
Tag: Ethel Cain
RECENZJA: Ethel Cain “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” (2025) (#1627)

Kiedy Ethel Cain w 2022 roku wydawała debiutancki longplay “Preacher’s Daughter”, nie mogła przypuszczać, jak duże poruszenie wywoła jej praca. Mroczna opowieść o traumie, religii i przemocy poruszyła słuchaczy. Artystka wraca dziś z projektem “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” będącym albumem, na którym nie decyduje się na rozpoczęcie nowej historii, lecz sięga wstecz do czasów sprzed wydarzeń znanych z “Preacher’s Daughter”. To prequel – spojrzenie w młodzieńcze lata bohaterki Cain, jej pierwsze doświadczenia miłości i straty, które nie pozostały bez wpływu na jej późniejsze losy.
Czytaj dalej RECENZJA: Ethel Cain “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” (2025) (#1627)
TOP150: najlepsze piosenki 2024 roku (50-1)
TOP75: najlepsze albumy 2022 roku (25-1)
TOP150: najlepsze piosenki 2022 roku (50-1)
TOP150: najlepsze piosenki 2022 roku (100-51)
RECENZJA: Ethel Cain “Preacher’s Daughter” (2022) (#1317)

Historia Hayden Silas Anhedöni nie różni się wiele od losów innych amerykańskich wokalistów. Artystka dorastała w niewielkim amerykańskim miasteczku w rodzinie, dla której religia znaczyła bardzo wiele. Jej ojciec jest diakonem, a ona sama od dziecka śpiewała w chórze. Gdy weszła w wiek nastoletni, poczuła, że kościół nie jest jej miejscem. Może jednak dostarczać wiele inspiracji, czego dowodem jest debiutancki album Amerykanki.
Czytaj dalej RECENZJA: Ethel Cain “Preacher’s Daughter” (2022) (#1317)
Luźne taśmy: czerwiec ’22

Pożgenalna piosenka od jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce. Filmowa perełka od Taylor Swift. Reaktywacja solowej kariery Maartena Devoldere’a z zespołu Balthazar. Utwór wokalistki, która może i nie szaleje na listach przebojów, ale zgarnia świetne recenzje. Te i inne nagrania towarzyszyły mi w czerwcu.
Luźne taśmy: wrzesień ’21

Szwedzka grupa powracająca po paru dekadach w świetnym stylu. Polski singiel, który nie chce wylecieć z głowy. Brytyjski zespół odkurzający swoje archiwa. Oraz jedna z najbardziej inspirujących mnie kapel świata. Oto, co zajmowało moje uszy we wrześniu.



