RECENZJA: Just Mustard “Heart Under” (2022) (#1327)

Nad musztardę przedkładam wprawdzie keczup, ale nie wahałam się ani chwili, gdy w proponowanych mi nowościach zobaczyłam album zespołu, który przedstawia nam się jako Just Mustard. “Heart Under” jest drugim wydawnictwem w karierze irlandzkiej kapeli, a zarazem pierwszym, które powstało przy wsparciu większej wytwórni. Pojawiły się pieniądze, ale grupa nie sprzedała swojej post punkowej duszy.

Czytaj dalej RECENZJA: Just Mustard “Heart Under” (2022) (#1327)

RECENZJA: Squid “Bright Green Field” (2021) (#1316)

Zrodzona z fascynacji niemieckim krautrockiem i jedną z jego największych legend – zespołem Neu! – brytyjska kapela Squid być może długo nie zaprezentowałaby debiutanckiej płyty, gdyby nie lockdown, który zablokował jej możliwość koncertowania z materiałem z epki “Town Centre” i pojedynczymi singlami. W połowie 2021 roku dowodzona przez perkusistę Olliego Judge’a grupa gotowa była na premierę “Bright Green Field”.

Czytaj dalej RECENZJA: Squid “Bright Green Field” (2021) (#1316)

RECENZJA: Nova Twins “Supernova” (2022) (#1315)

Stylizacje jak z teledysków z przełomu wieków, kosmiczne motywy i ekstrawaganckie brzmienie, które złożyło się na album, z jakim jeszcze nie miałam do czynienia. Sprawczyniami tego zamieszania w moich głośnikach są Amy Love i Georgia South – urodzone w Londynie gitarzystki, które przed paroma laty zaczęły działalność jako duet Nova Twins. “Supernova” jest ich drugim studyjnym albumem, który powinien uczynić z dziewczyn superstars.

Czytaj dalej RECENZJA: Nova Twins “Supernova” (2022) (#1315)

RECENZJA: Melanie C “Reason” (2003) (#1280)

Chwilową przerwę w działalności girlsbandu Spice Girls jego członkini – Melanie Chisholm – przeznaczyła na rozwój solowej kariery i skompletowanie debiutanckiej płyty. Gdy zaś doszło do ostatecznego rozpadu zespołu, w głowie miała już zarys drugiego krążka. Jego premiera przekładana jednak była nie tylko przez zdrowotne problemy Brytyjki, ale i trudność w dojściu do porozumienia co do muzycznego kierunku wydawnictwa.

Czytaj dalej RECENZJA: Melanie C “Reason” (2003) (#1280)

RECENZJA: Miles Kane “Change the Show” (2022) (#1275)

Lubimy to, co już znamy – wielu artystów mocno bierze sobie do serca te słowa i śmiało przemyca do swojej twórczości brzmienia, jakie wywoływały euforię słuchaczy wiele lat temu. Po ostatnim wskrzeszeniu mody na disco czy synth pop rodem z lat 80. pora na coś zupełnie innego. Brytyjczyk Miles Kane swoją maszynę do podróży w czasie zaprogramował na lata 50.

Czytaj dalej RECENZJA: Miles Kane “Change the Show” (2022) (#1275)

RECENZJA: Imagine Dragons “Mercury – Act 1” (2021) (#1242)

Szybkie wypełnienie singlowych zobowiązań i brak trasy koncertowej – Imagine Dragons nie poświęcili swojemu ostatniemu projektowi “Origins” zbyt dużej uwagi. Album, który ukazał się pod koniec 2018 roku, sprawiał niestety wrażenie płyty przygotowanej na szybko i bez większego przekonania co do jej artystycznych walorów. Kapela nigdy nie była zainteresowana ambitnymi brzmieniami, lecz na poprzednim krążku szorowała po dnie. Było więc się od czego odbić.

Czytaj dalej RECENZJA: Imagine Dragons “Mercury – Act 1” (2021) (#1242)

RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

W 1972 roku osobę z kosmosu – Ziggy’ego Stardusta – na ziemię sprowadził David Bowie. Trzydzieści pięć lat później przy pomocy podobnego patentu sławę postanowiła zdobyć Janelle Monáe. Bazując na legendarnym filmie “Metropolis” stworzyła swój własny dystopijny świat, w którym występuje pod postacią androida Cindi Mayweather. Na swoim drugim studyjnym albumie “The Electric Lady” przedstawia nam ciąg dalszy tej futurystycznej historii.

Czytaj dalej RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

#1209 Tom Waits “Heartattack and Vine” (1980)

Wydana w 1978 roku płyta “Blue Valentine” zwiastowała zmiany w twórczości Toma Waitsa. Artysta odszedł od jazzowych inspiracji w stronę blues rocka i śmiało sięgnął po gitarę elektryczną. Swój kolejny krążek wydał po dwuletniej przerwie, podczas której ożenił się i zaliczył debiut na srebrnym ekranie w filmie “Paradise Alley”. Później przysiadł do stworzenia płyty będącej jego pożegnalnym albumem nagranym dla wytwórni Asylum, która uwierzyła w niego na początku lat 70.

Czytaj dalej #1209 Tom Waits “Heartattack and Vine” (1980)

#1193 Evanescence “The Bitter Truth” (2021)

Gdyby przyznawano nagrody dla zespołu, który do perfekcji opanował sztukę odgrzewania starych przebojów, amerykańska kapela Evanescence mogłaby się bić o złoty medal. W ciągu dekady, jaka minęła od ukazania się ostatniej płyty z premierowymi nagraniami, grupa zaprezentowała nam składankę odrzutów i bonusów  (“Lost Whispers”) oraz album zawierający zmienione aranżacje znanych od lat piosenek (“Synthesis”). Ale w końcu mamy to! Po zapowiedziach sięgających 2018 roku Evanescence poczuli, że są gotowi do podbijania naszych serc nowymi kompozycjami.

Czytaj dalej #1193 Evanescence “The Bitter Truth” (2021)

#1180 Kings of Leon “When You See Yourself” (2021)

Nie trzeba nikogo przekonywać, iż albumem “Only By the Night” amerykańska kapela Kings of Leon rozbiła bank i wylansowała przeboje, od których nie da rady się łatwo odciąć. Lata jednak mijają, a rodzina Followill nie osiadła na laurach. Ponad dekadę od premiery przełomowego krążka zespół wydał ósmą studyjną płytę, która sprawia, że do głosu dochodzi moja nostalgiczna natura. Kiedyś to było…

Czytaj dalej #1180 Kings of Leon “When You See Yourself” (2021)