
Tag: Lily Allen
TOP150: najlepsze piosenki 2025 roku (50-1)
RECENZJA: Lily Allen “West End Girl” (2025) (#1645)

Po latach ciszy brytyjska wokalistka Lily Allen wraca z albumem “West End Girl”. Jest to jej pierwszy krążek od czasu naprawdę udanego “No Shame” z 2018 roku. Przez ten czas artystka zdążyła odsunąć się od muzyki, poświęcając energię innym projektom, rodzinie i życiu po drugiej stronie Atlantyku, które próbowała zbudować u boku aktora Davida Harboura. Ten rozdział jednak dobiegł końca, a jego emocjonalne echo rozbrzmiewa w każdej piosence nowej płyty. “West End Girl” jest niczym powrót Lily do Londynu. Nie tylko w sensie geograficznym, ale i artystycznym czy emocjonalnym. Swoje rodzinne problemy starała się przekuć w materiał, z którego będzie dumna.
Czytaj dalej RECENZJA: Lily Allen “West End Girl” (2025) (#1645)
Luźne taśmy: lipiec ’20

Irlandzka kapela w utworze jeden z najbardziej enigmatycznych wokalistek. Taylor Swift w zupełnie nowym, zaskakującym wydaniu. Wspomnienie jednej z piosenek Madonny z lat 80. Odrobina popowego disco spod ręki Francuzów. Te i inne kompozycje znajdziecie na moich lipcowych taśmach.
TOP75: najlepsze albumy 2018 roku (25-1)
TOP150: najlepsze piosenki 2018 roku (50-1)
TOP150: najlepsze piosenki 2018 roku (100-51)
#CUTOFF: wrzesień ’18
#865 Lily Allen “No Shame” (2018)

Na początku wokalnej kariery Lily Allen była jedną z najbardziej kontrowersyjnych kobiecych postaci brytyjskiej sceny muzycznej, o której prasa uwielbiała się rozpisywać. Z biegiem czasu media znalazły sobie inne ofiary, a szum wokół każdego kolejnego kroku artystki ucichał. I chociaż nieobce mi jest przeglądanie plotkarskich portali, o rewolucji w prywatnym życiu Lily dowiedziałam się dopiero z jej czwartej studyjnej płyty, “No Shame”. Tak szczera Allen z nami jeszcze nie była.
SING WITH ME: P!nk

Przeglądając muzyczny katalog amerykańskiej wokalistki P!nk w celu przypomnienia sobie jej duetów zaskoczyła mnie ich ilość. Zbiór ten jest niewielki, ale za to atrakcyjny dla słuchaczy o różnym guście. Wśród jej płyt pojawiła się wprawdzie jedna będąca folkową kolaboracją z Dallasem Greenem (“rose.ave”, 2014 rok), ale tu skupiam się na nagraniach, w których to P!nk jest gospodynią.




