ZOOM NA… Destiny’s Child

17 lutego 1998 roku do sklepów trafiła debiutancka, imienna płyta girlsbandu, którego sława szybko wyszła poza granice USA. Destiny’s Child uznawane są dziś za jeden z najważniejszych girlsbandów w historii muzyki, a jego członkinie wciąż są z mniejszym (LaTavia, LeToya) lub większym (Beyoncé) powodzeniem obecne są na scenie. Razem stanowiły jednak siłę, z którą mało która grupa r&b mogła swego czasu konkurować. Wybrałam dziesięć kompozycji, które od Destiny’s Child wypada znać.

Czytaj dalej ZOOM NA… Destiny’s Child

RANKING: 20 moich ulubionych kolaboracji lat 90.

Wpadłam kilka miesięcy temu na pomysł tego wpisu i zdążyłam się swoimi planami podzielić z paroma osobami. Czego potem żałowałam, bo postawiłam przed sobą trudne zadanie, z którego głupio było się wycofywać. Jak zamknąć całą dekadę w dwudziestu kolaboracjach? Trzeba jednak zaznaczyć, że nie znam wszystkich płyt wydanych w latach 90. (wskażcie mi osobę, która zna). Być może gdzieś tam ukrywa się duet, który zatrząsnąłby tym zestawieniem.

Czytaj dalej RANKING: 20 moich ulubionych kolaboracji lat 90.

BLACK RADIO: Say their name, say their name… Destiny’s Child

Przeznaczeniem tego girlsbandu była sława i wielka kariera. Jego członkinie (Beyonce, Kelly Rowland, LaTavia i LeToya) od dziecka były przygotowywane na to, by w swoim czasie zawładnąć sercami słuchaczy na całym świecie. Ojciec Beyonce, Matthew Knowles, wziął Destiny’s Child pod swoje skrzydła. Girlsband marzył o kontrakcie płytowym, lecz podpisać go udało się dziewczynom dopiero w 1997 roku. Szybko ukazała się płyta “Destiny’s Child”, lecz prawdziwy szał na muzykę Amerykanek rozpoczął się rok później, kiedy w sklepach pojawił się album “The Writing’s on the Wall”.

Czytaj dalej BLACK RADIO: Say their name, say their name… Destiny’s Child

BONUSLAND: Adele, Rihanna, Lana Del Rey, Florence + The Machine, Destiny’s Child, Marina & The Diamonds, Norah Jones, Avril Lavigne, Hurts, Britney Spears


Siedząc już kilka lat w tym muzycznym świecie i poznając różnych ludzi, przekonałam się, że przeciętny słuchacz najczęściej ma styczność z singlem. Nieco rzadziej z całą płytą danego wykonawcy. I to co najwyżej wersją podstawową. Po części się nie dziwię – jeśli ktoś wspiera legalne kupowanie płyt z muzyką na pewno zauważył, że edycje deluxe są dużo droższe niż podstawowe. A jeśli ktoś muzyki słucha przez Internet? Zazwyczaj nie chce mu się sięgać po bonusowe nagrania jakiś artystów. Bo wychodzi z założenia, że jak dana piosenka trafiła na wersję deluxe, to dlatego, że nie warto było umieszczać jej na podstawowej. Dla tych ludzi jest najnowsza rubryka w “MadHouse”. Będę w niej za każdym razem prezentować bonusowe nagrania z 10 różnych płyt.

Czytaj dalej BONUSLAND: Adele, Rihanna, Lana Del Rey, Florence + The Machine, Destiny’s Child, Marina & The Diamonds, Norah Jones, Avril Lavigne, Hurts, Britney Spears