W języku katalońskim krótkie słówko noia oznacza dziewczynę. Taki sceniczny pseudonim wybrała dla siebie pochodząca z Barcelony Gisela Fullà-Silvestre, która od 2016 roku podrzuca nam co jakiś czas nowe piosenki. NOIA jest tym, kim jestem, gdy nikt nie patrzy – mówi nam artystka. Jednocześnie jednak w tytule debiutanckiej płyty umieszcza swoje prawdziwe imię.
RECENZJA: Sugababes “Taller in More Ways” (2005) (#1436)
Zdążyło minąć pół dekady od pojawienia się na scenie brytyjskiego girlsbandu Sugababes, a jedna trzecia jego składu została wymieniona. Na samym początku odeszła Siobhán Donaghy, a długo z wydania “Taller in More Ways” nie cieszyła się Mutya Buena, która nie mogąc pogodzić życia rodzinnego z zawodowym opuściła pozostałe dziewczyny dwa miesiące po premierze krążka. Może być jednak dumna, bo brała udział w stworzeniu ostatniej tak dobrej płyty Sugababes.
Czytaj dalej RECENZJA: Sugababes “Taller in More Ways” (2005) (#1436)
RANKING: 10 najlepszych piosenek Nick Cave and the Bad Seeds [90’s Edition]

Trzy rewelacyjne albumy i dwa mniej zajmujące – taka była ostatnia dekada XX wieku w wykonaniu australijskiej formacji Nick Cave and the Bad Seeds. Lata 90. to także dla nich wybuch popularności, która wcale nie stała w centrum ich marzeń. Do historii przeszła już prośba samego Cave’a do MTV, by wykreślili go z listy nominowanych do muzycznych nagród. Nawet gdy zasłużyli na wszelkie statuetki za piosenki, które wówczas nagrywali. Dziś wybieram moją ulubioną dziesiątkę datowaną na lata 1990-1999.
Czytaj dalej RANKING: 10 najlepszych piosenek Nick Cave and the Bad Seeds [90’s Edition]
RECENZJA: Olivia Dean “Messy” (2023) (#1435)
“The Car” Arctic Monkeys, “That! Feels Good!” Jessie Ware czy “I Love You Jennifer B” Jockstrap. A obok nich “Messy” – debiutancka płyta niejakiej Olivii Lauryn Dean. Młoda wokalistka o brytyjsko-gujańsko-jamajskich korzeniach podbiła serca krytyków, co dało jej miejsce na liście artystów nominowanych do nagrody Mercury Prize dla najlepszego albumu na Wyspach Brytyjskich. Warto sprawdzić, czy faktycznie mamy do czynienia z olśniewającym wydawnictwem.
RECENZJA: Reneé Rapp “Snow Angel” (2023) (#1434)

Kariera Reneé Mary Jane Rapp nie obfituje w specjalnie oryginalne wydarzenia. Amerykanka od najmłodszych lat wiedziała, że jej powołaniem jest scena. Na początku ta teatralna, dziś coraz częściej ta w koncertowych obiektach. Początek bieżącego roku dwudziestotrzyletnia Reneé wykorzystała na intensywne prace nad debiutanckim albumem, który ukazał się kilka tygodni temu.
Czytaj dalej RECENZJA: Reneé Rapp “Snow Angel” (2023) (#1434)
RECENZJA: Jorja Smith “Falling or Flying” (2023) (#1433)

Zaraz wracam wołała nam przeszło dwa lata temu z epki “Be Right Back” brytyjska wokalistka Jorja Smith, która za sprawą debiutanckiego albumu stała się jedną z moich ulubionych debiutantek ostatnich lat. Pół dekady jednak musiało minąć od ukazania się “Lost & Found”, by artystka gotowa była na swój muzyczny come back. Powrót w wielkim stylu? Falling czy raczej flying? Jakikolwiek nie byłby werdykt, na niewiele płyt w 2023 roku czekałam bardziej.
Czytaj dalej RECENZJA: Jorja Smith “Falling or Flying” (2023) (#1433)
Relacja z koncertu The National

Tych koncertów mogło wcale nie być. Zmagający się z depresją lider formacji The National, Matt Berninger, przez długi czas czuł blokadę twórczą i nie miał ochoty na występy przed publicznością. Ostatecznie stanął na nogi i do Europy zespół dowiózł nie tylko piosenki z wydanej na wiosnę płyty “First Two Pages of Frankenstein”, ale i jej wydanego z zaskoczenia następcy, “Laugh Track”.
Luźne taśmy: wrzesień ’23

Wspomnienie minionego lata przy dźwiękach polskiego duetu The Dumplings. Pierwsze muzyczne kroki Charlotte Gainsbourg. Kolejny członek Balthazar marzący o solowej karierze. Podsłuchana w pewnym trailerze staroć od The Stooges. Te i inne piosenki towarzyszyły mi we wrześniu.
RECENZJA: The National “Laugh Track” (2023) (#1432)
![]()
Takiego obrotu spraw nie spodziewali się chyba najwięksi, najstarsi fani amerykańskiej formacji The National. Dowodzona przez Matta Berningera kapela od dłuższego czasu koncertuje z materiałem z wydanej na wiosnę tego roku płyty “First Two Pages of Frankenstein” i już chętna jest rozszerzyć setlistę występów o premierowe numery. Te ukazały się pod szyldem “Laugh Track”.
Czytaj dalej RECENZJA: The National “Laugh Track” (2023) (#1432)
RECENZJA: Kylie Minogue “Tension” (2023) (#1431)
![]()
Nie miała Kylie większego szczęścia do promocji swojej ostatniej płyty. Nie mogła przypuszczać, że jedyne disco, jakie rozkręci, to te w czterech ścianach swojego mieszkania. A jest czego żałować, bo jej ostatni materiał zasługiwał na bycie przebojem niejednej imprezy. Artystka wychodzi jednak z założenia, że dobry hit nie ma daty przydatności do spożycia. Bierze się za produkcję kolejnych. I tak już od końcówki lat 80.
Czytaj dalej RECENZJA: Kylie Minogue “Tension” (2023) (#1431)