jest bowiem zapisem zmagań lidera zespołu, Matta Berningera, z depresją, która prawie doprowadziła do rozwiązania kapeli.

Czytaj dalej RECENZJA: The National “First Two Pages of Frankenstein” (2023) (#1392)

RECENZJA: Angel Olsen “Forever Means” & Prima Queen “Not the Baby” (2023) (EP) (#1390, 1391)

One są dopiero u progu kariery. Ona zaś przedstawia się nazwiskiem, które na amerykańskiej scenie znaczy już dość dużo. Duet Prima Queen i wokalistka Angel Olsen łączy zamiłowanie do naturalnych, pozbawionych efekciarstwa dźwięków, oraz fakt, iż tegoroczna wiosna przyniosła nam ich dwa mini projekty, które umilić mają czas w oczekiwaniu na coś większego.

Czytaj dalej RECENZJA: Angel Olsen “Forever Means” & Prima Queen “Not the Baby” (2023) (EP) (#1390, 1391)

RECENZJA: Jessie Ware “That! Feels Good!” (2023) (#1389)

Przed trzema laty brytyjska wokalistka Jessie Ware postawiła wszystko na jedną kartę i stwierdziła, że skoro jej kobiecy, pościelowy pop nie zafascynował słuchaczy, pora wrócić do korzeni. Przypomniała sobie czasy, gdy śpiewała w elektronicznych kawałkach SBTRKT czy RackNRuin, lecz zamiast londyńskiej klubowej scenie postanowiła oddać hołd muzyce disco. Jej kariera eksplodowała.

Czytaj dalej RECENZJA: Jessie Ware “That! Feels Good!” (2023) (#1389)

Luźne taśmy: kwiecień ’23

Przypomnienie artystki, która miała zastąpić nam Amy Winehouse. Przedziwny twór od zespołu M83. Cover w wykonaniu Placebo, który sprawia, że uśmiech natychmiastowo znika z twarzy. Zespół Evanescence tłumaczący Mozarta na własny muzyczny język. Te i inne piosenki towarzyszyły mi w kwietniu.

Czytaj dalej Luźne taśmy: kwiecień ’23

RECENZJA: Coldplay “X&Y” (2005) (#1388)

Debiutancka płyta, która skruszyła serca słuchaczy na całym świecie i przyniosła przebój “Yellow”. Rola headlinera jednego z największych festiwali, Glastonbury, gdy nie było nawet jej następczyni. Aż w końcu premiera wydawnictwa, które do dziś uznawane jest za największe dokonanie brytyjskiej kapeli. Zespół Coldplay otrzymał na starcie ogromny kredyt zaufania i nic dziwnego, że presja, jaką czuli przygotowując krążek numer trzy, była niesamowicie duża.

Czytaj dalej RECENZJA: Coldplay “X&Y” (2005) (#1388)

RECENZJA: Alma “Time Machine” (2023) (#1387)

Są takie płyty, które bardziej niż inne kojarzą mi się z pewnymi momentami w życiu. W przypadku “Have U Seen Her?”, debiutanckiego albumu pochodzącej z Finlandii wokalistki Almy, każde spotkanie z tą muzyką kojarzy mi się z pierwszymi miesiącami pandemii. Trzy lata później artystka wraca do nas w zupełnie nowej rzeczywistości. I z nieco odmienionym obliczem.

Czytaj dalej RECENZJA: Alma “Time Machine” (2023) (#1387)

RECENZJA: Stella Donnelly “Flood” (2022) (#1386)

Niemalże cztery lata temu pochodząca z Australii wokalistka Stella Donnelly swoimi poruszającymi utworami wkroczyła na indie popową scenę. W odpowiedniej promocji albumu “Beware of the Dog” przeszkodziła pandemia, a przygotowywanie jego następcy zaburzały lęki artystki, że ta nie będzie w stanie przygotować piosenek, które nam się spodobają. W końcu jej nowa płyta ujrzała światło dzienne i przekonać się można, czy w przypadku Stelli strach miał wielkie oczy.

Czytaj dalej RECENZJA: Stella Donnelly “Flood” (2022) (#1386)

RECENZJA: Katie Melua “Love & Money” (2023) (#1385)

Dwie dekady na scenie i miano drugiej – po legendarnej Kate Bush – wokalistce z Wysp Brytyjskich, która aż osiem studyjnych płyt zaprowadziła do pierwszej dziesiątki lokalnej listy bestsellerów. Uwielbiana w Polsce Katie Melua urodziła się wprawdzie w Gruzji, lecz od najmłodszych lat zamieszkuje Anglię, gdzie stawiała pierwsze kroki w niełatwym świecie show biznesu. I właśnie o własnej tożsamości, życiowych zmianach i przemyśle muzycznym jest jej najnowszy album.

Czytaj dalej RECENZJA: Katie Melua “Love & Money” (2023) (#1385)