RECENZJA: FKA twigs “Eusexua” (2025) (#1558)

Uczucie euforii tak intensywne, że czujesz się, jakbyś wykraczał poza ludzką formę – tak wymyślone przez siebie słowo eusexua definiuje nam Tahliah Debrett Barnett występująca od przeszło dekady jako FKA twigs. Nie wiadomo, czy stworzone przez nią pojęcie wejdzie na stałe do codziennego języka, ale znacznie szybciej przekonać się możemy, czy przygotowany przez nią zestaw piosenek nie spadnie rychło z naszych playlist.

Czytaj dalej RECENZJA: FKA twigs “Eusexua” (2025) (#1558)

00’s Grammys – Najlepszy Nowy Artysta

Od samego początku przyznawania nagród Grammy statuetka, jaką nagradzany był artysta bądź zespół w kategorii Best New Artist (najlepszy nowy wykonawca), uznawana jest za jedną z najbardziej prestiżowych. W końcu samą nominację otrzymać można tylko raz w życiu – za debiut, który wywarł na publiczności duże wrażenie. Dziś przyglądam się najlepszym debiutantom z pierwszej dekady XXI wieku.

Czytaj dalej 00’s Grammys – Najlepszy Nowy Artysta

Luźne taśmy: styczeń ’25

The Weeknd samplujący zespół, o słuchanie którego bym go nie podejrzewała. Sanah ponownie zawstydzająca polonistów. Matt Berninger przekładający na własną muzyczną wrażliwość utwór The Velvet Underground. Celeste w zaskakującym wydaniu. Te i inne piosenki towarzyszyły mi w pierwszym miesiącu 2025 roku.

Czytaj dalej Luźne taśmy: styczeń ’25

RECENZJA: Kate Nash “Made of Bricks” (2007) (#1557)

Historia brytyjskiej wokalistki Kate Nash, która niemalże dwie dekady temu należała do najpopularniejszych artystek na Wyspach Brytyjskich, przypomina mi moją własną. Po małym wypadku, który uziemił ją na kilka tygodni w domu, Kate stwierdziła, że jakoś spożytkuje ten czas – ja będąc w podobnej sytuacji zaczęłam pisać o muzyce, a ona tę muzykę tworzyć. Szybko udało jej się wydać debiutancki album.

Czytaj dalej RECENZJA: Kate Nash “Made of Bricks” (2007) (#1557)

RECENZJA: Cari Cari “Welcome to Kookoo Island” (2022) (#1556)


Gdy perkusistka Stephanie Widmer i gitarzysta Alexander Köck powołali do życia projekt Cari Cari, przyświecał im jeden cen – trafić ze swoją twórczością do filmu Quentina Tarantino. Być może filmy amerykańskiego reżysera sprawiły, że muzyka Austriaków jest tak amerykańska, a oni sami trafiają z nią do słuchaczy spoza własnej ojczyzny. Aczkolwiek u samego Tarantino usłyszeć ich jeszcze nie mogliśmy.

Czytaj dalej RECENZJA: Cari Cari “Welcome to Kookoo Island” (2022) (#1556)

Halloween nadeszło wcześniej – Siouxsie and the Banshees “Kaleidoscope” (1980) & “Juju” (1981)

Debiutujący w drugiej połowie lat 70. brytyjski zespół Siouxsie and the Banshees powoli podbijał serca fanów ostrzejszych brzmień swoją wizją post punkowych melodii, umieszczając nawet jeden z singli w pierwszej dziesiątce listy przebojów w UK. Od samego początku w formacji wybuchały jednak sprzeczki, które doprowadziły do tego, że lata 80. grupa powitała w zmienionym składzie.

Czytaj dalej Halloween nadeszło wcześniej – Siouxsie and the Banshees “Kaleidoscope” (1980) & “Juju” (1981)

RECENZJA: Brandy “Afrodisiac” (2004) (#1553)

Jeśli album “Never Say Never” promowany hitami “The Boy Is Mine” i “Have You Ever?” wystrzelił karierę Brandy w kosmos, to płyta “Full Moon” tylko ugruntowała jej pozycję wśród największych gwiazd r&b. Pozostawało dopilnować tego, by artystka nie spadła z hukiem na ziemię. Z wymienionym teamem i walizką pełną życiowych doświadczeń Brandy przystąpiła do prac nad “Afrodisiac”.

Czytaj dalej RECENZJA: Brandy “Afrodisiac” (2004) (#1553)

RECENZJA: Róisín Murphy “Mi senti EP” (2014) (#1552)

Zaczynająca w latach 90. karierę w duecie Moloko Róisín Murphy wydała w 2007 roku świetnie przyjęty solowy album “Overpowered” i zniknęła nam z pola widzenia, by odnaleźć się siedem lat później. Pojawiła się wówczas z epką, której chyba nikt się po niej nie spodziewał. Za namową producentów Eddiego Stevensa i swojego późniejszego partnera Sebastiana Properziego zanurkowała w świat włoskiego popu.

Czytaj dalej RECENZJA: Róisín Murphy “Mi senti EP” (2014) (#1552)

RECENZJA: Rowena Fysx “Don’t Text Me Back EP” (2024) (#1551)

O pochodzącej z kanadyjskiego miasta Toronto wokalistce Rowenie Fysx nie wiemy prawie nic. Skąd się wzięła? Co planuje? Czy posiada jakieś muzyczne wykształcenie? Czy zostanie piosenkarką od dziecka było w sferze jej marzeń? Jej biografia w serwisie Spotify uparcie milczy. Na szczęście na epce “Don’t Text Me Back” Fysx jest bardziej rozmowna. A raczej rozśpiewana.

Czytaj dalej RECENZJA: Rowena Fysx “Don’t Text Me Back EP” (2024) (#1551)

10×10, czyli 10 pamiętnych płyt, które kończą w 2025 roku 10 lat

 

2015 rok to czas debiutu takich wokalistek jak Kehlani, Halsey, Sabrina Carpenter czy Dua Lipa. Dekadę temu na rynek serwisów streamingowych weszły Tidal i Apple Music, a do kin ruszyliśmy by oglądać poruszający dokument o Amy Winehouse. W tym samym roku podczas paryskiego koncertu Eagles of Death Metal doszło do zamachu terrorystycznego. A jakie płyty zapamiętaliśmy?

Czytaj dalej 10×10, czyli 10 pamiętnych płyt, które kończą w 2025 roku 10 lat