TOP150: najlepsze piosenki 2025 roku (150-101)

Czytaj dalej TOP150: najlepsze piosenki 2025 roku (150-101)

RECENZJA: The Pretty Reckless “Taylor Momsen’s Pretty Reckless Christmas” (2025) (#1660)

Można zadać sobie pytanie, co ze świętami Bożego Narodzenia ma wspólnego liderka rockowej kapeli The Pretty Reckless, ale gdy zagłębimy się w karierę Taylor Momsen dostrzeżemy, iż dobre ćwierć wieku wcielała się ona w postać Cindy Lou Who w legendarnym filmie “Grinch: Świąt nie będzie“. Dziś wokalistka postanowiła przypomnieć sobie czasy, gdy klimat świąt faktycznie ją fascynował, i przy pomocy zespołu zarejestrowała epkę, która może być niezłym antidotum na popowe christmasowe przeboje.

Czytaj dalej RECENZJA: The Pretty Reckless “Taylor Momsen’s Pretty Reckless Christmas” (2025) (#1660)

BLACK RADIO: The Breakthrough

Po wielkim sukcesie albumu “No More Drama” Mary i jej ekipa chcieli podtrzymać hype na twórczość wokalistki. W produkcję wmieszał się P. Diddy, który wspierał Blige podczas prac nad “What’s the 411?” i “My Life”. Płyta “Love & Life” nie spełniła jednak oczekiwań ani słuchaczy, ani nawet jej wykonawczyni. Amerykanka narzekała, że P. Diddy ignorował jej opinie i kwestionował jej pomysły. Tworząc “The Breakthrough”, siódmy album w swojej dyskografii, Mary J. Blige ponownie miała ster we własnych rękach.

Czytaj dalej BLACK RADIO: The Breakthrough

BONUSLAND: Jade “That’s Showbiz Baby!”

Nie zdążył opaść kurz po premierze “That’s Showbiz Baby!” a Jade, autorka tego całego zamieszania, już podgrzewała atmosferę karmiąc nas wizją rozszerzonej edycji swojego debiutanckiego wydawnictwa. To ostatecznie ukazało się z początkiem grudnia pod szyldem “That’s Showbiz Baby! The Encore” i zawiera aż osiem dodatkowych kompozycji. Pora im się przyjrzeć i ocenić, czy z utworów początkowo wrzuconych do szuflady Jade też może być dumna.

Czytaj dalej BONUSLAND: Jade “That’s Showbiz Baby!”

RECENZJA: Sade “Love Deluxe” (1992) (#1659)

Sade, zespól dowodzony przez obdarzoną głębokim, pełnym spokoju głosem Sade Adu, był fenomenem lat 80. W dekadzie kolorowej i kiczowatej ich eleganckie, wysmakowane brzmienie wyróżniało się. W latach 90. formacja była już mniej obecna wydając jedynie album “Love Deluxe”. Sade weszli w nową dekadę z głową nastawioną na uwspółcześnienie własnego stylu, nadania mu nowoczesnego, minimalistycznego sznytu. Tytuł płyty nawiązuje do słów Sade, jakoby miłość była tym towarem luksusowym, którego nie kupimy za żadne pieniądze. Ale krążek “Love Deluxe” już jak najbardziej możemy nabyć. Warto?

Czytaj dalej RECENZJA: Sade “Love Deluxe” (1992) (#1659)

How about you, Diana Ross? | “Diana Ross” & “Everything Is Everything”

W latach 60. nie było mocnych na girlsband The Supremes. Założona przez Florence Ballard, Mary Wilson, Dianę Ross i Betty McGlown grupa trafiła pod skrzydła legendarnej wytwórni Motown i rozpoczęła swą dominację na listach przebojów. Formacja wylansowała takie przeboje jak “Where Did Our Love Go”, “Baby Love” czy “You Can’t Hurry Love”, lecz niektórym było mało. Diana Ross przekonana była, że poza zespołem może zdziałać więcej. Opuściła The Supremes i w samym tylko 1970 roku wydała dwie płyty.

Czytaj dalej How about you, Diana Ross? | “Diana Ross” & “Everything Is Everything”

RECENZJA: Macy Gray “The Sellout” (2010) (#1656)

Choć Macy Gray od lat nie musi nikomu udowadniać, jej kariera jest drogą pełną wzniesień i rozczarowań. Po wydanym w 2007 roku albumie “Big” – projekcie naszpikowanym gwiazdorskimi nazwiskami, który mimo blasku i ambicji nie przywrócił jej statusu najgorętszej wokalistki sezonu – Gray zdała sobie sprawę, że najwyższa pora odrzucić kalkulacje i skupić się na muzyce samej w sobie. “The Sellout”, jej piąty studyjny krążek, jest, jak sama artystka opowiadała, opowieścią o wszystkich górach, na które musiała się wspinać, by dotrzeć tam, gdzie chce być w życiu osobistym i zawodowym.  

Czytaj dalej RECENZJA: Macy Gray “The Sellout” (2010) (#1656)

RECENZJA: Rosé “Rosie” (2024) (#1655)

Zanim koleżanki z zespołu Rosé, Jennie i Lisa, zaprezentowały światu swoje debiutanckie projekty w 2025 roku, wokalistka miała już na koncie radiowy fenomen „APT.” nagrany z samym Bruno Marsem, a jej nazwisko zaczęło funkcjonować poza kontekstem k-popowego girlsbandu Blackpink. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie ona przetarła im szlaki i utorowała drogę na ogólnoświatowe playlisty. W 2024 roku artystka postanowiła zaprezentować solowy album, “Rosie”.

Czytaj dalej RECENZJA: Rosé “Rosie” (2024) (#1655)

Luźne taśmy: listopad ’25

Kompozycji legendarnych zespołów (Pink Floyd, Yes). Dwie polskie wokalistki ze swoimi interpretacjami muzycznych legend. Norah Jones w przeróbce utworu Outkast. Enigmatyczny projekt Spectral Tilt. Te i inne kompozycje towarzyszyły mi w ostatnich w tym roku taśmach. 

Czytaj dalej Luźne taśmy: listopad ’25

RANKING: 5 najlepszych piosenek z “One Touch” Sugababes

Gdy w 2000 roku ukazał się album “One Touch”, niewiele osób spodziewało się, że trzy nastolatki (Siobhan Donaghy, Mutya Buena i Keisha Buchanan) wprowadzą do popu coś tak intrygującego. Zamiast typowego radiowego brzmienia, Sugababes (tak nazwały swój zespół) zaproponowały mieszankę r&b, elektroniki a przede wszystkim dojrzałych emocji. Dziś mija 25 lat, a “One Touch” wciąż brzmi aktualnie. Z okazji jubileuszu wskazuję 5 utworów, które najlepiej oddają magię tamtych momentów.

Czytaj dalej RANKING: 5 najlepszych piosenek z “One Touch” Sugababes