
Minie za moment dekada od premiery płyty “24K Magic“, która uczyniła z Bruno Mars maszynę do hitów i współczesnego showman. Od tamtej pory nie dostaliśmy od niego pełnoprawnego, solowego albumu. Były za to duety – jedne rozczarowujące i sprawiające wrażenie artystycznych pomyłek (“APT.”, “Fat Juicy & Wet”), inne z miejsca aspirujące do miana klasyków (“Die With a Smile”). Po drodze pojawił się też projekt Silk Sonic i ich dopracowana retro-soulowa płyta “An Evening with Silk Sonic”. “The Romantic” jest więc czymś więcej niż tylko kolejną premierą. To powrót do gry na własnych zasadach. To pierwszy moment od 2016 roku, kiedy Bruno Mars znów w pełni bierze odpowiedzialność za swoje nazwisko na okładce. Z jakim skutkiem?
Czytaj dalej RECENZJA: Bruno Mars “The Romantic” (2026) (#1678)








