
Album, który zmienił moje życie. Album, który zrodził się z czystego ognia. Album, który mnie uwolnił, odblokował, ośmielił. Amerykańska wokalistka Kehlani z taką pasją nie wypowiadała się dotąd o żadnym ze swoich projektów. Płyta “Crash” już swoją otoczką stoi w opozycji do letniego “Blue Water Road”. Pozująca na rozbitym aucie artystka wciela się w pół-kobietę, pół-robota. Chce pokazać nam, że potrafi wyjść cało nawet z najtrudniejszej sytuacji.







