RECENZJA: Macy Gray “The Trouble With Being Myself” (2003) (#1233)

Czy trudno być Macy Gray – wokalistką, która swoim debiutanckim albumem “On How Life Is” i zawartym na nim nieśmiertelnym przebojem “I Try” wyważyła drzwi do światowej kariery? O kłopotach w byciu sobą amerykańska artystka przekonuje w tytule swojej trzeciej studyjnej płyty. Kłopoty Gray zaczęły się dopiero po premierze krążka, ale samo “The Trouble with Being Myself” większych problemów słuchaczowi nie sprawia.

Czytaj dalej RECENZJA: Macy Gray “The Trouble With Being Myself” (2003) (#1233)

RECENZJA: LION BABE “Rainbow Child” (2021) (#1231)

Duet LION BABE nie cieszy się wielką popularnością, choć częstotliwość, z jaką wokalistka Jillian Hervey i producent Lucas Goodman dzielą się muzyką, powinna satysfakcjonować ich fanów. Od premiery poprzedniej płyty zespół nie tylko zaserwował kilka nowych, pojedynczych singli (takich jak cover “Hot in Herre”, “Native New Yorker” czy “Umi Says”), ale i w covidowej rzeczywistości wyruszył w wirtualną trasę po kilku miastach świata. A w tym wszystkim LION BABE znaleźli czas na nagranie nowego albumu.

Czytaj dalej RECENZJA: LION BABE “Rainbow Child” (2021) (#1231)

RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

W 1972 roku osobę z kosmosu – Ziggy’ego Stardusta – na ziemię sprowadził David Bowie. Trzydzieści pięć lat później przy pomocy podobnego patentu sławę postanowiła zdobyć Janelle Monáe. Bazując na legendarnym filmie “Metropolis” stworzyła swój własny dystopijny świat, w którym występuje pod postacią androida Cindi Mayweather. Na swoim drugim studyjnym albumie “The Electric Lady” przedstawia nam ciąg dalszy tej futurystycznej historii.

Czytaj dalej RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

RECENZJA: Mary J. Blige “Mary” (1999) (#1221)

Kariera Mary J. Blige po wydaniu przełomowego debiutu “What’s the 411?” szybko mogła runąć. Walcząca z wieloma personalnymi problemami artystka rozumiała jednak, że kluczem do lepszego życia jest muzyka, która często pełni funkcję terapeutyczną. O tym był właśnie album “My Life”. Jego następca, “Share My World”, przedstawiał nam już szczęśliwszą Blige. Ten spokój udzielił się artystce również podczas kompletowania “Mary” – płyty, którą pomachała na pożegnanie słodko-gorzkim latom 90.

Czytaj dalej RECENZJA: Mary J. Blige “Mary” (1999) (#1221)

RECENZJA: Fousheé “Time Machine” (2021) (#1217)

Dziś talent show nie są potrzebne, nikt już nie pamięta o MySpace, a nawet wrzucanie coverów na YouTube i zdobywanie tam sławy mało kogo interesuje. Medium, które w mgnieniu oka potrafi uczynić z kogoś gwiazdę, stał się TikTok*. Jednym z viralowych hitów przez paroma miesiącami był utwór Sleepy Hallow “Deep End Freestyle”, który na featuringu gościł niejaką Fousheé. Pochodząca z Jamajki wokalistka walczy dziś o uwagę.

Czytaj dalej RECENZJA: Fousheé “Time Machine” (2021) (#1217)

RECENZJA: David Bowie “Station to Station” (1976) (#1214)

Kto by przypuszczał, że po lekkiej, stojącej blue eyed soulowymi i rhythm’and’bluesowymi nagraniami erze “Young Americans” David Bowie wpadnie w takie kłopoty. W jego życiu pojawiły się narkotyki, lecz uzależnienie od nich nie zachwiało artystycznymi zdolnościami Brytyjczyka. Ten zdążył nie tylko kompletować materiał na jubileuszowy, dziesiąty album, ale i wystąpić w filmie “Człowiek, który spadł na ziemię”. Z tych czasów pamiętał ponoć niewiele, ale za to nam zostało dzieło, które z tej pamięci wyrzucić dość trudno.

Czytaj dalej RECENZJA: David Bowie “Station to Station” (1976) (#1214)

#1184 Arlo Parks “Collapsed in Sunbeams” (2021)

Arlo Parks tak naprawdę urodziła się jako Anaïs Oluwatoyin Estelle Marinho w rodzinie o nigeryjsko-francuskich korzeniach. Zdając sobie jednak sprawę, że mało kto zapamiętałby jej wszystkie imiona, poszła tropem swoich idoli (King Krule oraz Franka Oceana) i wymyśliła dla siebie sceniczny, krótki pseudonim. Myślę jednak, że nawet bez tej zmiany stacjonująca w Londynie wokalistka mogłaby liczyć na uznanie. Dawno żaden debiut tak mnie nie oczarował. Nawet Celeste.

Czytaj dalej #1184 Arlo Parks “Collapsed in Sunbeams” (2021)

#1177 Rhye “Home” (2021)

Mike Milosh, odkąd pozbył się wspólnika tworzącego wraz z nim duet Rhye (mowa tu o producencie Robinie Hannibalu), jest nie do zatrzymania. Jeszcze jakiś czas temu czekaliśmy pól dekady na następcę albumu “Woman”, a teraz w ciągu zaledwie trzech lat jego dyskografia wzbogaciła się o trzy kolejne krążki. Najnowszy, raczej nieprzypadkowo zatytułowany “Home”, dotarł do nas wraz z początkiem 2021 roku.

Czytaj dalej #1177 Rhye “Home” (2021)

#1176 Celeste “Not Your Muse” (2021)

Celeste Waite, wokalistka o brytyjsko-jamajskich korzeniach, jest z nami wystarczająco długo, byśmy dziwnie czuli się określając ją mianem debiutantki. Od dobrych paru lat wydaje pojedyncze single (moją uwagę przyciągnęła w 2018 roku piosenką “Both Sides of the Moon”), na koncie ma epki a nawet nominację do Złotych Globów. Nadzieje pokładane w jej pierwszej płycie były więc ogromne.

Czytaj dalej #1176 Celeste “Not Your Muse” (2021)

#1172 VA “The Bodyguard: Original Soundtrack Album” (1992)

To musiał być hit. Grająca główną rolę w filmie “Bodyguard” wokalistka Whitney Houston od połowy lat 80. nie schodziła z listy najpopularniejszych artystek, a niemalże każdy jej singiel natychmiastowo stawał się światowym przebojem. Rola w hollywoodzkim filmie była ukoronowaniem jej sukcesów. Wyreżyserowany przez Micka Jacksona kinowy obraz do dzisiaj budzi spore emocje, a jego fabuły nikomu nie trzeba streszczać. A piosenki, jakie z myślą o nim powstały, to już klasyka.

Czytaj dalej #1172 VA “The Bodyguard: Original Soundtrack Album” (1992)