#863 Arctic Monkeys “Tranquility Base Hotel & Casino” (2018)

In five years time, will it be “Who the fuck’s Arctic Monkeys?” – takie słowa padają w jednej ze starszych kompozycji brytyjskiej formacji. Nieprzypadkowo przywołuję ten cytat. W końcu właśnie tyle lat wyniosła przerwa między “AM” i “Tranquility Base Hotel & Casino”. Wers napisany przez Alexa Turnera nie okazał się być jednak proroczym. Dziś melomani nie zadają sobie pytania, kim są Arktyczne Małpy. Po premierze tej płyty zastanawiają się za to, czy to jeszcze są Arktyczne Małpy.

Czytaj dalej #863 Arctic Monkeys “Tranquility Base Hotel & Casino” (2018)

20 płyt, na które czekam w 2017 roku

Nowy rok – nowa muzyka. Zapewne ponownie w ciągu dwunastu miesięcy ukaże się tyle płyt, że niemożliwym będzie poznanie ich wszystkich. Ale na jakąś część warto zarezerwować sobie czas. Z okazji nowego roku wybrałam dwudziestkę artystów, którzy mogliby oddać w moje ręce swojego kolejne krążki. W przypadku niektórych znamy już sporo szczegółów. U innych musiała nam wystarczyć krótka wiadomość, że praca w studiu nagraniowym wre.

Czytaj dalej 20 płyt, na które czekam w 2017 roku

ZOOM NA… Arctic Monkeys

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że twórczość brytyjskiego zespołu Arctic Monkeys dobrze znana jest mi od kilku lat. Kojarzyłam nazwę kapeli, kiedyś nawet w ręce wpadł mi krążek “Humbug”, jednak aż do 2013 roku nie miałam ochoty na kontynuowanie przygody z grupą. No właśnie, 2013 rok… . Arctic Monkys wydają album “AM”, podporządkowują sobie nie tylko fanów, ale i krytyków, a także zaczynają wyskakiwać z naszych lodówek. Oczywiście jako produkt deluxe, a nie pierwszy lepszy nafaszerowany chemią jogurt. Nie mogłam być obojętna i postanowiłam dać “AM” szansę. O płycie dużo pisałam już ponad rok temu, dlatego nie będę się tu powtarzać. Zainteresowanych odsyłam do recenzji. A potem do przygotowanej ściągi najważniejszych kawałków w karierze Arctic Monkeys.

Czytaj dalej ZOOM NA… Arctic Monkeys